Nasze projekty

Bp Przybylski: zajmujemy się powołaniami nie tylko dlatego, że pustoszeją seminaria

"Troska o powołania, to troska o człowieka i jego wybór właściwej drogi w życiu" - powiedział bp Andrzej Przybylski, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. powołań.

fot. episkopat news/flickr.com

We wtorek, 16 kwietnia odbyła się konferencja zorganizowana w Sekretariacie Episkopatu Polski przed Niedzielą Dobrego Pasterza i Tygodniem modlitw o powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Będzie on obchodzony w dniach 21-27 kwietnia pod hasłem „Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie mój Syn”.

Rzecznik Episkopatu ks. Leszek Gęsiak SJ zaznaczył na wstępie spotkania, że Kościół jest świadomy kryzysu powołań kapłańskich i zakonnych. Dzisiejszy świat nie sprzyja budzeniu powołań, pokazuje wiele alternatywnych ścieżek wyboru drogi życia dla młodych ludzi, co sprawia, że pójście drogą powołania jest mniej atrakcyjne. Tymczasem wiele kościelnych dzieł nie będzie mogło funkcjonować bez osób, które podążą drogą powołania do służby w Kościele. Konieczna jest zatem modlitwa o takie powołania. Ponadto samo rozeznanie powołania nie kończy procesu, jakim jest droga ku kapłaństwu lub życiu zakonnemu, gdyż później taka osoba musi przejść kilka lat formacji.

PRZECZYTAJ>>> Spada liczba powołań. Z roku na rok jest ich w Polsce coraz mniej

Reklama

Bp Andrzej Przybylski, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. powołań, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przypomniał, że modlitwie o powołania misyjne, kapłańskie i do życia zakonnego poświęcona jest już od 61 lat IV Niedziela Wielkanocna, zwana w Kościele Niedzielą Dobrego Pasterza.

Chcemy zmobilizować wszystkie środowiska przede wszystkim do modlitwy, bo zdajemy sobie sprawę, że fenomen powołań to nie jest tylko jakaś socjologiczna rzeczywistość, którą da się obliczyć i znaleźć na nią ludzkie recepty. To jest przede wszystkim rzeczywistość duchowa. Bo choćbyśmy jako księża, biskupi i siostry zakonne robili wszystko, to i tak Dawcą powołania do służby Bożej jest Pan Bóg – mówił bp Przybylski.

Przywołał też słowa papieża Franciszka z orędzia na 61. Światowy Dzień Modlitw o Powołania o tym, że „w powołaniach nie chodzi tylko o jakiś zewnętrzny projekt, nawet najbardziej religijnie zorientowany na konkretnego człowieka, ale o poszukiwanie szczęścia i spełniania go przez ludzi”. Zajmujemy się powołaniami nie tylko dlatego, że pustoszeją seminaria i nowicjaty, oraz że trzeba coś więcej zrobić, bo mamy kryzys. To jest organiczna misja Kościoła, która służy człowiekowi jako pomoc w odkrywaniu jego powołania – tłumaczył bp Przybylski.

Reklama

„Troska o powołania, to troska o człowieka”

Dodał, że w budowaniu powołania do życia kapłańskiego i zakonnego „nie chodzi o jakiś zawód, jakieś zajęcie, które człowiek ma w życiu wybrać, ale o odkrycie jego tożsamości, a więc o jego szczęście”. Papież Franciszek wyraźnie mówi: chcemy się zajmować w Kościele powołaniami nie tylko ze względów praktycznych, aby zapełnić wszystkie kościelne placówki. Troska o powołania, to troska o człowieka i jego wybór właściwej drogi w życiu – wskazywał delegat KEP ds. powołań.

Franciszek sugeruje też właściwą kolejność myślenia o powołaniach, które rodzą się najpierw w rodzinach oraz środowisku społecznym, gdzie pracują osoby oddające się służbie dla dobra wspólnego. Dopiero na tym tle pokazuje drogę do powołania kapłańskiego i zakonnego. Papież chce nam pokazać, że powołania, mimo że dane od Boga, są brane z ludzi. Trzeba zatem myśleć o nich szerzej niż tylko w kontekście troski o rekrutację kandydatów do seminariów – wyjaśnił bp Przybylski.

W diecezjach znalazły się już materiały formacyjne przygotowane przez Wydawnictwo Diecezji Radomskiej AVE. Zawierają m.in. opis procesu rozeznawania powołania w Kościele, materiały liturgiczne, konspekty na lekcje religii, propozycje spotkań i świadectw oraz statystyki powołaniowe.

Reklama

ZOBACZ>>> Papież do przyszłych księży: formacja kapłańska nigdy się nie kończy

„Powołania nie są znikąd”

Podczas konferencji głos zabrał także ks. prof. dr hab. Marek Tatar, krajowy duszpasterz powołań, prodziekan Wydziału Teologicznego UKSW i teolog duchowości. Podkreślił, że powołanie do życia kapłańskiego czy zakonnego jest czymś innym niż wybór konkretnego zawodu, gdyż dotyczy całokształtu tożsamości człowieka i sposobu życia. Wykracza zatem poza ramy konkretnej, wyuczonej specjalizacji zawodowej. Nie można też powołania zawęzić do wykonywania pewnych funkcji w Kościele, gdyż jest to tajemnica między człowiekiem a Bogiem.

Zaznaczył, powołując się na dane zebrane przez Katolicką Agencję Informacyjną, że w bieżącym roku akademickim w seminariach diecezjalnych i zakonnych formację do kapłaństwa rozpoczęło 280 mężczyzn, o blisko 50 mniej niż rok temu. Mniej jest też nowicjuszek i postulantek, jeśli chodzi o zgromadzenia żeńskie czynne. Wzrosła natomiast nieco liczba osób należących do instytutów świeckich. Jest ich obecnie 1011. W ub. roku było to 968 osób. Zaczynają się odradzać i cieszą się rosnącą popularnością także indywidualne formy życia konsekrowanego.

Jak podkreślił ks. Tatar, Kościół w Polsce musi stale badać, jak rozwija się proces wstępowania na drogę powołania do życia kapłańskiego i zakonnego. A ostatnimi laty dają się w tym względzie zauważyć zmiany. Powołania nie są znikąd, ale wywodzą się z bardzo konkretnych środowisk: domu, rodziny, sytuacji społecznych, w których funkcjonuje młody człowiek mówił ks. prof. Tatar. Nie bez znaczenia jest prezentowany dziś w przestrzeni publicznej wizerunek Kościoła „i tu możemy tu mówić o elementach zawinionych i niezawinionych ze strony Kościoła” – dodawał.

CZYTAJ>>> Rafał Mroczek: najważniejsze jest to, żeby odnaleźć naszą drogę, nasze powołanie

„Dziś młody człowiek pozostaje pod bardzo silną presją wielu środowisk”

Prelegent wskazał, że następuje dziś swoiste przesunięcie w czasie decyzji o rozeznawaniu powołania. Mamy dziś dość często do czynienia z osobami, które skończą studia wyższe i podejmują pracę, a dopiero potem przychodzi refleksja nad wyborem określonego powołania i podjęciem sposobu życia. Niknie zatem z horyzontu to pierwsze miejsce budowania powołania, jakim był dom rodzinny – powiedział krajowy duszpasterz powołań.

Jego zdaniem, Kościół potrzebuje dziś tego, co nazywamy tworzeniem kultury powołaniowej. Cała praca Kościoła ukierunkowana jest na to, by człowiek właściwie wybrał w swoim życiu, w spotkaniu z Bogiem, to jak ma żyć, jaka jest jego tożsamość i jak te drogę swojego życia ma przejść. A podstawowym powołaniem człowieka jest powołanie do świętości. To powołanie życia z Bogiem dokonuje się w tej różnorodności dróg: powołania kapłańskiego, zakonnego, konsekrowanego, małżeńskiego i rodzinnego.

W jego opinii należy jednak wziąć pod uwagę widoczną dziś „tendencję zachwiania antropologicznego”. Nie możemy nie brać pod uwagę tego, że dziś młody człowiek pozostaje pod bardzo silną presją wielu środowisk. Następuje bardzo mocne rozbicie, mamy kłopot z antropologiczną tożsamością człowieka. Jeśli ma on problem z odpowiedzią, kim jest, to tym bardziej będzie mu trudno odpowiedzieć na pytanie jak swoje życie ma przeżyć – tłumaczył wykładowca UKSW.

Budowaniu kultury powołaniowej mają służyć tworzone w diecezjach zespoły ds. powołaniowych. Powinny się w nie na rzecz pracy duszpasterskiej zaangażować ruchy i stowarzyszenia katolickie. Jednym z obszarów działania jest tu też katecheza. Potrzebujemy ponadto dobrze przygotowanych formatorów powołania, którzy będą towarzyszyli młodym ludziom – w ich pięknych, ale i trudnych momentach – przy czym nie chodzi tu o podpowiadanie, ale o pomoc w dobrym rozpoznaniu powołania i podjęciu potem za nie odpowiedzialności – zaznaczył ks. dr hab. Marek Tatar.

KAI,pa/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę