Nasze projekty

Youtuberka, instagramerka, tiktokerka… Co druga nastolatka marzy o karierze influencerki

Prawie połowa nastolatek w wieku 10-15 lat jako swój przyszły zawód wymienia działalność w mediach społecznościowych - na YouTube, Instagramie czy Tiktoku. Czy można mówić o działalności w mediach społecznościowych w kontekście zawodu? Z jakimi wiąże się to korzyściami i zagrożeniami?

Reklama

Badania „Aspiracje dziewczynek w Polsce” przeprowadzone przez agencję badawczą IQS na zlecenie Inspiring Girls Polska prezentują m.in. preferencje zawodowe nastolatek w wieku 10-15 lat. Wynika z nich, że 48% nastolatek chciałaby w przyszłości zostać youtuberką, instagramerką czy tiktokerką. Na drugim miejscu uplasował się zawód graficzki komputerowej i projektantki stron www – taki zawód wskazało 21% dziewczynek. Trójkę rankingu najatrakcyjniejszych zawodów według nastolatek zamyka prawniczka – zawód ten wskazało 18% badanych. 

Szansę mają tylko nieliczni

Robert Kulig, dyrektor generalny agencji Social Media Now, przyznaje, że nie jest łatwo zostać „zawodowym youtuberem”. Powołując się na raporty agencji podaje, że tylko 5% osób, które próbują tworzyć swoją karierę na YouTube, posiada zysk materialny ze swojej działalności, dzięki któremu może się utrzymać. Każdy może zacząć tworzyć. Kluczowy jest temat, jaki podejmujemy w materiałach – musi to być coś, co zachęci odbiorcę do oglądania właśnie naszych materiałów. Jeśli mamy interesujący kontent, zwiększają się nasi odbiorcy, wraz z nimi zasięg naszych materiałów, a wtedy możemy także mówić o dochodzie finansowym – wyjaśnia. 

Przypomina, że są dwie drogi zarabiania poprzez działalność na YouTube. Po pierwsze – reklamy, które są wyświetlane przed i w trakcie publikowanych filmów. Po drugie – współpraca z markami i firmami dostarczającymi produkty do promocji lub oferującymi wynagrodzenie za ich polecenie. W tym kontekście działalność influencera może być określana zawodem. W Polsce to pojęcie jeszcze raczkuje, jest kilku szczególnie wybijających się influencerów, ale firmy coraz częściej i chętniej podejmują współpracę z takimi osobami. Pojawia się także coraz więcej firm, które zajmują się tylko i wyłącznie pozyskiwaniem influencerów do promocji produktów – wyjaśnia.

Reklama
Reklama
Wykres badań „Aspiracje dziewczynek w Polsce” | wirtualnemedia.pl

Kiedyś – piosenkarka i aktorka, dziś – youtuberka i tiktokerka?

Marzenie nastolatków o karierze influencera to nie tylko wizja przyszłości. W swojej pracy, w której spotykam się głównie z uczniami szkół podstawowych, w niemal każdej grupie słyszę, że wśród uczniów jest ktoś, kto aktywnie działa na YouTube czy TikToku lub prowadzi transmisje na Twitchu – mówi Katarzyna Kudyba z Centrum Szkoleń Profilaktycznych Edukator. Zaznacza, że działalność na YouTube czy Twitchu jest bardziej popularna wśród chłopców, dziewczynki zaś głównie publikują filmy na TikToku lub prowadzą działalność na Instagramie. Może to wynikać z trendów panujących na określonych platformach. Na Twitchu mamy głównie transmisje prowadzone z rozgrywek podejmowanych w grach, co mam wrażenie bardziej angażuje chłopców, zaś na Instagramie czy TikToku bardziej sprzedaje się kontent lifestylowy, bliższy dziewczynkom – wyjaśnia Katarzyna Kudyba. 

Piętnastoletnia Lena przyznaje, że głównym powodem rozpoczęcia działalności w mediach społecznościowych był przykład jej rówieśników. Swój kanał na YouTube założyłam w 2015 roku, nie miałam konkretnego powodu, po prostu zainspirowałam się kolegą z klasy, który też prowadził swój kanał. Na początku moje filmy były “o niczym”, dopiero od dwóch lat nagrywam filmy o swojej pasji jaką jest terrarystyka – wyjaśnia. Zapytana o to, czy myśli o tej działalności jako swoim przyszłym zawodzie przyznaje, że to dobry, alternatywny pomysł na życie. Gdyby coś mi się nie udało, jest to prosta praca, na której można zarobić i nie trzeba mieć odpowiedniego wykształcenia – przyznaje.

Czy plany zawodowe nastolatek różnią się od tych, jakie miały nastolatki kilkadziesiąt lat wcześniej? Według doświadczeń Katarzyny Kudyby uległy one jedynie pewnym modyfikacjom adekwatnym do otaczającej rzeczywistości, a zdobyte umiejętności mogą być pomocne w wykonywaniu innych zawodów w przyszłości. Bycie influencerem, youtuberem to praca łącząca w sobie wiele umiejętności, takich jak samodyscyplina, gra aktorska, wystąpienia publiczne… do tego dochodzi umiejętność używania programów do montowania i obróbki filmów, zdjęć, pomysłowość, kreatywność. Wszystkie te umiejętności, jeśli będziemy je rozwijać w stosowny sposób, przydadzą się nie tylko w zawodach związanych z mediami społecznościowymi, ale po prostu w przyszłym życiu zawodowym – mówi.

Reklama
Reklama

Hejt i błędy algorytmów

Mówiąc o działalności nastolatek i nastolatków w Internecie nie sposób nie wspomnieć o związanych z tym zagrożeniach. Jak zauważa Katarzyna Kudyba, największe zainteresowanie działalnością w Internecie występuje w młodszych klasach szkoły podstawowej (klasy 3-6), w starszych chęć publikowania filmów spada, ze względu na rosnącą świadomość zagrożeń – hejtu czy cyberprzemocy. Starsi uczniowie mają nieco większą świadomość zagrożeń w przestrzeni wirtualnej, często ze względu na doświadczenia, jakie sami mieli w związku z obecnością w sieci. Mówią o publikowaniu filmów, na których mówili “byle mówić” i popełniali różne gafy, a to powodowało, że ktoś się z nich wyśmiewał w sieci, a nawet w szkole – a z tym ciężko sobie poradzić, bo czasami wiąże się to nawet z izolacją z grupy. Młodsze dzieci, ze względu na swoją ufność, są bardziej podatne na manipulacje, skrzywdzenie. Pamiętajmy, że wulgarne, obraźliwe komentarze pisane nawet przez obce osoby, dotykają naszej sfery emocjonalnej i powodują dyskomfort. Jako dorośli potrafimy racjonalizować takie zachowania i komentarze, natomiast dzieci reagują na nie bardzo emocjonalnie – wyjaśnia.

Robert Kulig podkreśla, że myśląc o prowadzeniu kanału jako o zawodzie, należy liczyć się także z jednym, bardzo ważnym ryzykiem – szybką utratą całego dorobku. Facebook czy YouTube ma swoje warunki prowadzenia profilu czy kanału, i zdarza się, że algorytm myli się i usuwa cały kanał. Mam kolegę, któremu usunięto cały dorobek, z którego utrzymywał się od pięciu lat. Musiał założyć osobną stronę, by móc uratować filmy, które do tej pory tworzył. Niestety, jest to bezlitosne i zdarza się, że z dnia na dzień zmieni się polityka prywatności i możemy stracić cały nasz dobytek – zaznacza.

Świadomość – pierwszy klucz do sukcesu

Ważną rolę w uświadamianiu dzieciom zagrożeń pełnią rodzice. Niestety nie zawsze wiedzą oni o działalności swoich dzieci w mediach społecznościowych. Katarzyna Kudyba wymienia trzy podejścia, z którymi spotyka się w praktyce podczas prowadzenia warsztatów. Pierwszą grupą – najbardziej liczną – są rodzice, którzy zgodzili się na pobranie aplikacji np. TikTok, widzieli kilka filmów swoich dzieci, ale w pewnym momencie przestali pytać o treści, które oglądają i publikują. Druga grupa, najmniej liczna, to rodzice, którzy wiedzą o tym, co publikują ich dzieci, sprawdzają treści i to oni decydują czy dziecko może udostępnić dany film. Trzecia grupa, to rodzice, którzy kompletnie nie wiedzą, że ich dzieci posiadają daną aplikację czy serwis społecznościowy i ich nie kontrolują. 

Reklama

Zwraca uwagę, że rodzice często uważają także, że jeśli dzieci nie publikują zdjęć i filmów ze swoim udziałem, w sieci nie spotka ich żadne niebezpieczeństwo. Często zapominają, że nawet te gry, które mają oznaczenia “7+” posiadają możliwość czatu z innymi graczami, co może skutkować spotkaniem osoby toksycznej czy używającej wulgarnego języka, obrażającej innych graczy – wyjaśnia Katarzyna Kudyba. Jako dorośli mamy małą wiedzę o wirtualnych aktywnościach dzieci. Zapominamy, że to jak my wykorzystujemy sieć, różni się od tego co w niej robią dzieci, z kim lub z czym mogą mieć w niej kontakt. Dajemy dostęp do narzędzi, które otwierają cały świat przed dziećmi, ale zapominamy, że jednocześnie dajemy też całemu światu dostęp do naszego dziecka – mówi.

Zapominamy, że to jak my wykorzystujemy sieć, różni się od tego co w niej robią dzieci, z kim lub z czym mogą mieć w niej kontakt. Dajemy dostęp do narzędzi, które otwierają cały świat przed dziećmi, ale zapominamy, że jednocześnie dajemy też całemu światu dostęp do naszego dziecka

Bezpieczne dzieci w sieci?

Jak kontrolować treści i jednocześnie nie nadużyć zaufania swojego dziecka? Anna Hazuka, mama piątki dzieci, wyjaśnia, że nałożenie blokad na smartfony nie spowoduje, że nastolatkowie wyrobią w sobie naturalną i zdrową postawę krytyczną względem treści, które znajdą w Internecie. Tak naprawdę jest jeden, jedyny sposób na uwrażliwianie dzieci na niebezpieczeństwo wirtualnego świata – zainteresowanie się ich internetowymi fascynacjami i rozmowa o nich. Wiele razy doświadczam tego, kiedy nasze dziewczyny pokazują nam swoje ulubione filmiki na YouTube – widzimy, że w odbiorze tych treści brakuje u nich krytycznego myślenia. To my – rodzice, najbliżsi im dorośli – musimy tę lukę zapełnić. Nigdy nie robimy tego w sposób poniżający dla nich, nigdy nie wyśmiewamy ich wyborów, ale szczerze pytamy co im się w danym youtuberze podoba i dlaczego. A potem staramy się im z dużą delikatnością wskazać jakie widzimy w tym zagrożenia. Z drugiej strony – często oglądamy razem z nimi treści, które są dla nich ważne. Mamy dzięki temu szansę – z jednej strony na pokazanie im, że wiele rzeczy w Internecie jest godnych uwagi i wartościowych, ale także wysyłamy im bezcenny sygnał, że ich dziecięco-młodzieżowy świat jest dla nas ciekawy i ważny – wyjaśnia.

Aprobata działalności dziecka w mediach społecznościowych wiąże się z odpowiedzialnością za wyposażenie go w narzędzia służące do bezpiecznego poruszania się w Internecie.

Katarzyna Kudyba podkreśla, że aprobata działalności dziecka w mediach społecznościowych wiąże się z odpowiedzialnością za wyposażenie go w narzędzia służące do bezpiecznego poruszania się w Internecie. Kiedy dziecko chce być sportowcem, zapisujemy je na dodatkowe zajęcia, aby rozwijało swoje zainteresowania, nauczyło się pewnych zachowań, zdobyło konkretne narzędzia. Jako rodzice zawozimy dziecko na treningi, bierzemy udział w meczach, rozmawiamy z trenerem. Swoją przygodę z piłką zaczyna w juniorach, a nie w seniorach. I z karierą w sieci powinno być tak samo – towarzyszenie, wiedza, świadomość, narzędzia i kontrola. 

Zabawa i rozsądek – do takiego traktowania mediów społecznościowych zachęca Robert Kulig. Ważne, by taką działalność traktować jako pasję, by się tym bawić. Jeśli będziemy traktować to jako coś dodatkowego, formę relaksu, w przyszłości oczywiście może się to przerodzić w konkretne pieniądze, ale ważne jest, by nie stawiać wszystkiego na jedną kartę – nasza kariera może się skończyć usunięciem kanału i zawodem, a także hejtem, z czym, niestety, niewielu nastolatków potrafi sobie poradzić. Zalecałbym traktować taką działalność jako zabawę, a nie potencjalny zawód, który pozwoli utrzymać całą naszą rodzinę w przyszłości za te kilkanaście lat. 

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę