Natalia Kawalec, finalistka The Voice Kids: Młodzi muszą wzorować się na kard. Wyszyńskim

O kulisach powstania utworu oraz o tym, dlaczego kard. Wyszyński powinien być wzorem dla młodych, w rozmowie z Natalią Kawalec, finalistką trzeciej edycji telewizyjnego show The Voice Kids.

Karolina Hołownia
Karolina
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Natalia Kawalec ma 16 lat, niezwykły muzyczny talent i pierwsze sukcesy. Odważnie mówi o Bogu i wierze. Jest finalistką trzeciej edycji telewizyjnego show The Voice Kids. Gra na pianinie, gitarze, flecie poprzecznym i na ukulele. Pisze i komponuje własne utwory. W 2018 roku nagrała swoją pierwszą płytę, obecnie zbiera materiał na debiutancki album. Urodziła się i mieszka w Chicago, reprezentuje Polonię na wielu polskich i amerykańskich spotkaniach i festiwalach. Jest autorką słów i wykonawczynią utworu o kard. Wyszyńskim „Zacznij od nowa”, napisanego z myślą o projekcie „Czas to miłość – polscy artyści dla Prymasa Wyszyńskiego”, który dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury, w ramach Programu Kultura w sieci.

 

Karolina Hołownia: Jako bardzo młoda osoba napisałaś piosenkę o kard. Wyszyńskim. To chyba nie było proste zadanie?

Natalia Kawalec: Proste i nie. W momencie kiedy pan Darek Malejonek napisał do mnie z prośbą o włączenie się w projekt “Czas to miłość”, to przyznam szczerze, że w ogóle nie znałam postaci kard. Wyszyńskiego. To znaczy wiedziałam kim był, co zrobił, ale nie wgłębiałam się jakoś specjalnie w jego życie i pamiętam, że jak już dostałam propozycję napisania tej piosenki, to przeczytałam biografię, obejrzałam filmy i naprawdę zachwyciłam się postacią kard. Wyszyńskiego. I ta piosenka powstała bardzo spontanicznie, bo napisałam ją w jeden wieczór. 

 

Wydaje się, że ten utwór to takie całościowe spojrzenie na życie kard. Wyszyńskiego. 

O to też chodziło, żeby pokazać całe jego życie. Oczywiście nie jestem w stanie w jednej piosence opisać wszystkiego, bo można powiedzieć, że to był człowiek, który żył w pełni. Chciałam pokazać przede wszystkim ludziom w moim wieku kim był kard. Wyszyński i mam nadzieję, że chociaż w pewnym stopniu ta piosenka pozwoli zapoznać się z jego postacią. 

 

Głównym fragmentem są słowa kard. Wyszyńskiego, które znalazły się w refrenie: “choćbyś przegrał całkowicie, zbierz się, zgarnij, dźwignij, zacznij od nowa”. Kiedy odkryłam ten cytat, to wokół niego napisałam całą piosenkę

Co jest jej głównym przesłaniem?

Głównym fragmentem są słowa kard. Wyszyńskiego, które znalazły się w refrenie: choćbyś przegrał całkowicie, zbierz się, zgarnij, dźwignij, zacznij od nowa. Kiedy odkryłam ten cytat, to wokół niego napisałam całą piosenkę. I chyba o to w tym wszystkim chodzi, że pomimo wszystkich trudności można zacząć od nowa i wierzyć. 

 

Szukamy różnych form, aby mówić młodym o kard. Wyszyńskim. Myślisz, że za pomocą muzyki da się im przybliżyć jego postać?

Tak. Jeszcze nie słyszałam wszystkich piosenek z projektu “Czas to miłość”, ale poprzez tych wspaniałych artystów, którzy biorą w nim udział, ta muzyka i teksty mogą dotrzeć do szerokiego grona. Kiedy te słowa usłyszą ludzie niewierzący, to może poruszą one ich serca, zmienią coś w ich życiu. Dlatego takie projekty są bardzo ważne, bo przedstawiają postacie, które nie są za bardzo znane w gronie młodzieży i mam nadzieję, że ten projekt pozwoli przybliżyć postać kard. Wyszyńskiego. 

 

Fragment teledysku piosenki “Zacznij od nowa” realizowanej w ramach projektu “Czas to miłość”

 

A co Ciebie najbardziej zachwyciło w tej postaci?

To, że był inspiracją dla Polaków w takich trudnych czasach. Komuniści utrudniali ludziom życie religijne, ale takie osoby, jak kardynał Wyszyński potrafiły odważnie sprzeciwić się tym działaniom. To dla mnie jest naprawdę motywujące w tym świecie, w którym teraz jesteśmy. 

 

Myślę, że w czasach, kiedy jest dużo podziałów na świecie trzeba się zwracać do takich ludzi, którzy mimo wielu problemów potrafili połączyć całą Polskę. Trzeba się na takich ludziach teraz wzorować. 

Co z postaci kardynała Wyszyńskiego mogą czerpać młodzi?

Podobnie tak jak Jan Paweł II, kard. Wyszyński może być autorytetem dla młodych, ponieważ w swoim życiu robił dużo dla młodzieży i był dla niej inspiracją. Myślę, że w czasach, kiedy jest dużo podziałów na świecie trzeba się zwracać do takich ludzi, którzy mimo wielu problemów potrafili połączyć całą Polskę. Trzeba się na takich ludziach teraz wzorować. 

 

Wspomniałaś, że potrzebujemy inicjatyw przybliżających osoby, które odegrały znaczącą rolę w historii Polski. Powiedz co Tobie dało uczestnictwo w projekcie o Prymasie Tysiąclecia ?

Przede wszystkim przeżyłam lekcję historii oraz pogłębiłam swoją wiarę. Urodziłam się w Chicago, wychowałam i nadal tam mieszkam. Postać kardynała Wyszyńskiego nie była dla mnie znana. W polskich szkołach mówi się o św. Janie Pawle II, św. Faustynie, ale nie o kardynale. Oczywiście słyszałam to nazwisko, ale – jak mówiłam wcześniej – nie zagłębiałam się w tę postać. Dlatego mam nadzieję, że ten projekt przybliży kardynała Wyszyńskiego również młodzieży polonijnej, która może nawet nie słyszała o takiej osobie. Może dzięki temu projektowi zainteresują się nie tylko historią kardynała Wyszyńskiego, ale również pogłębią swoją wiarę. 

 

 

 

Karolina Hołownia

Karolina Hołownia

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Karolina Hołownia
Karolina
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Czy katolik może chodzić do psychologa? [ROZMOWA]

- Dla świadomej współpracy z łaską konieczne jest stopniowe wychodzenie z mechanizmów obronnych, w których się tkwi. Pomocniczą rolę w życiu duchowym może odegrać psychoterapeuta czy psychiatra. Psycholog nie jest mi potrzebny do zbawienia, do trwania w łasce uświęcającej, natomiast pomoże w przeżywaniu swojego człowieczeństwa - mówi ks. dr Krzysztof Matuszewski, psycholog i psychoterapeuta.

Agnieszka Huf
Agnieszka
Huf
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Agnieszka Huf: Czy katolik może chodzić do psychologa?

ks. dr Krzysztof Matuszewski: Dla mnie to pytanie jest analogiczne do kwestii, czy katolik może chodzić do lekarza, czy może korzystać z pomocy medycznej. Rozumiem, że słowo psycholog przywołuje skojarzenia związane z psychiką – dla wielu sferą tajemniczą. Fakt – jesteśmy trochę na styku sfery duchowej i psychicznej. Przykładowo: sfera afektywna będąca składową psychiki stanowi obszar przejściowy i zapewnia więź między życiem zmysłowym a życiem ducha. Współcześnie jednak dokonano wielu odkryć w obszarze praw rządzących psychiką. Nasza natura, stworzona przez Boga, podlega określonym prawom (biologicznym, psychologicznym, itp.), które mamy respektować. A zatem katolik może chodzić do psychologa, a nawet powinien, gdy zmaga się z poważnymi problemami natury psychicznej.

 

Katolik może chodzić do psychologa, a nawet powinien, gdy zmaga się z poważnymi problemami natury psychicznej.

A nie powinien po prostu powierzyć tych problemów Panu Bogu?

Znane jest zapewne twierdzenie: „łaska buduje na naturze, nie niszczy jej natury, ale ją wydoskonala”. W tym zdaniu św. Tomasza z Akwinu podkreślono mocno szacunek Boga do naszej natury. Kiedy mówimy o Bożym działaniu, to nie wolno nam wziąć w nawias natury ludzkiej wraz z mechanizmami jej funkcjonowania, bez względu na to czy chodzi o układ sercowo-naczyniowy, czy regulacje emocji związaną z działaniem ośrodków podkorowych mózgu.

Przykładowo, kiedy mam 41 stopni gorączki, to z perspektywy wiary mogę powiedzieć: „Boże, pomóż!”. Mam jednak obowiązek, wynikający wręcz przykazania miłości siebie i bliźniego, by skontaktować się z lekarzem. Tego Pan Bóg za nas nie zrobi. Popełniamy czasem błąd, myśląc tylko na sposób duchowy – skoro Pan Bóg jest wszechmogący i dobry, to może się tym wszystkim zająć. Znamy z Biblii pokusę, którą przeżywał Jezus, słysząc od diabła: „Rozkaż tym kamieniom, aby zamieniły się w chleb”. W słowach z Księgi Rodzaju: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”, jesteśmy zaproszeni do aktywnej współpracy z łaską, do używania zdrowego rozsądku, który uwzględnia to, jak działa nasza natura.

 

 

Ale wielu mówi – po co mam iść do psychologa, wolę się pomodlić…

Tradycja katolicka mówi jasno, że pierwszym wysiłkiem ascetycznym na drodze rozwoju duchowego jest porządkowanie uczuciowości. To nie dotyczy tylko chodzenia do psychologa, ale w ogóle przeżywania swojego człowieczeństwa i wiary. Sfera afektywna to ta, która jest związana również z nieuporządkowanymi uczuciami, ze zranieniami, z naszymi namiętnościami, przywiązaniami – na przykład chorobliwym przywiązaniem do opinii społecznej. Pierwsze działanie ascetyczne polega na tym, żeby swoje wnętrze porządkować: otwierając się na łaskę, ale również podejmując świadomy wysiłek pracy nad sobą. Nieporządek w sferze emocjonalnej będzie utrudniał, a nawet uniemożliwiał rozwój ludzki i duchowy. Ktoś, kto tkwi w niewoli przeżytych traum, będzie miał poważne trudności z rozeznawaniem duchowym. Może np. we własnych lękach
i bolesnych stanach emocjonalnych widzieć bezpośrednią aktywność demona, a pomijać, że doświadczył poważnych krzywd w środowisku rodzinnym.

 

CZYTAJ TEŻ: Spowiedź to nie psychoterapia

 

Psycholog nie jest mi potrzebny do zbawienia, do trwania w łasce uświęcającej, natomiast pomoże w przeżywaniu swojego człowieczeństwa.

Zwykle tłumaczę, że ważnym elementem porządkowania uczuć może być psychoterapia. To, jak zintegrowana jest moja osobowość, ma związek z przeżywaniem obrazu Pana Boga. Dla świadomej współpracy z łaską konieczne jest stopniowe wychodzenie z mechanizmów obronnych, w których się tkwi. Pomocniczą rolę w życiu duchowym może odegrać psychoterapeuta czy psychiatra. Ta pomocniczość nieraz bywa konieczna i kluczowa, by ruszyć do przodu. Psycholog nie jest mi potrzebny do zbawienia, do trwania w łasce uświęcającej, natomiast pomoże w przeżywaniu swojego człowieczeństwa. Im bardziej będę dojrzały jako człowiek, tym bardziej mogę być dojrzałym w wierze. To nie są tożsame sprawy, ale wzajemnie powiązane. Praca psychoterapeutyczna nad moją naturą pomoże mi w przeżywaniu mojej wiary w większej wolności i otwartości.

 

 

Wiele osób wierzących boi się, że specjalista będzie ich odciągał od Pana Boga. Czy faktycznie istnieje takie ryzyko?

Tak, u wielu osób pojawia się taka obawa, że psycholog będzie ingerował w ich system wartości, zmieniał go, naginał. W kodeksie zawodu psychologa czy w kodeksach psychoterapeutów jest bardzo wyraźnie zaznaczone, że specjalista ma obowiązek respektować system wartości tego, kto do niego przychodzi. W związku z tym kompetentny psycholog nie może naruszać delikatnej sfery duchowej.

Proces zmiany, na przykład modyfikacja przekonań, które były wdrukowane w dzieciństwie, to długoterminowa praca, wymagająca cierpliwości oraz świadomości, to nie automat.

To, że ktoś zbyt często w nieuporządkowany sposób korzysta ze spowiedzi, np. ze względu na swoją neurozę, nie uprawnia psychologa do powiedzenia: „Kiedy pan z tym w końcu skończy?”. Kompetentny psycholog powinien znać podstawowe kryteria zdrowej religijności. Jeżeli zna się tylko na chorej religijności, to może nieumyślnie, jako alternatywę, proponować porzucenie życia religijnego – to jednak będzie błędem w sztuce.

Czy przychodzi do niego katolik, czy muzułmanin, wyznawca judaizmu albo ateista, terapeuta powinien uwzględnić system wartości pacjenta. Mam świadomość, że nie ma psychologa całkowicie neutralnego światopoglądowo, gdzieś tam zawsze w tle jest jego osobista wizja świata i człowieka, określona antropologia, czy sprowadza człowieka do świata materialnego i procesów psychicznych, czy patrzy na niego w obrębie tajemnicy, uznając, że są też czynniki, na które nie ma wpływu. Ja jestem w sytuacji dość specyficznej jako psycholog i ksiądz. Nie ukrywam, faktu, że jestem duchownym, co ma swoje plusy i minusy – plusy, bo klienci/pacjenci na wejściu wiedzą, jaki jest mój system wartości, minusem bywa magiczne podejście do sprawy, np. do zmiany terapeutycznej, do procesu terapeutycznego.

 

Co to znaczy?

Niektórzy myślą: „skoro pracuje ze mną ksiądz, który jest wykształcony psychologicznie, a do tego jest wzmocniony łaską sakramentu święceń, to może pójdzie szybciej”. Oczywiście zwykle ludzie nie mówią tego wprost, ale między wierszami wybrzmiewa takie myślenie. Czasem ktoś mówi: „już szukałem w wielu miejscach i tylko ksiądz psycholog może pomóc”. Wówczas trzeba cierpliwie tłumaczyć, że proces zmiany, na przykład modyfikacja przekonań, które były wdrukowane w dzieciństwie, to długoterminowa praca, wymagająca cierpliwości oraz świadomości, że to nie automat.

 

 

Czy katolik powinien szukać psychologa, który deklaruje się jako osoba wierząca?

Nie ma takiej konieczności, bo jeśli chodzi o pomoc psychologiczną i psychoterapię, to często nie mamy nawet jak sprawdzić światopoglądu specjalisty. Dla wielu osób bywa sprzyjające, jeśli terapeuta również jest osobą wierzącą, wówczas nie trzeba pewnych rzeczy tłumaczyć, na przykład szczegółowo opisywać, na czym polegają konkretne praktyki religijne. Powtórzę jednak: jeśli terapeuta jest profesjonalny, to zajmie się tym, co należy do zakresu jego kompetencji. Nie będzie ingerował w przestrzeń religijną. Wspomniany wcześniej przykład nerwicy natręctw pokazuje jednak, że czasem ingerencja w sferę religijną jest konieczna. Mnie jako psychologowi i księdzu jednocześnie, w takich sytuacjach jest łatwiej. Nie chcę sprawić, żeby pacjent porzucił życie religijne, ale chcę je ewentualnie skorygować, by religijność była przeżywana w sposób zdrowy. Dla niektórych zdanie: „Zbyt częsta spowiedź panu nie sprzyja”, wypowiedziane przez wierzącego psychologa, brzmi bardziej przyjaźnie, bo wiedzą, że nie wynika z ukrytego myślenia w stylu „te wasze praktyki są bez sensu, na co to komu”. Kiedy to samo zdanie mówi psycholog sceptycznie nastawiony do religijności, brzmi bardziej oceniająco i zagrażająco.

 

Oczywiście, w Jezusie jest uzdrowienie i zbawienie! Jednak to nie oznacza, że działa tylko drogą nadzwyczajną, np. poprzez cuda. Wizyta u lekarza czy psychologa może być częścią współpracy z łaską!

I stąd bierze się potem mylne przekonanie, że specjalista odciąga mnie od Pana Boga… A czy poza lękiem o ingerencję terapeuty w moją wiarę, są jeszcze jakieś inne powody, przez które osobom wierzącym trudniej jest poprosić o pomoc psychologa?

W niektórych środowiskach religijnych zarówno tzw. tradycjonalistycznych, jak i związanych z ruchami odnowy Kościoła czy charyzmatycznymi, pojawia się myślenie: „tylko Jezus może mnie uzdrowić”. Powtarzam wtedy delikatnie – oczywiście, w Jezusie jest uzdrowienie i zbawienie! Jednak to nie oznacza, że działa tylko drogą nadzwyczajną, np. poprzez cuda. Wizyta u lekarza czy psychologa może być częścią współpracy z łaską! Przecież Bóg działa przez człowieka – przyjaciela, lekarza, a nawet przypadkowo spotkaną osobę. Nieraz trafiam na nieco naiwne myślenie o uzdrowieniu ze zranień psychicznych, rozumianych jako uzdrowienie wewnętrzne. Ktoś wziął udział w modlitwie, podczas której powierzył Bogu trudną sprawę z przeszłości, zapłakał nad tym, wyrzucił z siebie i stwierdził, że sprawa jest zawierzona, przebaczona, a zatem zamknięta. Zwykle tak to nie działa. Wierzę w Boże działanie i uzdrowienie, ale zazwyczaj jest to proces, który wymaga dłuższego czasu. Poza tym uzdrowienie wewnętrzne, czyli zmiana nastawienia do krzywdy, która miała miejsce, nie jest tym samym, co wyleczenie, rozumiane jako ustanie skutków krzywdy – np. zmniejszenie lęków, większa wolność wewnętrzna czy otwartość w relacjach.

 


                                                     Ks. dr Krzysztof Matuszewski – Ksiądz Archidiecezji Katowickiej, dr teologii duchowości, psycholog, psychoterapeuta, kierownik „Przystani” – Archidiecezjalnej Poradni Psychologicznej. W 2018 roku ukończył całościowe szkolenie na Studium Psychoterapii Integratywnej prowadzonej przez Stowarzyszenie Psychologów Chrześcijańskich w Warszawie.

Agnieszka Huf

Agnieszka Huf

Z urodzenia (i przekonania!) – Ślązaczka. Z zawodu – psycholog. Z pasji – bibliofil, człowiekolub, autostopowiczka. A to wszystko traci na znaczeniu wobec najważniejszego: z woli Ojca – dziecko Boże. Uczestniczka Akademii Dziennikarstwa 2017/18.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Agnieszka Huf
Agnieszka
Huf
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap