Nasze projekty
Fot. Jagoda Kwiecień

Wszyscy Święci Karmelu. Jak ćwiczyć swój charakter na drodze do świętości?

Cieszę się, gdy mogę powiedzieć, że w pewnych życiowych sytuacjach udało mi się być odważną niczym św. Maravillas czy zabawną i przedsiębiorczą jak św. Teresa. Gdy uda mi się opanować w rozmowie, nie wchodząc w słowne utarczki, mogę szepnąć pod nosem "dziękuję", kierując wdzięczność do Małej Tereski. Jeśli w ciągu dnia w wypełnianych obowiązkach i pracach odnajdę Boga, pomyślę o bł. Marii Scrilli, karmelitance z Toskanii.

Reklama

Zakon Karmelitański cieszy się w swej długiej historii licznymi postaciami świętych, którzy żyjąc duchowością Karmelu i realizując jego charyzmat, wnieśli w jego dziedzictwo swój oryginalny wkład będący bogactwem Zakonu i całego Kościoła. I to właśnie dzisiaj, 14 listopada, wspominamy Wszystkich Świętych Karmelu.

Bez obawy czerpać z przesłania i misji karmelitańskich Świętych!

Duchowość karmelitańska jest mi bardzo bliska. Charakteryzuje się modlitwą myślną, wyciszeniem, rozważaniem Słowa, ale także ascezą. I tu, zwłaszcza nam, świeckim osobom, ciężko jest wyrzec się wielu materialnych dóbr, wartości czy aktywności życiowych, bo przecież mamy wrażenie, że tak bardzo wszystkiego potrzebujemy! To bardzo inspirujące i pomaga mądrze podejmować decyzje, lepiej rozeznawać wiele spraw, z którymi mierzymy się każdego dnia.

Rok temu, ciesząc się tym wyjątkowym świętem, trafiłam na piękny tekst: „Kościół nie wypowiada się o pośmiertnych losach ludzi. Są one otoczone Bożą tajemnicą. Wynosi jedynie na ołtarze tych, których życie dokładnie przebadał i uznał za święte, a przez to posiadające ogromną wartość dla nas, żyjących na ziemi. Świętość potwierdzona przez Kościół jest dowodem na to, że święty – czerpiąc obficie z niezmierzonego skarbca mądrości Bożej – w pełni zrealizował charakterystyczną dla siebie misję. Oznacza również, że bez obawy błędu i szkody możemy sięgać po elementy jego przesłania”.

Reklama

W adhortacji papieża Franciszka „Gaudete et Exsultate” przeczytamy także: „Aby być świętymi, nie trzeba być biskupami, kapłanami, zakonnikami ani zakonnicami. Często mamy pokusę, aby sądzić, że świętość jest zarezerwowana tylko dla tych, którzy mają możliwość oddalenia się od zwykłych zajęć, aby poświęcać wiele czasu modlitwie. Ale tak nie jest. Wszyscy jesteśmy powołani, by być świętymi, żyjąc z miłością i dając swe świadectwo w codziennych zajęciach, tam, gdzie każdy się znajduje.”

Pomyślałam wtedy, że tu gdzie teraz jesteśmy możemy inspirować się życiem wielu świętych – w tym Świętych Karmelu – korzystać z ich dzieł, zapisków, myśli, modlitw, mądrości, by w swojej codzienności ćwiczyć swój charakter na drodze do świętości. Minął rok i dzisiaj zwracam uwagę dokładnie na to samo: abyśmy potrafili bez obawy czerpać jak najwięcej z elementów przesłania i misji karmelitańskich Świętych, wplatając to, ile z tego rozumiemy w nasze życie. To zupełnie tak, jak z czytaniem Biblii. Możemy w rok przeczytać całość i cieszyć się samym faktem regularnej lektury, ale cóż z tego, skoro mądrość i prawda, z którą tyle czasu spędziliśmy nie przemieniła prawdziwie naszego serca, bo nie wplataliśmy tego, co rozumiemy w naszą codzienność, zachowania?

CZYTAJ: Pewnej bezsennej nocy zapytała: „Czy jest miłość na świecie?”. Odpowiedź przyszła natychmiast! Niezwykłe życie s. Miriam

Reklama

Karmelitańska podróż do Toledo

Pamiętam, gdy początkiem czerwca pielgrzymowaliśmy z Mężem po Hiszpanii i dotarliśmy do pięknego miasta, Toledo. Bardzo marzyłam, aby się tam znaleźć, bo chciałam odwiedzić jedną z fundacji założoną przez Matkę Teresę. Niestety, ciężko było nam trafić tam na odpowiednią porę, gdy Kościół byłby otwarty. Kilka razy wracaliśmy w to miejsce, by sprawdzić, czy może akurat zastaniemy otwarte drzwi. Gdy ostatni raz poprosiłam Męża o ostatnią próbę, on bez najmniejszego narzekania, że znów się wracamy, zgodził się. Widział, jak bardzo mi na tym zależy. Niestety – wszystko było zamknięte.

Widząc moją rezygnację, że nie uda nam się jednak wejść do środka, powiedział:

„Słuchaj, przyprowadziłem Cię tu, być może już nigdy tu nie będziemy. Jeśli chcesz wejść do środka to działaj. Dzwoń na furtę, wpisz w translator, co chciałabyś powiedzieć i może jakoś się uda. No dawaj!”.

Reklama

Och, jakże ciężko wyjść nam czasem ze strefy własnego komfortu! Przez chwilę miałam milion myśli na minutę – „A co jeśli siostra zupełnie mnie nie zrozumie? Jeśli nie będzie znała ani trochę angielskiego? A czy w ogóle ktoś tu odbierze? Może chociaż dowiem się, kiedy otwierają? A może tak ma być? Mam właśnie tylko ucieszyć się tym miejscem od zewnątrz?”. Z drugiej jednak strony przyszła do mnie myśl, jak wierzę, od samej św. Teresy: „No dawaj! Odwagi!” – przecież ona nie wahałaby się ani przez chwilę! Mała Tereska, pielgrzymując z ojcem i Celiną do Rzymu, podczas audiencji generalnej poprosiła papieża Leona XIII, aby zezwolił jej na przyjęcie do Karmelu w piętnastym roku życia. Ależ miała odwagę, by do niego podejść! Św. Maravillas własnym ciałem, gdyby tylko było to możliwe, obroniłaby pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa w Cerro de los Angeles, bo taka była dzielna i zmotywowana… a ja nie zadzwonię na furtę?

I zrobiłam to. Dzięki motywacji od Męża i cechom, jakie możemy czerpać od karmelowych Świętych, po wielu próbach odwiedziłam Fundację św. Teresy w Toledo. Czy wypowiedziałam się w obcym języku perfekcyjnie? Ależ skąd! Nie to jednak było najważniejsze. Pokonałam swoje lęki, wyobrażenia, obawy, docierając do celu. To ogromna lekcja, która została ze mną do dziś.

ZOBACZ: “Jezus nie potrzebuje naszych dzieł, lecz jedynie miłości”. Mała Teresa

Ile rozumiesz, tyle wplataj w swoje życie

Patrząc na ten cały rok ze Świętymi Karmelu – na postaci, które poznałam, ich życiorysy, ciekawe książki z nimi związane, moje otwarte serce na nowe miejsca, do których można się udać ich śladami – myślę sobie, że to wszystko jest niesamowicie ekscytujące, wpływające na moją duchowość, ale też tak zwyczajnie – na zainteresowania, pasję. I to jest piękne i potrzebne… ale też nie najważniejsze.

Dziś cieszę się, gdy mogę powiedzieć, że w pewnych życiowych sytuacjach udało mi się być odważną niczym św. Maravillas czy zabawną i przedsiębiorczą jak św. Teresa. Gdy uda mi się opanować w rozmowie, nie wchodząc w słowne utarczki, mogę szepnąć pod nosem „dziękuję”, kierując wdzięczność do Małej Tereski. Jeśli w ciągu dnia w wypełnianych obowiązkach i pracach odnajdę Boga, pomyślę o bł. Marii Scrilli, karmelitance z Toskanii.

Ile rozumiesz, tyle wplataj w swoje życie, by w codzienności ćwiczyć swój charakter na drodze do świętości, zupełnie tak, jak wszyscy karmelowi Święci. Myślę, że to jest największa wartość bycia blisko tych, którzy orędują nam w Niebie.

Wszyscy Święci Zakonu Karmelitańskiego, módlcie się za nami!

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę