Nasze projekty

Mistrz Kadłubek – błogosławiony kronikarz historii Polski

To dzięki niemu słyszeliśmy o królu Kraku, Smoku Wawelskim czy królewnie Wandzie. Dzięki niemu znamy też okoliczności męczeństwa św. Stanisława. 9 października Kościół wspomina w liturgii bł. Wincentego Kadłubka - biskupa i kronikarza.

Reklama

Mistrz Wincenty, jak nazywano go od czasu powrotu z zagranicznych studiów, to twórca jednej z pierwszych spisanych kronik dziejów Polski, działający w Krakowie już w okresie rozbicia dzielnicowego. Podobno zadanie spisywania podań, legend i przekazywanych dotychczas ustnie faktów, polecił mu książę Kazimierz II Sprawiedliwy, syn Bolesława Krzywoustego. 

Wincenty urodził się pomiędzy 1155 a 1160 rokiem w Karwowie pod Opatowem w bogatszym rodzie Porajów. Nazwisko Kadłubek pojawia się przy nim dopiero w późniejszych wzmiankach. Już jako dziecko rodzice posłali go do szkoły katedralnej, gdzie wyróżniał się talentem na tyle, iż dostrzegł go książę Kazimierz, władający Krakowem. To on właśnie zasponsorował Wincentemu studia za granicą widząc w nim prawdopodobnie swojego przyszłego kanclerza czy biskupa. Uczył się w szkołach Bolonii i Paryża, co po powrocie od razu usytuowało go w elicie intelektualnej kraju. Już w Polsce przyjął święcenia kapłańskie i został zatrudniony jako notariusz a potem kanclerz książęcy. Wtedy też zaczęła się jego przygoda z utrwalaniem na piśmie znanych wówczas podań i legend dotyczących najdawniejszych dziejów Polski. 

Po śmierci biskupa krakowskiego Pełki to właśnie Wincenty został wybrany biskupem Krakowa. Zasłynął jako biskup próbujący uporządkować życie duchowieństwa, zwolennik reform wprowadzanych przez Stolicę Apostolską i zwolennik zakładania klasztorów na ziemiach polskich. Szczególnie mocno wspierał bożogrobców i cystersów, ofiarowując im tereny pod zabudowę oraz wsie pod opiekę. Wziął udział w Soborze Laterańskim IV, tym samym, który wprowadził obowiązek spowiedzi i Komunii Wielkanocnej i jeszcze mocniej obostrzył sprawę obowiązku celibatu wśród księży. 

Reklama
Reklama

Po 10 latach urzędowania, pełnego wytężonej pracy przy reformach Kościoła, biskup Wincenty za pozwoleniem papieża zrzekł się urzędu i wstąpił do klasztoru cystersów w Jędrzejowie. Tam przeżył ostatnich 5 lat swego życia, nie ustając w wyznaczonych postach i umartwieniach oraz kontynuując spisywanie historii Polski. Niestety nie zdążył do końca opisać czasów sobie współczesnych, znanych z autopsji. 

Dzieło spisywał po łacinie, kwiecistym literackim językiem, umieszczając opisywane wydarzenia w dialogu między dwoma bohaterami. To jemu zawdzięczamy przetrwanie w naszej kulturze nie tylko opowieści o pierwszych Piastach, ale zwłaszcza historii Krakowa: on spisał legendę o królu Kraku, królewnie Wandzie czy smoku Wawelskim. On też dużo miejsca poświęcił na opisanie męczeńskiej śmierci św. Stanisława ze Szczepanowa. Niestety jego dzieło było kilka wieków po śmierci Mistrza trzymane w zbiorach klasztoru w Jędrzejowie, a zostało opublikowane dopiero w 1612 r. 

Błogosławiony Wincenty zmarł w opinii świętości 8 marca 1223 r. i został pochowany pod głównym ołtarzem kościoła w Jędrzejowie. Początkowo jego kult trwał tylko w klasztorze, ale po latach zaczął się rozprzestrzeniać. Nawiedzali jego grób królowie: Kazimierz Wielki, Kazimierz Jagiellończyk wraz ze swoją matką królową Zofią i Jan Długosz, który w swoich Dziejach wydał mu najpiękniejsze świadectwo. Gdy w związku z rozpoczętym procesem beatyfikacyjnym otwarto jego grób w 1633 r. odkryto ciało zupełnie nienaruszone. Pop przeniesieniu do specjalnego mauzoleum jego kult rozkwitł z wielką mocą. 

Reklama
Reklama

 

ad/Stacja7

Reklama
Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite