Gen. Polko o zagrożeniu na ŚDM: należy szkolić wolontariuszy

Zabezpieczenie Światowych Dni Młodzieży to szereg przedsięwzięć, do których realizacji trzeba namawiać już, bo czasu jest mało. Przede wszystkim trzeba przeszkolić wolontariuszy pod względem zagrożenia terroryzmem.

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >
Generał Roman Polko
Generał Roman
Polko
zobacz artykuly tego autora >

Z Romanem Polko, Generałem Dywizji Wojska Polskiego, oficerem dyplomowanym sił specjalnych, specjalistą w zakresie zwalczania terroryzmu rozmawia Judyta Syrek.

 

Po wydarzeniach w Paryżu powiedział pan Generał, że zbliżające się Światowe Dni Młodzieży w Krakowie mogą stać się celem ataków terrorystycznych. Jak temu zapobiec? Co powinni zrobić organizatorzy, co powinno zrobić państwo?

 

Jeżeli podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie ma się spotkać około 2,5 miliona ludzi, to należy takie wydarzenie rozpatrywać jako obarczone dużym stopniem ryzyka. Tym bardziej, że przyjadą ludzie z całego świata, których będzie trudno zweryfikować tylko z pomocą służb. Dlatego, tym bardziej ważne jest, żeby nie zaniechać weryfikacji. Trzeba obserwować to, co dzieje się w przestrzeni wirtualnej, czy ktoś przypadkiem nie planuje przeprowadzenia u nas zamachu. Jest to szalenie trudne i oczywiście nie możemy tego robić sami, musimy taką weryfikację przeprowadzać w środowisku międzynarodowym.

 

Ale z drugiej strony bardzo ważne jest także przygotowanie tych służb, które będą zabezpieczać to wydarzenie na miejscu. Nie mam na myśli tylko policji, straży miejskiej, ale też agencje ochroniarskie, służby cywilne czy nawet wolontariuszy Światowych Dni Młodzieży. Oni muszą wiedzieć, jak się zachować w sytuacjach kryzysowych skrajnych. Muszą być liderami, którzy potrafią pokierować ludźmi, wtedy, kiedy będzie działo się coś niedobrego. Tak, jak to miało miejsce choćby w trakcie tragedii na maratonie w Bostonie, gdzie rzeczywiście reakcja tamtejszych służb była właściwa. Zabezpieczenie Światowych Dni Młodzieży to jest szereg przedsięwzięć, do których realizacji trzeba już namawiać, bo czasu  jest mało.

 

Czy wolontariusze ŚDM powinni zostać specjalnie przeszkoleni?

 

Zdecydowanie tak. Powinni przejść specjalne przeszkolenie, żeby wiedzieć, jak reagować w trudnych sytuacjach. I to oni powinni być pierwszymi, którzy wyłapią potencjalnie niebezpiecznych ludzi. Świetnym przykładem jest działanie służb izraelskich, którzy specjalnie szkolą ludzi, by wiedzieli, jakie zadawać pytania turystom, pielgrzymom, oczywiście z życzliwością. Kiedy byłem w Jerozolimie, zadawano mi na ulicy pytania, czy startowałem w maratonie, gdzie kupiłem pamiątkę, w jakim sklepie, jak do niego dojść. Chodziło w tej rozmowie o to, by sprawdzić, czy nie gubię się w zeznaniach, czy mówię prawdę. Chodzi o to, by zweryfikować, czy ktoś nie sprzedaje jakieś legendy, czy jego wypowiedź jest spójna. Tego typu przygotowanie wywiadowcze musi być wykonane, po to, by można na wcześniejszym, prewencyjnym poziomie, weryfikować, z kim mamy do czynienia.

 

Czyli nie potrzebne jest wojskowe przeszkolenie, ale wystarczy wiedzieć, o co pytać, by zweryfikować, w jakim naprawdę celu ktoś przybył na ŚDM?

 

Dokładnie o to chodzi. Zbyt często nasze służby, choćby te na lotniskach zachowują się jak roboty. Mają ustalone procedury i działają na zasadzie: tak mi kazali, robię odtąd dotąd. A zupełnie nie uruchamiają zdrowego rozsądku, żeby samemu ocenić człowieka. Po kilku pytaniach jesteśmy w stanie dowiedzieć się, czy wszystko jest w porządku. Jeżeli coś w naszym odczuciu – mówiąc kolokwialnie – nie gra, to takiej intuicji należy wierzyć i należy ją odpowiednio zweryfikować. Trzeba wyjaśniać dziwne sytuacje, bo to właśnie z dziwnych sytuacji, zachowań rodzą się tragedie. Tak stało się w Paryżu, gdzie jedna z pań patrząc przez okno, zobaczyła dziwnych ludzi z czymś, co wyglądało jak broń. I dobrze skojarzyła, że ta sytuacja nie jest normalna, zaczęła nagrywać kamerą video. Ale w takich chwilach nie można się zastanawiać, trzeba reagować.

 

Radość_po_wyborze_Krakowa_na_ŚDM_2016_(9528440057)

A co wolontariusz powinien zrobić, jeżeli wyczuje, że coś jest nie tak? Powinien to od razu zgłosić służbom bezpieczeństwa?

 

Oczywiście, powinien dyskretnie dać sygnał odpowiednim służbom, które się zajmą tym człowiekiem. Ale proszę pamiętać, że ten człowiek może być uzbrojony, może mieć materiały wybuchowe, stąd też bardzo ważne jest dopracowanie procedur. A sam wolontariusz, dając taki sygnał, powinien kontynuować miłą pogawędkę nie zdradzając, że już uruchomił sygnał alarmowy.

 

Mówi się ostatnio, że również Watykan może być celem terrorystów.

 

Niestety Ojciec Święty Jan Paweł II już był celem ataku. Tym bardziej papież Franciszek, który demonstruje swoją otwartość na ludzi, musi liczyć się z próbą ataku na niego. Służby watykańskie mają tego świadomość. Pewnie wszystkie jego podróże są obarczone dużym stopniem ryzyka. Tym bardziej musi nam zależeć na tym, by dać z siebie sto procent, dobrze się przygotować i zapewnić Ojcu Świętemu bezpieczeństwo na polskiej ziemi.

 

A jak państwo polskie powinno zabezpieczać ŚDM? Szkolenie wolontariuszy to tylko jedna z kwestii dotyczących przygotowań.

 

Ze strony państwa bardzo ważne są działania wywiadowcze, działania służb, które muszą być spójne. To nie mogą być te same służby, które walczyły z wiceministrem obrony Skrzypczakiem, doprowadziły do jego dymisji, a teraz okazało się, że Sąd wydał wyrok uniewinniający. To nie mogą być służby, które prowadzą wewnętrzne wojny, ale służby, które przede wszystkim walczą z zagrożeniami. Ważne jest również nawiązanie kontaktów z Watykanem oraz krajami, z których przybędą do nas pielgrzymi, tworzenie kanałów wymiany informacji – przede wszystkim definiowanie, jaka wiedza jest nam potrzebna dla stworzenia maksymalnego bezpieczeństwa. Istotne jest także przygotowanie fizyczne, wszelkiego rodzaju ćwiczenia, umiejętność współpracy policji z innymi służbami oraz doprowadzenie do tego, by możliwe było użycie broni oraz innych środków, w chwili realnego ataku w naszym kraju. Aktualnie praktyka, polegająca na tym, że takie elementy działania sił wojskowych są ćwiczone, mam na myśli przede wszystkim zasady użycia siły, pozostawiają wiele do życzenia. Tak naprawdę nie są możliwe działania jednostek specjalnych na terenie naszego kraju.

 


Do tej pory wydarzenia kościelne odbywały się w miarę spokojnie. Może jednak ŚDM nie będą celem ataków?

 

Ideą ŚDM jest budowanie porozumienia, poznanie różnych kultur – to przyczynia się do pokoju, szanowania swojej odmienności i ma to na pewno wpływ na to, że stajemy się bezpieczniejsi. Przy tych założeniach i tego typu wydarzeniach rzeczywiście trudno jest jednocześnie realizować zadania ochronne na wysokim poziomie, trudno znaleźć granicę. Ale żyjemy w takich czasach, kiedy tego typu zabezpieczenia są niestety konieczne i w dyskretny sposób muszą być realizowane.

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Judyta Syrek

Judyta Syrek

PR Manager i z-ca dyrektora portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Ma głowę pełną pomysłów i... anegdotek z zakonnikami w tle. Niekiedy mamy wrażenie, że za jej plecami widać cień śp. o. Joachima Badeniego OP, który nawet po śmierci wspiera ją w zmaganiach zawodowych i prywatnych.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Generał Roman Polko

Generał Roman Polko

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >
Generał Roman Polko
Generał Roman
Polko
zobacz artykuly tego autora >

Jak rodzi się fanatyzm?

Wojciech Jagielski, reporter i autor wielu książek tłumaczy, jak młodzi ludzie zarażają się fanatyzmem


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments