Nasze projekty
Reklama
FOT. PEXELS

Świadectwo bez paska? Wyścig po docenienie

Co roku czerwiec nie jest łatwy. Nauczyciele, uczniowie a także rodzice usiłują „zebrać się w sobie” na tej ostatniej prostej, by – rzucając się na taśmę – otrzymać wieniec zwycięstwa: nagrodę za to, że znów udało się dotrwać do końca roku.

Wszyscy, którym rytm życia wyznacza rok szkolny, wiedzą, że czerwiec to trudny miesiąc. Po pachnącym, rozkojarzonym maju nadchodzi czas nadrabiania i kończenia programu, egzaminów, wystawiania ocen oraz wypełniania stosów dokumentów. Za oknem – obietnica wakacji: słońce w zenicie, ciepły wiatr pędzący po niebie cumulusy, która nie ułatwia skupienia ani uczniom, ani nauczycielom.

CZYTAJ>>> “Przeciętniak”, “średniak”, “bez paska”. Czy potrafisz być dumny z dziecka bez względu na oceny?

Ocena odzwierciedla umiejętności?

Nim jednak rozpoczną się wakacje, czeka nas rozdanie świadectw i nagród. Sposób oceniania i wystawiania ocen nie od dziś wzbudza emocje, kontrowersje, i skłania do gwałtownych wypowiedzi w mediach oraz mniej gwałtownych poszukiwań zmiany. Większość z nas przyjmuje, że oceny są nieodzowne i nieuniknione w rzeczywistości szkolnej, i uczniom nie pozostaje nic innego, jak wypełnić postawione na początku roku szkolnego wymagania. Ale wymagania, nawet najlepiej opisane, spełnienie ich – i w rezultacie – otrzymanie adekwatnej oceny – nie dają nikomu, ani uczniowi, ani nauczycielowi, ani rodzicom informacji, jaka praca ucznia stoi za „piątką”, „szóstką” czy „trójką”.

Reklama

Myślę, że każdy z nas jest w stanie przypomnieć sobie sytuację, gdy otrzymanie „bardzo dobrego” nie kosztowało wiele albo, że wyjście z „niedostatecznego” na „dopuszczający” (kiedyś: dostateczny z dwoma minusami) było porównywalne ze zdobyciem Mont Everest. Jeśli chcemy nagradzać, naszych uczniów lub własne dzieci, warto zwrócić uwagę właśnie na wysiłek: czy osiągnięcia, którymi mogą się pochwalić są związane z włożoną pracą? Czy zrobili postęp w rozwijaniu talentów, albo w przezwyciężaniu trudności? Jeśli docenimy stałą pracę, która zaowocowała zmianą, to nie tylko damy sygnał: „Zrobiłeś to! Możesz być z siebie dumny”, ale też pokażemy innym w zespole klasowym, że każdy ściga się wyłącznie ze sobą.

ZOBACZ>>> Katecheci w liście do Barbary Nowackiej: wyrażamy sprzeciw

Ważny jest postęp!

Nagradzać warto też dobre zmiany w zachowaniu, zarówno w odniesieniu do siebie samego (Jestem teraz bardziej punktualny! Czy: Mogę całą lekcję trzymać telefon w plecaku!), jak i w relacjach z innymi (Chętniej dzielę się z innymi. Zabieram głos na lekcji gdy zostanie mi on udzielony). Jeśli nie mamy wprawy czy pomysłu, jak formułować takie pochwały – z pomocą przyjdą nam starożytni i oparcie się w pracy szkolnej na cnotach (cnota to stała skłonność do czynienia dobra i podejmowania dobrych wyborów).

Reklama

Zatem przyznając wyróżnienia na koniec roku warto opisać postęp dziecka w danej cnocie, np. Dla Zosi za męstwo w próbowaniu „raz jeszcze” na lekcjach matematyki. Dla Franka za ćwiczenie cnoty cierpliwości w starannym pisaniu. Dla Magdy za postęp w hojności – potrafisz się dzielić swoją wiedzą i czasem. Za postęp w cnocie pracowitości, przyjaźni, mądrości, szczerości, odpowiedzialności… Jeśli nie jest nam łatwo przekuć dziś sukcesy uczniów na język cnót – dajmy sobie czas. Od września można sformułować na nowo szkolny program wychowawczy i zacząć postrzegać rzeczywistość szkolną jako przestrzeń do osobistej zmiany – zarówno ucznia, jaki nauczyciela.

ZOBACZ>>> Modlitwa na koniec roku szkolnego. „Panie, Ty wiesz, jak trudny był to czas”

Publiczne wręczanie nagród?

W jednej ze znanych mi szkół uczniowie otrzymują świadectwa w białych kopertach A4. Uczeń wyjmuje świadectwo dopiero w domu, i to rodzina decyduje o sposobie nagradzania i świętowania. (Oczywiście dzieci mogą świadectwa wyciągnąć w szkole, ale wytworzona aura prywatności daje możliwość nie pokazania swoich ocen, jeśli ktoś nie ma na to ochoty.) Ten sposób zapewnia miłą atmosferę, bo skupiamy się na tym, że wszyscy otrzymali promocję do następnej klasy – a to jest naprawdę dobra wiadomość, i nie powoduje porównywania się między uczniami.

Reklama

Jeśli taki pomysł nie przypadnie nam do gustu, to warto rozważyć, jaki sposób wyróżnienia uczniów będzie dobry dla danego zespołu klasowego – co zintegruje, a co spowoduje niepotrzebne napięcia. W niektórych szkołach nie wyczytuje się najpierw uczniów „z paskami”, tylko wszyscy otrzymują świadectwa w kolejności alfabetycznej. A sam „pasek” jest już traktowany przez szkołę jako wyróżnienie.

CZYTAJ>>> Polska szkoła za 10 lat. Czy czeka nas radykalna transformacja?

Nauczycielu i rodzicu – pamiętaj o tym!

Często na akademiach końcoworocznych wręczane są nagrody z konkursów przedmiotowych, zawodów sportowych i osiągnieć artystycznych – jeśli taka formuła służy uczniom (i rodzicom) to oczywiście nie trzeba z niej rezygnować – osiągnięcia uczniów są wielką radością dla szkoły! Ale jeśli akurat taka forma nadmiernie podnosi temperaturę rywalizacji, pogłębia podziały, można pomyśleć, czy wręczenia nagród nie dokonać np. w gabinecie dyrektora, w obecności rodziców i wychowawcy, wręczając nie tylko nagrodę, ale także np. list pochwalny?

Pomysłów może być wiele – warto odejść od utartych szlaków, by sposób wręczenia świadectwa i wyróżnień dopasować do naszej sytuacji szkolnej jak rękę do rękawiczki.

Warto też na koniec roku szkolnego zadbać o siebie: nauczyciela, rodzica. Codziennie mamy tak wiele pilnych i ważnych spraw – mniejszych, jak rozbite kolano czy zgubiony piórnik, jak i bardzo poważnych – zauważenie depresji u dziecka, czy pomoc uczniowi z Ukrainy, który wyrwał się z piekła wojny. Może zbliżające się wakacje powinny być okazją do zauważenia także własnych potrzeb. Jeśli my – rodzice, nauczyciele – nie będziemy mieć sił, nie będziemy mogli ani dobrze wychowywać, ani uczyć. Najważniejsze przykazanie – miłości, jak dobrze wiemy, kończy się słowami „będziesz miłował (…) bliźniego swego jak siebie samego”. To nie jest łatwe, bo w nawyku mamy wytrzymywanie trudnych sytuacji, a nie ich zmianę. Ale nie mamy wytrzymywać, mamy dobrze żyć.


Przypominamy tekst z 15 czerwca 2022 roku. Autorką tekstu jest Maria Kowal – red. naczelna miesięcznika nauczycieli i wychowawców katolickich „Wychowawca”.

Miesięcznik Nauczycieli i Wychowawców Katolickich „Wychowawca” jest obecny na rynku od 30 lat. Po zmianach w roku 2019 z pisma branżowego stał się magazynem także dla pierwszych wychowawców: rodziców. W każdym numerze znajdą Państwo interesujące i inspirujące artykuły wychowawców-praktyków.

Od września na łamach „Wychowawcy” będą prezentowane rozważania dotyczące cnót oraz pomysły dotyczące realizacji programu wychowawczego opartego na wzrastaniu w nich. Program ten, rozpisujący daną cnotę na codzienne, dobre nawyki, pomaga zarówno w osiąganiu celów wychowawczych, jak i dydaktycznych. Może być także znakomitą okazją do integracji grona pedagogicznego, twórczej współpracy z rodzicami i inspiracją do osobistego rozwoju.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę