Nasze projekty

Kapłan rozpłakał się podczas konsekracji. Przejmujące nagranie…

Do zdarzenia doszło 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Podczas konsekracji wina kapłan miał trudność z wypowiedzeniem słów modlitwy eucharystycznej.

Fot. Screen Youtube/St Gabriel the Archangel-Hopkins

Nagranie z Mszy świętej w parafii św. Gabriela Archanioła w Hopkins pod Minneapolis poruszyło katolików w mediach społecznościowych. Ks. Brent Bowman, kapłan archidiecezji Saint Paul i Minneapolis, rozpłakał się podczas modlitwy eucharystycznej. W specjalnym oświadczeniu wyjaśnił, że przeżył „prywatne doświadczenie duchowe”, ale podkreślił, że nie był to cud eucharystyczny w rozumieniu Kościoła.

Do zdarzenia doszło 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, podczas Mszy świętej sprawowanej w kościele św. Gabriela Archanioła w Hopkins w stanie Minnesota. W Eucharystii uczestniczyli m.in. uczniowie, nauczyciele i pracownicy Chesterton Academy, gdzie ks. Brent Bowman posługuje jako kapelan. Nagranie z transmisji Mszy szybko zaczęło krążyć w internecie.

Podczas konsekracji wina kapłan miał trudność z wypowiedzeniem słów modlitwy eucharystycznej. Jak relacjonuje „The Catholic Spirit”, gdy wypowiadał słowa „To czyńcie na moją pamiątkę”, próbował unieść kielich, ale przez pewien czas nie był w stanie tego zrobić. Następnie odstawił kielich na ołtarz, pochylił się i płakał przez ponad minutę.

Reklama

„Poczułem ciężar substancjalnej obecności Jezusa”

16 września archidiecezja Saint Paul i Minneapolis opublikowała oświadczenie ks. Bowmana, w którym kapłan odniósł się do nagrania i pojawiających się w sieci interpretacji. Jak napisał, podczas modlitwy konsekracyjnej otrzymał – jak sam to określił – „wewnętrzne poznanie mocy wypowiadanych słów i rzeczywistości ich skutku” do tego stopnia, że miał trudność z mówieniem.

Kapłan wyjaśnił także, że doświadczył „ciężaru Bożej mocy zstępującej na ołtarz” i „ciężaru substancjalnej obecności Jezusa w kielichu”. Jak dodał, kielich stał się dla niego „zbyt ciężki”, a jego ręce pozostały jakby „przytwierdzone” do kielicha Krwi Pańskiej.

Ks. Bowman napisał, że w tym doświadczeniu odczytuje łaskę głębszego zrozumienia męki Chrystusa oraz „tego, jak wiele krwi Chrystus przelał za ogromny ciężar wszystkich naszych grzechów”.

Reklama

Kapłan prostuje: to nie był cud eucharystyczny

Ks. Bowman stanowczo zaznaczył, że jego doświadczenie nie było tym, co Kościół katolicki nazywa cudem eucharystycznym. Wyjaśnił, że postacie chleba i wina zachowały swój wygląd i smak przez cały czas, a on sam nie widział oczami ani prawdziwej krwi, ani ludzkiego ciała.

Kapłan nazwał to, co przeżył, „prywatnym doświadczeniem duchowym”. Podkreślił też, że takie spotkania z Bogiem są „całkowicie niezasłużonymi darami” i znakami Bożej miłości, a niekoniecznie dowodem osobistej świętości człowieka.

W rozmowie z „The Catholic Spirit” ks. Bowman przyznał, że zależało mu na sprostowaniu plotek i nadinterpretacji. „Nie chcę wprowadzać ludzi w zamieszanie” – powiedział, dodając, że nie obejrzał nagrania, choć wie, że widziało je już wiele osób.

Reklama

„Każda Msza jest cudem eucharystycznym”

Ks. Bowman podkreślił, że chciałby, aby to doświadczenie pomogło wiernym głębiej spojrzeć na Eucharystię. „Każda Msza jest cudem eucharystycznym” – powiedział w rozmowie z lokalnym katolickim tygodnikiem. Jak dodał, chodzi o to, by wejść głębiej w tajemnicę realnej obecności Chrystusa.

Na końcu swojego oświadczenia ks. Bowman napisał, że modli się, aby jego krótkie świadectwo poruszyło serca wiernych i pomogło im „głębiej kontemplować tajemnice realnej obecności Jezusa Chrystusa w Eucharystii i Najdroższej Krwi”.

Źródła: Archdiocese of Saint Paul and Minneapolis, The Catholic Spirit / OSV News, InfoVaticana.

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas