Holenderska komisja oceniająca przypadki zakończenia życia dzieci po raz pierwszy zatwierdziła aktywne zakończenie życia dwuletniego dziecka. Chodzi o przepisy obowiązujące od lutego 2024 r., które dopuściły taką możliwość w przypadku dzieci w wieku od 1 do 12 lat cierpiących w sposób nie do zniesienia i beznadziejny.

Dziecko urodzone w 26. tygodniu ciąży
Sprawa została opisana w orzeczeniu LK-2026-001, opublikowanym 9 września przez holenderską komisję Beoordelingscommissie LZA-LP&K. Według komisji wszystkie aspekty funkcjonowania dziecka – dotyczące motoryki, zachowania i osobowości – były poważnie upośledzone, a rokowania nie dawały perspektyw poprawy.
Dziecko urodziło się podczas zagranicznych wakacji w 26. tygodniu ciąży. Późniejsze badanie rezonansu magnetycznego wykazało rozległe uszkodzenie mózgu. W wieku ośmiu miesięcy lekarze rozpoznali u niego dziecięce skurcze padaczkowe, określane wcześniej jako zespół Westa.
Gdy dziecko miało niemal dwa lata, jego wiek rozwojowy oceniano na około sześć tygodni. Nie rozwijała się mowa, a zaburzenia widzenia wynikające z uszkodzenia mózgu dodatkowo ograniczały możliwość nawiązania kontaktu.
Wraz z pogarszaniem się stanu klinicznego rodzice zwrócili się do lekarza z prośbą o zakończenie życia dziecka. Przewodnicząca komisji Polly van Dijk określiła tę decyzję jako niezwykle trudną zarówno dla rodziców, jak i lekarza.
PRZECZYTAJ>>> Eutanazja – czy mamy prawo decydować o własnej śmierci? Ks. Tomasz Trzaska o moralnych dylematach
Przeczytaj również
Opinie lekarzy różniły się w ocenie cierpienia
Lekarz prowadzący zasięgnął dwóch dodatkowych opinii specjalistów spoza własnego regionu. Wszyscy byli zgodni, że nie było realnej możliwości poprawy stanu dziecka i że jego sytuacja była nieodwracalna.
Pierwsi konsultanci nie podzielili jednak oceny lekarza prowadzącego, że dziecko cierpiało w sposób ciągły i nie do zniesienia. Wskazali na możliwość dalszej opieki paliatywnej oraz zastosowania innych leków, które mogłyby ograniczyć napady padaczkowe.
Lekarz zastosował się do zalecenia dotyczącego farmakoterapii. Według jego relacji leczenie spowodowało jednak nasilenie dolegliwości związanych ze skutkami ubocznymi, dlatego zostało przerwane. Druga opinia medyczna doprowadziła natomiast do wniosku, że nie istniała żadna rozsądna alternatywa, która pozwoliłaby złagodzić lub wyeliminować cierpienie poza zakończeniem życia.
Komisja uznała, że lekarz, biorąc pod uwagę całokształt schorzeń, bardzo ograniczone możliwości doświadczania przez dziecko pozytywnych aspektów życia oraz prognozę dalszego pogarszania się jego stanu, mógł dojść do przekonania, że cierpienie było nie do zniesienia i beznadziejne.
Zgodnie z orzeczeniem lekarz, respektując życzenie rodziców, zastosował procedurę, podczas której dziecko najpierw zostało wprowadzone w stan snu. Sedację rozpoczęto od podania midazolamu i morfiny, a następnie zastosowano propofol i tiopental. Komisja stwierdziła, że lekarz działał z należytą starannością.
Zakończenie życia pozostaje w Holandii przestępstwem
Aktywne zakończenie życia na mocy holenderskiego kodeksu karnego pozostaje zasadniczo czynem karalnym. W przypadku lekarzy przepisy przewidują jednak możliwość uniknięcia odpowiedzialności karnej, jeżeli działanie zostało podjęte w stanie wyższej konieczności i spełniono określone wymogi dotyczące należytej staranności.
Sprawa została przekazana prokuraturze, która podejmie decyzję o ewentualnym wszczęciu postępowania. W przypadku pozytywnej oceny komisji, zgodnie z informacjami holenderskiej prokuratury, co do zasady nie ma podstaw do prowadzenia postępowania karnego.
ZOBACZ>>> 25-letnia Noelia poddała się eutanazji. Batalia o jej życie trwała 601 dni
Chrześcijańskie stowarzyszenie: dzieci są szczególnie bezbronne
Krytycznie do nowych przepisów odnosi się chrześcijańskie stowarzyszenie pacjentów NPV. Organizacja podkreśla, że w przypadku dzieci nie można mówić o dobrowolnej i przemyślanej prośbie o eutanazję, która stanowi jeden z podstawowych elementów holenderskiego ustawodawstwa dotyczącego eutanazji. Dzieci są niezwykle bezbronne – argumentowało stowarzyszenie, wskazując na fundamentalne pytania dotyczące ochrony i wartości życia osób najbardziej bezbronnych.
Przeciwko rozszerzaniu możliwości eutanazji na dzieci już w 2020 r. występował kard. Willem Eijk, ekspert holenderskiego episkopatu w dziedzinie etyki medycznej. Ostrzegał wówczas przed stopniowym rozszerzaniem kryteriów dopuszczających eutanazję.
Historia dyskusji na temat eutanazji w ciągu ostatnich czterdziestu lat pokazuje, że kryteria dopuszczające jej stosowanie były coraz bardziej rozszerzane – wskazywał kardynał, pytając, czy podobny proces nie nastąpi w przypadku eutanazji dzieci.
Stanowisko Kościoła katolickiego
Kościół katolicki odrzuca aktywną eutanazję oraz samobójstwo wspomagane, uznając je za poważne naruszenie prawa Bożego. Jednocześnie dopuszcza rezygnację z uporczywej terapii i pozwolenie na naturalny przebieg umierania, a także stosowanie odpowiednich środków łagodzących ból i cierpienie, nawet jeśli ich ubocznym skutkiem może być skrócenie życia.
Jan Paweł II przypomniał tę naukę w encyklice Evangelium vitae z 1995 r., stwierdzając, że eutanazja, rozumiana jako umyślne pozbawienie życia człowieka, jest moralnie niedopuszczalna i stanowi poważne naruszenie prawa Bożego.
KAI











