300 tys. zł dla Nepalu od wiernych archidiecezji krakowskiej

Krakowska Caritas przesłała 306 100 zł na pomoc dla poszkodowanych przez trzęsienie ziemi w Nepalu. Było to możliwe dzięki ofiarom składanym do puszek przed kościołami

To pierwsza tura pomocy Archidiecezji Krakowskiej dla ofiar trzęsienia ziemi w Nepalu. Wpłaty z parafii i od indywidualnych darczyńców wciąż napływają i zostaną przekazane w następnej transzy.

Nie wiadomo jeszcze, jakie konkretne projekty będzie realizować Caritas Polska w Nepalu, bo dopiero się tworzą, ale zwykle w ramach pomocy długofalowej odbudowywane są sierocińce, szkoły, szpitale albo miejsca pracy. Caritas Polska jest w stałym kontakcie z Caritas działającą w Nepalu, a projekty są przygotowywane przez międzynarodową Caritas w odpowiedzi na konkretne wezwania o pomoc.

Caritas Polska zaraz po trzęsieniu ziemi w Nepalu przekazała kwotę 30 tys. euro na pierwszą pomoc dla poszkodowanych. Następnie 5,5 tony darów od Caritas Polska: 2200 koców, 300 namiotów 4-osobowych i 90 namiotów 10-osobowych, wysłanych polskim samolotem wojskowym wraz z pomocą humanitarną od innych organizacji trafiło do sierocińca w miejscowości Sankhu Kathmandu oraz do zniszczonych wiosek z najbardziej dotkniętego tragedią dystryktu Sindhupalchok i regionu Shyabrubesi Rauwa.

Zbiórkę do puszek przy kościołach archidiecezji krakowskiej ogłosił kard. Stanisław Dziwisz w odpowiedzi na apel papieża Franciszka o braterską solidarność z ofiarami trzęsienia ziemi w Nepalu. Podobne zbiórki odbyły się w całym kraju.

Więcej informacji o prowadzonych i planowanych akcjach na stronach Caritas Archidiecezji Krakowskiej.


ahom / Kraków


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

73. rocznica mordu na dzieciach żydowskich

Na modlitwę w 73. rocznicę mordu na 45 dzieciach żydowskich dokonanego przez Niemców w maju 1943 r. w Kielcach zaprasza Stowarzyszenie im. Jana Karskiego

Odbędzie się ona 24 maja br. przy grobie zamordowanych na cmentarzu żydowskim na Pakoszu.

– Będziemy modlić w niedzielne popołudnie w intencji niewinnych dzieci zamordowanych przez hitlerowców tylko dlatego, że uznane zostały przez nich za niezdolne do pracy – poinformował KAI jedne z organizatorów Andrzej Białek.

W dniach poprzedzających upamiętnienie rocznicy tragicznych wydarzeń przy pomniku Menora uczniowie z kilku szkół kieleckich wspominali pomordowane dzieci. Natomiast osadzeni z Aresztu Śledczego w Kielcach wykonywali na cmentarzu prace porządkowe i uprzątnęli grób na okoliczność uroczystości rocznicowych.

Niemal rok po zagładzie 22 tysięcy Żydów z kieleckiego getta, w mieście pozostało około tysiąca Żydów zamkniętych w obozach pracy. 23 maja 1943 roku Niemcy zastrzelili 45 dzieci uznając je za niezdolne do pracy. Jednym z ocalałych jest Stefan Zabłocki, który od 1945 roku mieszka w Szwecji.

Podczas pobytu w Kielcach w październiku 2012 roku wspominając ten okrutny dzień podkreślał, że po tylu latach nadal nie może zrozumieć tego, jak dorosły człowiek mogą zabijać małe dzieci. – Zostałem wtrącony do baraku. Zobaczyłem, że jest w nim dziura, przez którą można dostać się na poddasze. Schowaliśmy się tam z dwoma innymi chłopcami. Nic nie widzieliśmy, ale słyszeliśmy silniki aut, jak maszerują dorośli i płaczą dzieci – opowiadał cudem ocalały mężczyzna.

– Potem dowiedziałem się, że te dzieci – 45 osób – zostały zabite. Najmłodsze miało 15 miesięcy, najstarsze 13 lat. Nie rozumiem, jak dorosły człowiek może stanąć przed tak małymi dziećmi i po prostu je zabić – podkreślał Stefan Zabłocki.


apis / Kielce


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas