Nauczanie zdalne a bezpośrednie. Co pomaga, a co utrudnia naukę?

W czerwcu skończył się rok szkolny inny niż poprzednie. Uczyliśmy się nowego sposobu nauczania i uczenia się. Nie było łatwo, ale czy lepiej? Albo gorzej? Warto poznać siedem różnic między nauczaniem zdalnym a bezpośrednim, by pomóc dziecku w efektywnym uczeniu się po powrocie do szkoły.

Karina
Latosik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

1. Kontakt

W czasie zdalnego nauczania spojrzenie na rozmówcę było utrudnione lub wręcz niemożliwe – często kamerki były wyłączone. Efekt? Nauczyciel mówi do czarnych kwadracików na ekranie, uczeń w tym czasie robi różne rzeczy, niekoniecznie związane z lekcją.

Nikt i nic nie zastąpi bezpośredniego spojrzenia na uczniowską lub nauczycielską twarz. Jakże często można w nich zobaczyć zrozumienie, nudę, ciekawość czy bezradność. A wtedy już wiadomo, w którą stronę skierować swoją wypowiedź.

 

2. Bezpośrednie zaangażowanie w działanie

“Pójdziemy na dwór?”, “Ja przygotuję prezentację na ten temat!”, “Zróbmy gazetkę!”. Uczniowie mają mnóstwo pomysłów. I w szkole chętniej się nimi dzielą. A co najważniejsze – mogą je szybko zrealizować z pomocą rówieśników i nauczycieli.

Teraz, po powrocie do “normalności”, warto ten zapał rozbudzić na nowo i podtrzymać jak najdłużej. Dzięki dzieleniu się pomysłami, dzieci uczą się formułować swoje myśli, stają się odważniejsze w wypowiadaniu swojego zdania, ćwiczą współpracę w grupie i rozwijają kreatywność. W dodatku uczą się planowania pracy i podziału ról w drużynie. Same plusy! 

 

3. Dzielenie się doświadczeniem

W szkole nigdy nie jesteś sam. Chwile spędzone w towarzystwie kolegów i koleżanek w pracy są bezcenne. Kiedy wchodzisz do pokoju nauczycielskiego po wymagającej lekcji, możesz na bieżąco omówić sytuacje trudne czy nowe pomysły (swoje i uczniów). A w tym wszystkim otrzymasz wsparcie i od razu wracają ci siły do dalszych działań…

Brak stacjonarnej nauki to także wielka zmiana dla nauczycieli. Wszystko, co dotychczas dobrze działało, należało zmienić i przewartościować. Trzeba było nauczyć się nowych metod pracy i zmienić jej organizację. W większości dydaktycy musieli sobie radzić sami z różnymi zadaniami – zdobywaniem nowych umiejętności, rozwiązywaniem problemów dydaktycznych czy wychowawczych. Wiszenie na telefonie, notoryczne sprawdzanie e-dziennika, godziny przed komputerem, kombinowanie, “jak to ugryźć, żeby do razu zrozumieli, o co chodzi”. 

 

4. Wydzielone strefy

Śniadanie – stołówka, wychowanie fizyczne – sala gimnastyczna, chemia – sala chemiczna, informatyka – pracownia komputerowa.

Śniadanie – kuchnia, wychowanie fizyczne – mój pokój, chemia – mój pokój, informatyka – mój pokój.

Zaciera się granica między tym, co szkolne, obowiązkowe, czasami nieprzyjemne, a tym, co moje, indywidualne, radosne. Wiele dzieci ma później problem z odnalezieniem się i przestawieniem na inny tryb działania. Wynika to z zaburzenia równowagi między pracą a odpoczynkiem. Dlatego tak ważna jest równowaga, o którą trzeba dbać na co dzień.

 

5. Organizacja czasu

Nauczanie zdalne to inna organizacja czasu. Nie trzeba się zrywać na autobus, można dojeść śniadanie (przy wyłączonej kamerce), wypić ciepłą (!) kawę lub herbatę wtedy, kiedy masz na to ochotę. Nawet obiad wpadnie o normalnej porze. Czasami tylko lekcja matematyki trwa 3 godziny, bo jakoś tak trudno się zmobilizować…

Organizacja czasu własnego to trudne zadanie dla większości ludzi. Sprawia ogromny kłopot każdemu, kto wraca do obowiązków po długiej przerwie. Kiedy poznałeś już plan lekcji, warto usiąść i zaplanować co, kiedy i gdzie zrobisz. Na początek ustal stałą porę pobudki i ciszy nocnej. Już wiesz, że ze wszystkim musisz się zmieścić w tych godzinach. Warto również ustalić niezmienną godzinę odrabiania zadań domowych czy zajęć dodatkowych. Dzięki temu dowiesz się, ile czasu każdego dnia możesz poświęcić na zajęcia nieregularne.

 

6. Maile

Od marca skrzynki mailowe nauczycieli i uczniów pękały w szwach. No cóż… Nie każde pytanie można zadać od razu i osobiście. A najgorsze, że na odpowiedź też trzeba poczekać…

W dodatku, kiedy piszę już piątego mejla w ciągu kilku godzin, po co mam znów się z panią witać lub żegnać? Przecież można krócej, prosto z mostu, bez tych zbędnych ozdobników. Przecież w szkole mówię pani “dzień dobry” tylko raz dziennie. 

A nauczyciel? Odpisuje z ozdobnikami, podpisem, nawet pozdrawia. I gdzieś między tym odpowie na zadane pytanie.

 

7. Komfort pracy

Pomiędzy lekcjami możesz zjeść, napić się, skorzystać z toalety, kiedy masz taką potrzebę. Nikt nie biega, nie ma dyżurów, krzyków. Cisza, spokój, ulubiona muzyka w tle… Tylko żeby oczy tak nie bolały od komputera…

Największym problemem w szkole jest nieustanny hałas. Oczywiście kumulacja przypada na czas przerw, kiedy dziesiątki gardeł jednocześnie wypowiadają to, co chcą. Jak sobie z tym radzić? Można poszukać ustronnego, spokojnego miejsca, np. w bibliotece, na końcu korytarza, na półpiętrze. Inną możliwością są stopery, które wytłumiają głośne dźwięki. A może Twoja placówka ma “kąciki ciszy”? Warto z nich skorzystać.

 

Czas zamknięcia szkół na pewno zmienił polską edukację. Pokazał nauczycielom, że potrafią się dostosować do sytuacji i nie boją się wyzwań. Uczniom dał porównanie różnych metod i wybór najlepszych dla nich możliwości nauki. Był to czas trudny, ale nie zmarnowany. Dzięki niemu do edukacji przedostało się wiele nowych, ciekawych i skutecznych rozwiązań dotyczących przekazywania wiedzy i organizacji lekcji, które można wykorzystać także podczas nauczania stacjonarnego.

 

Karina Latosik

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Karina
Latosik
zobacz artykuly tego autora >

Jak pomóc osobie z myślami samobójczymi?

Samotność, poczucie wykluczenia, brak zrozumienia i wsparcia ze strony bliskich – to niektóre z czynników prowadzących do pojawiania się myśli o odebraniu sobie życia. Na te odczucia wpływ może mieć każdy z nas. O tym, jak pomóc osobom w kryzysie samobójczym, przypomina Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom, który obchodzimy 10 września.

Polub nas na Facebooku!

Osoby, które doświadczają myśli samobójczych potrzebują wiedzieć, że mają na kim polegać. Mówili o tym w jednej z audycji “Nocne światła” Michał Książkiewicz, psycholog i trener komunikacji oraz Anna Czyżewska, psycholog i terapeuta w Stowarzyszeniu Psychologów Chrześcijańskich.

Jak wskazuje Michał Książkiewicz, psycholog i trener komunikacji, aby pomóc takim osobom, trzeba przede wszystkim dawać wyraz temu że jesteśmy obecni i gotowi do pomocy. – Bardzo ważne są komunikaty „jesteś dla mnie ważny, nie obciążasz mnie sobą, nie ranisz mnie swoim bólem”. Dzięki temu pokazujemy drugiemu człowiekowi, że nie jest sam, że ma do kogo pójść. To też nie od razu oznacza, że taka osoba zacznie do nas co 5 minut wydzwaniać. Osoba w depresji, która słyszy „Możesz się do mnie odezwać”, już doświadcza ulgi, bo wie, że ma przystań, ma kogoś, kto jest gotów pomóc – mówi Książkiewicz.

–  W moim doświadczeniu osoby, które targnęły się na swoje życie skutecznie, to były osoby, które szukały pomocy, ale różne okoliczności sprawiły, że poczuły się zupełnie samotne, bo kogoś nie było w domu, ktoś nie odebrał telefonu, ktoś nie miał czasu – dodaje Anna Czyżewska, psycholog i terapeuta w Stowarzyszeniu Psychologów Chrześcijańskich.

Jako kolejny krok w rozmowie z osobą z myślami samobójczymi Czyżewska podaje rozszerzenie perspektywy, „wyciągnięcie z tunelu”. –  Ważne jest, by pokazać że jest coś więcej, pokazać sens, że jest jakiś cel w życiu inny niż samobójstwo. Ludzie, którzy popełniają samobójstwo mają ogromne poczucie bezsensu i bycia niepotrzebnym – wyjaśnia psycholog. Podkreśliła jednocześnie, że chodzi o cel, który rzeczywiście będzie celem dla osoby chcącej popełnić samobójstwo. Nie chodzi o odwracanie uwagi, pokazywanie zadań i aktywności nieadekwatnych do danej osoby. – Jeśli zapytamy osobę chcącą odebrać sobie życie „co Ci to da”, możemy poznać motywację i cel. Wtedy można pokazać inne sposoby na osiągnięcie tego celu, inne niż samobójstwo – mówi Czyżewska.

Całej audycji “Nocne światła”, poświęconej tematowi samobójstw, można wysłuchać tutaj.

 

O tym, jak na dramat samobójstwa spojrzeć przez pryzmat nauki Kościoła. i jak pomóc osobom myślącym o samobójstwie mówił tez w jednym ze swoich vlogów o. Adam Szustak OP. – Jeśli mamy coś zrobić z samobójstwami na świecie, to przede wszystkim nie zostawiać nikogo samego i samemu nie wchodzić w sytuacje, gdzie będziemy zupełnie sami. Tylko człowiek, który widzi, że już znikąd nie ma pomocy, że już nikt mu nie pomoże, może zdecydować się na taki krok – zauważa o. Szustak. Zachęca też, by “rozejrzeć się dokoła, na sytuacje, gdzie ktoś jest pozbawiony jakiegokolwiek towarzystwa i zrobić coś, co sprawi, że on poczuje, że nie jest już osamotniony, że nie musi chować się w swoim kokonie odrębności”. – To jest ratunek przed samobójstwem – mówi dominikanin.

odstep]

 

Z okazji Dnia Zapobiegania Samobójstwom Polskie Towarzystwo Suicydologiczne publikuje na swoim fanpage’u materiały ze wskazówkami jak pomagać osobom w kryzysie samobójczym, osobom po próbie samobójczej oraz osobom w żałobie, których bliscy odebrali sobie życie.

 

 

PTS prowadzi także w dniach 10-11 września wykłady otwarte pod hasłem: „Życie warte jest rozmowy: samotność”. W wykładach można uczestniczyć także online, za pośrednictwem transmisji na YouTube’owym kanale Towarzystwa. – W trakcie wydarzenia opowiemy o różnych sposobach wsparcia, które można zaoferować osobom w kryzysie psychicznym. W tym celu na wydarzenie zaprosiliśmy ekspertów, którzy w ciągu około 45-minutowych wykładów podejmą konkretne aspekty problemu i wyzwań pomocowych – mówią organizatorzy.

 

os, radioplus.pl, PTS/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap