fot. Anioł uwalnia dusze w czyśćcu pędzla Ludovico Caracciego/wikipedia.org/domena publiczna

„Przedsionek nieba”. Kto trafi do czyśćca?

Czy czyściec istnieje naprawdę? Jakie wskazówki na potwierdzenie jego istnienia daje nam Pismo Święte? Dlaczego możemy trafić do "przedsionka nieba"? Wyjaśnia o. Piotr Różański SP w książce "Dokąd po śmierci. Sąd, niebo, czyściec, piekło".

Reklama

Czyściec to etap przejściowy w drodze do nieba. Gdy ktoś umiera, ale nie zdążył odpokutować swoich grzechów, a nie jest potępiony, nie może wejść do nieba. Trafia do przedsionków nieba, czyli czyśćca, którego nazwa wzięła się stąd właśnie, że jest to etap oczyszczenia i przygotowania na spotkanie z Bogiem w niebie. Nie jest to w żadnym wypadku przedsionek piekła – osoby będące w czyśćcu mają gwarancję, że kiedyś trafią do nieba.

Oczywiście tak sformułowana nauka Kościoła natychmiast rodzi wiele pytań. No bo na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że niektórzy ludzie po śmierci otrzymają szansę oczyszczenia i ostatecznie trafią do nieba, a inni – idący do piekła – takiej szansy nie mają. To nie tak… Szansę tę otrzymali wszyscy bez wyjątku, tylko nie wszyscy chcieli z niej skorzystać. Właściwie postawione pytanie brzmi: dlaczego
niektórzy z tej szansy nie korzystają i nie wybierają życia z Bogiem. Tu dotykamy tajemnicy ludzkiej wolności.

(…)

Dlaczego możemy trafić do czyśćca?

Przyczyną każdego grzechu ostatecznie jest pycha i egocentryzm. Dopóki jesteśmy zapatrzeni w siebie, czyli żyjemy zgodnie z logiką egocentryzmu, nie mamy tej miłości, o której mówi Bóg na kartach Ewangelii, a którą powinniśmy okazywać drugiemu człowiekowi i samemu Stwórcy. Więc jeżeli w niebie mamy być zjednoczeni na wieki w miłości, musimy stać się tą miłością. Ona musi nas przenikać w stu
procentach. To dlatego w nauczaniu Jezusa zasadniczy akcent pada nie akty pobożności czy tzw. dobre uczynki, ale czyny miłosierdzia co do drugiego człowieka. Jezus nieustannie przypomina o biednych, wdowach, o tych którzy, są w jakiejkolwiek potrzebie… Czas dany nam tutaj, na ziemi, powinien służyć przede wszystkim temu, byśmy – jednocząc się z Bożą miłością – stawali się całkowicie miłosierni, a tym samym przygotowywali się do życia w niebie, które ze swej natury jest życiem miłością.

Reklama
Reklama

Natomiast jeżeli tego upodobnienia nie osiągamy tutaj, na ziemi, i gdy nasz egoizm w momencie śmierci nie do końca został ujarzmiony, to znaczy że my sami – choć robiliśmy, co mogliśmy – nie jesteśmy jeszcze „kompatybilni” z Bożą rzeczywistością. Nawet jeśli w naszych sercach pozostały jedynie – jak pisze Bot – „okruchy egoizmu”, musimy się ich pozbyć przed bramami nieba. Musimy się oczyścić. Gdy myślę o chwili mojej śmierci, zawsze proszę Boga, bym był w tym momencie na tyle świadomy, by móc powiedzieć: „Żałuję za wszystkie popełnione grzechy, nie zawsze sobie radziłem… Chcę być w niebie, ale nie pozbyłem się wszystkich okruchów egoizmu. Żałuję za to. Jezu, tobie się powierzam…”.

Co Pismo Święte mówi o czyśćcu?

To, o czym pisze, potwierdzają świadectwa dusz czyśćcowych, które możemy czytać w pismach mistyków. Bardzo często ludzie przebywający w czyśćcu podkreślają, że ich
cierpienie jest… słodkie.
Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że ci ludzie już spotkali Boga, widzieli Go, doświadczyli ogromu Jego miłości. W czyśćcu cierpią, ale wiedzą, jakie to cierpienie ma sens i na co ich przygotowuje. Cały czas żyją nadzieją, że ten etap przejściowy niedługo się skończy, a wtedy oni będą przebywać ze Stwórcą na zawsze. Już tego doświadczyli i wiedzą, na co czekają.

Czasem można spotkać się z krytyczną uwagą, że Biblia nic albo prawie nic nie mówi o czyśćcu, a katolicka doktryna ma w tej kwestii słabe podstawy. Fakt, niewiele jest tekstów uzasadniających tę część nauki Kościoła. Ale te fragmenty Pisma, które poruszają ten problem, są mocne i jednoznaczne. Przypomnę tylko te najważniejsze.

Reklama
Reklama

Czy czyściec istnieje naprawdę?

Po pierwsze, bracia machabejscy, męczennicy tamtej epoki, wobec zbliżającej się śmierci uznają potrzebę modlitwy za zmarłych. Gdyby po śmierci nie było czyśćca, a jedynie dwie definitywne możliwości – niebo i piekło – wówczas modlitwa za zmarłych nie miałaby sensu, gdyż z piekła nie można trafić do nieba. Tymczasem Biblia taką modlitwę zaleca.

(…)

Po drugie, mówiąc o słynnym grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, Jezus sugeruje, że odpuszczenie grzechów może dokonać się w tym świecie, ale i w przyszłym. I znowu, gdy ktoś jest w niebie, takie odpuszczenie nie jest już mu potrzebne. Gdy ktoś jest w piekle, na taką łaskę jest już za późno. Musi zatem istnieć trzecia możliwość…

(…)

Anioł uwalnia dusze w czyśćcu pędzla Ludovico Caracciego/wikipedia.org

Po trzecie, bardzo intrygujące są słowa Jezusa z dziewiątego rozdziału Ewangelii Marka: Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony. (Mk 9,47-49)

Reklama

Na pierwszy rzut oka wzmianka o tym, że „każdy będzie posolony ogniem” wydaje się logicznie łączyć z obrazem piekła, gdzie „robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie”, więc byłby to symbol ognia piekielnego. Otóż taka interpretacja jest błędna. Każdy Izraelita czasów Jezusa wie, że wyrażenie „solić ogniem” oznacza ofiary składane Bogu przez kapłanów w kulcie świątynnym. Ofiary zwierzęce z rozkazu samego Pana zawsze solono: „Posolisz każdy swój dar z pokarmów. Niech dla żadnej ofiary nie braknie soli przymierza twojego Boga. Każdy dar posypiesz solą” (Kpł 2,13). I tu ważny szczegół: sól w tamtej strefie klimatycznej pełniła funkcję konserwujące – dzięki niej mięso przeznaczone na ofiary nie gniło i jako pokarm dobrej jakości mogło być
ofiarowane Bogu.

A zatem w motywie „solenia ogniem” – jeśli odniesiemy go do ognia czyśćca – mamy zakodowane dwie ważne informacje o naturze tego stanu przejściowego: ludzie „soleni ogniem” są przeznaczeni dla Boga i są zachowani od piekła – sól „konserwuje” ich ciała przed ostatecznym rozpadem. A taką interpretację potwierdza sam Jezus w kolejnym wersecie: „Pożyteczna jest sól. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czym go przywrócicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą” (Mk 9,50).

I wreszcie czwartym świadectwem biblijnym są słowa z trzeciego rozdziału 1 Listu do Koryntian. Wielu biblistów sądzi, że słowa: „…sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień” można czytać jako aluzję do czyśćca – procesu oczyszczenia, koniecznego przed osiągnięciem pełnego zjednoczenia z Bogiem.

Przykładów biblijnych aluzji do rzeczywistości czyśćca jest więcej. Ale choćby tylko te cztery jasno dowodzą, że twierdzenie, iż Biblia nic o czyśćcu nie mówi, nie jest prawdziwe.

Fragment pochodzi z książki „Dokąd po śmierci. Sąd, niebo, czyściec, piekło” o. Piotr Różański SP


o. Piotr Różański SP
Dokąd po śmierci. Sąd, niebo, czyściec, piekło

Ojciec Piotr Różański pisze o sprawach ostatecznych jak nikt inny dotąd. Będąc księdzem i zakonnikiem, ale także psychoterapeutą, wnikliwie objaśnia prawdy wiary dotyczące wieczności, sięga po świadectwa mistyków i świętych, tłumaczy kluczowe dla tego zagadnienia fragmenty Biblii i katechizmu, ale także konfrontuje naukę Kościoła z osiągnięciami współczesnej medycyny i psychologii. Autor dzieli się przy tym osobistym i poruszającym świadectwem dotyczącym życia po śmierci.
KUP KSIĄŻKĘ>>>

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę