video-jav.net

Mistrz Kadłubek – błogosławiony kronikarz historii Polski

To dzięki niemu słyszeliśmy o królu Kraku, Smoku Wawelskim czy królewnie Wandzie. Dzięki niemu znamy też okoliczności męczeństwa św. Stanisława. 9 października Kościół wspomina w liturgii bł. Wincentego Kadłubka - biskupa i kronikarza.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Mistrz Wincenty, jak nazywano go od czasu powrotu z zagranicznych studiów, to twórca jednej z pierwszych spisanych kronik dziejów Polski, działający w Krakowie już w okresie rozbicia dzielnicowego. Podobno zadanie spisywania podań, legend i przekazywanych dotychczas ustnie faktów, polecił mu książę Kazimierz II Sprawiedliwy, syn Bolesława Krzywoustego. 

Wincenty urodził się pomiędzy 1155 a 1160 rokiem w Opatowie w bogatszym rodzie Porajów. Nazwisko Kadłubek pojawia się przy nim dopiero w późniejszych wzmiankach. Już jako dziecko rodzice posłali go do szkoły katedralnej, gdzie wyróżniał się talentem na tyle, iż dostrzegł go książę Kazimierz, władający Krakowem. To on właśnie zasponsorował Wincentemu studia za granicą widząc w nim prawdopodobnie swojego przyszłego kanclerza czy biskupa. Uczył się w szkołach Bolonii i Paryża, co po powrocie od razu usytuowało go w elicie intelektualnej kraju. Już w Polsce przyjął święcenia kapłańskie i został zatrudniony jako notariusz a potem kanclerz książęcy. Wtedy też zaczęła się jego przygoda z utrwalaniem na piśmie znanych wówczas podań i legend dotyczących najdawniejszych dziejów Polski. 

Po śmierci biskupa krakowskiego Pełki to właśnie Wincenty został wybrany biskupem Krakowa. Zasłynął jako biskup próbujący uporządkować życie duchowieństwa, zwolennik reform wprowadzanych przez Stolicę Apostolską i zwolennik zakładania klasztorów na ziemiach polskich. Szczególnie mocno wspierał bożogrobców i cystersów, ofiarowując im tereny pod zabudowę oraz wsie pod opiekę. Wziął udział w Soborze Laterańskim IV, tym samym, który wprowadził obowiązek spowiedzi i Komunii Wielkanocnej i jeszcze mocniej obostrzył sprawę obowiązku celibatu wśród księży. 

Po 10 latach urzędowania, pełnego wytężonej pracy przy reformach Kościoła, biskup Wincenty za pozwoleniem papieża zrzekł się urzędu i wstąpił do klasztoru cystersów w Jędrzejowie. Tam przeżył ostatnich 5 lat swego życia, nie ustając w wyznaczonych postach i umartwieniach oraz kontynuując spisywanie historii Polski. Niestety nie zdążył do końca opisać czasów sobie współczesnych, znanych z autopsji. 

Dzieło spisywał po łacinie, kwiecistym literackim językiem, umieszczając opisywane wydarzenia w dialogu między dwoma bohaterami. To jemu zawdzięczamy przetrwanie w naszej kulturze nie tylko opowieści o pierwszych Piastach, ale zwłaszcza historii Krakowa: on spisał legendę o królu Kraku, królewnie Wandzie czy smoku Wawelskim. On też dużo miejsca poświęcił na opisanie męczeńskiej śmierci św. Stanisława ze Szczepanowa. Niestety jego dzieło było kilka wieków po śmierci Mistrza trzymane w zbiorach klasztoru w Jędrzejowie, a zostało opublikowane dopiero w 1612 r. 

Błogosławiony Wincenty zmarł w opinii świętości 8 marca 1223 r. i został pochowany pod głównym ołtarzem kościoła w Jędrzejowie. Początkowo jego kult trwał tylko w klasztorze, ale po latach zaczął się rozprzestrzeniać. Nawiedzali jego grób królowie: Kazimierz Wielki, Kazimierz Jagiellończyk wraz ze swoją matką królową Zofią i Jan Długosz, który w swoich Dziejach wydał mu najpiękniejsze świadectwo. Gdy w związku z rozpoczętym procesem beatyfikacyjnym otwarto jego grób w 1633 r. odkryto ciało zupełnie nienaruszone. Pop przeniesieniu do specjalnego mauzoleum jego kult rozkwitł z wielką mocą. 

ad/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Wincenty à Paulo – twórca misji i opiekun ubogich

Marzył o karierze i wpływach i w ciągu życia rzeczywiście je zdobył, ale natychmiast wykorzystał do jak najskuteczniejszej pracy wśród ubogich. 27 września Kościół wspomina św. Wincentego à Paulo.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Urodził się w 1581 r. u stóp Pirenejów, w małej miejscowości Pouy w Królestwie Francji. Podobno przydomek “à Paulo”, jaki nosiła jego rodzina wziął się od nazwy strumienia “Paul” przepływającego niedaleko ich domu. Ponieważ już w dzieciństwie przejawiał zdolności do nauki, ojciec posłał do szkoły prowadzonej przez franciszkanów, opłacając synowi naukę ze sprzedaży własnych wołów. Nauka i towarzystwo szkolnych kolegów tak go wciągnęły, że nie chciał już wracać do rodzinnej wioski, a nawet – co przez lata sobie wyrzucał – zawstydził się biedy własnych rodziców. 

Po ukończeniu podstawowej nauki wyjechał na studia teologiczne do Tuluzy, które już sam opłacał udzielając korepetycji. Mając zaledwie 19 lat został wyświęcony na księdza, jednak nie mógł kontynuować tej posługi z powodu niezgodności tego faktu z nowymi przepisami ustalonymi na Soborze Trydenckim. Według nich księdzem można było zostać dopiero po ukończeniu 24 lat. Wincenty kontynuował więc naukę, najpierw w Tuluzie, potem na Uniwersytecie Paryskim, marząc o dobrej posadzie, karierze i wpływach. 

Podczas jednej z podróży morskich, jakie uprawiał w tym czasie, padł ofiarą piratów, którzy go porwali a następnie sprzedali jako niewolnika na targu niewolników w Tunisie. Wincenty przechodził z rąk do rąk, nabywając coraz to nowych praktycznych umiejętności, jakich oczekiwali od niego kolejni właściciele. Tak nauczył się destylacji ziół, którą parał się jego drugi właściciel – alchemik. Wraz z nim dotarł do Stambułu, gdzie – z powodu nagłej śmierci alchemika – Wincentego sprzedano po raz trzeci. Tym razem byłemu franciszkaninowi z Nicei, utrzymującego aż 3 żony i wyznającemu… Allaha. 

W tej niezwykłej rodzinie ujawniły się po raz pierwszy niezwykłe umiejętności ewangelizacyjne Wincentego. Tak opowiadał o Chrystusie, że Chrztu zapragnęła jedna z żon byłego franciszkanina, zaś on sam głęboko się nawrócił. Wskutek tego Wincenty odzyskał wolność.

Najpierw wrócił z nimi do Europy, potem zaś już samodzielnie pojechał do Rzymu kontynuować studia. Tam dostał zadanie od ówczesnego papieża, dzięki czemu trafił na dwór króla Francji Henryka IV, szybko zyskując łaski jego żony Małgorzaty, która uczyniła go swoim kapelanem i jałmużnikiem. Wtedy też po raz pierwszy Wincenty zajął się bezpośrednio pomocą ubogim. 

Jego sława jako znakomitego kaznodziei i spowiednika zaczęła się rozchodzić. Proszono go do głoszenia kazań w małych wioskach we Francji, gdzie ks. Wincenty wzywał do szczerych spowiedzi i ewangelizował ludzi prostym językiem. Pracy duszpasterskiej miał coraz więcej, więc zaczął gromadzić wokół siebie innych kapłanów, ucząc ich głoszenia językiem zrozumiałym dla wieśniaków. 

Dzięki zaangażowaniu duszpasterskiemu szybko zetknął się również z potrzebą służby ubogich – ludzie, którym głosił Słowo Boże zwracali się do niego o pomoc w trudnych sytuacjach. Tym razem ks. Wincenty poprosił o wsparcie chętne panie z bogatszych domów, zakładając z nimi Stowarzyszenie Pań Miłosierdzia. Zdumiewały je wysokie wymagania, jakie przed nimi stawiał: chleb dla potrzebujących miał być krojony równo, sztućce miały być czyste i podawane z serwetką. – Ubodzy są naszymi panami i mistrzami – odpowiadał, gdy zarzucały mu wymóg niepotrzebnej etykiety.

Jego życie zaowocowało w efekcie powstaniem dwóch nowych zgromadzeń – księży misjonarzy i sióstr szarytek (Sióstr Miłosierdzia) oraz pierwszej Caritas we Francji. Jego wszechstronna działalnośc sprawiła, że – zgodnie z młodzieńczym marzeniem – osiągnął “karierę i wpływy”, ale wykorzystywał je już wyłącznie do skuteczniejszej pomocy potrzebujących. 

Zmarł w 1660 r. w wieku 79 lat, ciesząc się taką sławą, że nawet wojownicy późniejszej Rewolucji nie odważyli się usuwać z kościołów jego relikwii, choć robili to z innymi świętymi. 

Ks. Wincenty został beatyfikowany w 1729 r., zaś kanonizowany w 1737. 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >