video-jav.net

Dwa kartony warkoczy dla chorych na raka

Studenci z dominikańskiego Duszpasterstwa Akademickiedo „Beczka” w Krakowie zbierali w sobotę 12 maja włosy na rzecz chorych na raka. Akcja pod hasłem "O włos" zaowocowała dwoma kartonami warkoczy, które zamienią się w peruki.

Polub nas na Facebooku!

– Chcieliśmy dać ludziom możliwość podzielenia się z potrzebującymi, dając naprawdę niewiele – włosy, które często u fryzjera są po prostu wyrzucane – powiedziała Karolina Stopa, współorganizatorka akcji.

Taki dar jest niezwykle cenny dla osób, które własne włosy utraciły na skutek leczenia. – Peruki z włosów naturalnych są bardzo drogie. Mamy nadzieję, że dzięki akcji choć kilka osób będzie mieć lepsze samopoczucie, co też ma wpływ na rokowania w walce z chorobą – dodała.

Do inicjatywy studentów przyłączyło się 37 osób. W ten sposób zebrano dwa kartony warkoczy, z których będzie można zrobić peruki dla osób po chemioterapii.

– Wcześniej miałam za krótkie włosy, żeby przystąpić do akcji, ale obecnie miałam taką okazję. Zwłaszcza, że cel jest szczytny. I w zasadzie po to je zapuszczałam – żeby podzielić się nimi z ludźmi, którzy dzięki perukom znów mogą odzyskać wiarę w siebie i siły wewnętrzne niezbędne do powrotu do zdrowia – przyznała Roksana.

Zebrane włosy trafią do Fundacji „Rak’n’roll”, która na co dzień podejmuje działania na rzecz poprawy jakości życia chorych z nowotworami i prowadzi ogólnopolską akcję „Daj włos!”. Stamtąd zostaną przekazane do firmy, która specjalizuje się w produkcji peruk z naturalnych włosów.

KAI/ad

Procesja ku czci św. Stanisława Biskupa

W krakowskim kościele na Skałce odbyły się centralne uroczystości ku czci św. Stanisława Biskupa, głównego patrona Polski. Zaczęły się tradycyjną procesją z Wawelu do kościoła oo. paulinów na Skałce i zakończyły uroczystą Mszą św. z udziałem kard. Giuseppe Versaldiego, prefekta Kongregacji Edukacji Katolickiej oraz przedstawicieli Episkopatu Polski. Uroczystym biciem dzwonu Zygmunta rozpoczęła się w niedzielę procesja św. Stanisława, która wyruszyła z katedry na Wawelu do klasztoru ojców paulinów na Skałce. Uczestniczy w niej m.in. W tym roku głównymi tematami uroczystości jest stulecie odzyskania niepodległości i dziękczynienie za beatyfikację bł. Hanny Chrzanowskiej.

Polub nas na Facebooku!

Homilię podczas Eucharystii wygłosił abp Stanisław Gądecki. Zauważył, że dziś jesteśmy pozbawieni wspólnego fundamentu wartości powszechnych, przez co społeczeństwa „kruszą się w sensie duchowym” i coraz mniej jest wartości, które łączą, a coraz więcej takich, które dzielą. Jak podkreślił, prawdziwa demokracja domaga się przyjęcia takich wartości, jak godności każdej osoby ludzkiej, poszanowanie praw człowieka, uznanie dobra wspólnego za cel i kryterium porządkujące życie polityczne. „Jeśli nie ma generalnej jednomyślności co do tych wartości, zatraca się znaczenie demokracji, a jej stabilność staje pod znakiem zapytania” – stwierdził hierarcha.

Przestrzegał ponadto, że jeśli pozbawi się demokrację aksjologicznych fundamentów, istnieje niebezpieczeństwo, że „państwo cieszące się wolnością z czasem przyjmie charakter totalitarny, w którym całkowitą władzę sprawować będzie wąska grupa wybranych przez naród oligarchów”.

„Demokratyczne państwo nie może być zawieszone w aksjologicznej próżni, ponieważ zakłada ono konkretne fundamenty etyczne. Dotyczy to każdego państwa, którego istnienie nie opiera się na przymusie wobec obywateli” – podkreślił abp Gądecki.

Jak zaznaczył, pośród wartości inspirujących procedury demokratyczne na pierwszym miejscu znajduje się poszanowanie godności osoby ludzkiej, które oznacza, że „osoba zawsze winna być celem, nigdy środkiem do celu”. „Demokratyczne rządy opierają się przede wszystkim na osobie ludzkiej, na jej otwarciu się na drugiego, na jej rzeczywistej transcendencji wobec społeczności politycznej” – mówił przewodniczący KEP, wyjaśniając, że osoba, choć zawsze włączona we wspólnotę, nie jest nigdy tylko częścią grup społecznych.

Hierarcha akcentował ponadto, że zdrowa demokracja zakłada zgodność porządku prawnego z prawem moralnym. Przestrzegał przed przecenianiem demokracji i czynieniem z niej „namiastki moralności” lub „cudownego środka” na niemoralność, bo nie jest ona celem, ale środkiem do celu. „Podstawą wartości nie mogą być tymczasowe i zmienne „większości” opinii publicznej, ale wyłącznie uznanie obiektywnego prawa moralnego, które jako „prawo naturalne”, wpisane w serce człowieka, jest normatywnym punktem odniesienia także dla prawa cywilnego” – podkreślał.