video-jav.net

Polska młodzież wyjedzie do Rzymu po krzyż ŚDM

Delegacja młodzieży ze wszystkich polskich diecezji - łącznie 115 osób - pojedzie 9 kwietnia do Rzymu, by w Niedzielę Palmową odebrać od papieża Franciszka krzyż Światowych Dni Młodzieży. Symbol ŚDM będzie pielgrzymował po Polsce, trafi także do młodzieży zza wschodniej granicy.

Polub nas na Facebooku!

Krzyż przywiozą do Rzymu gospodarze poprzednich obchodów ŚDM – młodzi z Rio de Janeiro. Symbol ŚDM z Watykanu trafi do Poznania. Po krzyż, poza 115-osobową delegacją polskiej młodzieży, przyjedzie także 108 osób z archidiecezji poznańskiej. W tej właśnie diecezji rozpocznie się peregrynacja krzyża.

Przejęcie krzyża w niedzielę palmową będzie początkiem modlitwy, która do 2016 r. będzie trwała we wszystkich polskich diecezjach. Od 14 kwietnia krzyż będzie przebywał w Poznaniu. Do 28 czerwca będzie pielgrzymował po Polsce. Z Poznania trafi do diecezji kaliskiej, stamtąd do włocławskiej, będzie także na Lednicy, w diecezji warszawsko-praskiej i Siedlcach.

28 czerwca krzyż zostanie przekazany młodzieży ze Wschodu. Nawiedzi Białoruś, Litwę, Rosję, Ukrainę, Mołdawię, Rumunię, Węgry, Słowację i Czechy. 14 grudnia powróci do Polski i bez przerwy będzie pielgrzymował po wszystkich polskich diecezjach, aż do spotkania z Ojcem Świętym w Krakowie, do 30 lipca 2016 r. 31 lipca będzie w centrum głównego wydarzenia ŚDM, Eucharystii. Według planu, w każdej polskiej diecezji krzyż będzie około dwóch tygodni.

Krzyż trafi także do diecezji greckokatolickich – we wrześniu 2015 r. będzie w Białym Borze, a w maju 2016 r. w greckokatolickiej archidiecezji przemysko-warszawskiej. Przy krzyżu będą się także modlić uczestnicy Krajowego Kongresu Misyjnego, który w czerwcu 2015 r. odbędzie się w Warszawie.

Symbol ŚDM będzie tam, gdzie spotyka się młodzież – kościoły, duszpasterstwa akademickie, trafi także do miejsc, w których ludzie zmagają się z cierpieniem – do szpitali, hospicjów czy więzień.

Młodzież, która przyjmie od papieża Franciszka krzyż, ks. Grzegorz Suchodolski nazwał współczesnymi Cyrenejczykami. – Wiemy kim był Szymon z Cyreny – to był ten, który pomógł Jezusowi dźwigać krzyż na Kalwarię. ŚDM to jest wielki trud organizacyjny. Pod hasłem Cyrenejczycy rozumiemy tych wszystkich młodych ludzi oraz instytucje, firmy, podmioty gospodarcze, duszpasterskie, kościelne i świeckie, które chcą włączyć się w ten trud przygotowań do ŚDM – mówił podczas konferencji prasowej dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM.


Robert Janson skomponował muzykę do poezji Karola Wojtyły

[zobacz więcej]


Krajowe Buro Organizacyjne ŚDM przygotowało także film "Cyrenejczycy", pokazujący pracę i zaangażowanie młodych Polaków, przygotowujących spotkanie z Franciszkiem w 2016 roku. – Chcemy pokazać trud polskiej młodzieży, która bierze na swoje ramiona krzyż i trud przygotowań, i chce go nieść aż do lipca 2016 r. na to finałowe spotkanie w Krakowie z Ojcem Świętym i młodzieżą z całego świata – mówił ks. Suchodolski.

Program spotkania polskiej młodzieży w Rzymie przedstawił bp Damian Muskus, koordynator generalny Komitetu Organizacyjnego ŚDM 2016 w Krakowie.

Polska młodzież wyjedzie do Rzymu po krzyż ŚDM

Młodzi spotkają się z Papieską Radą ds. Świeckich. W spotkaniu będą uczestniczyć delegaci z prawie stu krajów świata, stowarzyszeń, ruchów kościelnych, w sumie 250 osób. Pierwszy dzień, czwartek 10 kwietnia, będzie poświęcony podsumowaniu ŚDM w Rio de Janeiro. Uczestnicy będą zastanawiać się nad tym, jakie owoce to spotkanie przyniosło dla archidiecezji Rio de Janeiro, dla całej Brazylii a także innych krajów. Bp Muskus podkreślił, że pierwszy dzień spotkania będzie dla Polaków bogatym źródłem informacji i możliwością skorzystania z doświadczeń Brazylijczyków.

W piątek, 11 kwietnia, Polacy zaprezentują Kraków oraz stan przygotowań do ŚDM w 2016 roku.

Jak mówi bp Henryk Tomasik, delegat KEP ds. ŚDM, krzyż nawiązuje do bardzo ważnego wydarzenia w życiu Kościoła, jakim był Rok Święty przeżywany w 1983/84 roku. Wówczas w Niedzielę Wielkanocną, Ojciec Święty Jan Paweł II przekazał młodzieży krzyż, który był symbolem tego roku. Papież mówił wtedy do młodych, aby zanieśli ten znak Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego na cały świat. Od tego czasu krzyż pielgrzymuje, jest zawsze w centrum każdego ŚDM, ponadto pielgrzymuje w ramach przygotowania duchowego do tego wydarzenia. Był także w różnych rejonach świata, które doświadczyły trudnych wydarzeń – w Rwandzie, w strefie "0" w Nowym Jorku, w więzieniach, szpitalach.

W 1998 r. Jan Paweł II po raz pierwszy nazwał ten krzyż krzyżem ŚDM. W 2000 r. obok krzyża została ustawiona kopia ikony Matki Bożej Salus Populi Romani, pochodząca z bazyliki rzymskiej Santa Maria Maggiore. 13 kwietnia 2000 r. Ojciec Święty przekazał tę ikonę młodzieży niemieckiej, od tamtej pory znajduje się ona zawsze przy krzyżu ŚDM. Bp Henryk Tomasik podkreślił, że modlitwa przy krzyżu jest bardzo ważnym elementem przygotowań do Światowych Dni Młodzieży.

Podczas wizyty w Rzymie Krajowy komitet organizacyjny ŚDM przedstawi także propozycje logo ŚDM 2016. Spośród 223 nadesłanych na konkurs prac wyłoniono 4 propozycje. Z nich zostanie wybrana jedna, która będzie oficjalnym logo ŚDM w Krakowie. Propozycje prac można było nadsyłać do 31 marca. Nadal, do 31 maja, trwa konkurs na hymn ŚDM.


am / Warszawa

Papież zdejmuje sandały

Franciszek będzie czwartym papieżem, który uda się do Ziemi Świętej. Każda wizyta następcy św. Piotra w ojczyźnie Jezusa jest naładowana znaczeniami, dlatego zapowiedziana na maj pielgrzymka budzi wielkie zainteresowanie oraz pytania: Jak będzie tym razem? Co zrobi? Co powie?

Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ziemia Jezusa robi niesamowite wrażenie na przybyszu, bo na obszarze wielkości Województwa Mazowieckiego jest tu wszystko – dwa morza, wielkie jezioro, rzeka, góry łagodne jak Beskidy, ale też niemal alpejskie, gdzie w zimie Izraelczycy mogą sobie pojeździć na nartach, a także pustynie. W marcu ziemię pokrywają intensywnie zielone pastwiska (psalmista był bardzo precyzyjny), a wraz z upływem upalnych dni lata pejzaż płowieje niczym stara tkanina.

Świat w pigułce, wielka kondensacja, ale przecież Pan Bóg nie ofiarowałby byle czego swojemu Synowi, więc dał mu wszystko na maleńkim obszarze.

Poza pięknem i różnorodnością pejzażu są miejsca szczególne, które przemawiają do wyznawców Chrystusa, bo znane są z kart Pisma Świętego. Nie można tego wytłumaczyć, ale one mają w sobie coś, co sprawia, że chce się już wracać. I to działa nie tylko na gorliwych wyznawców, ale i na zwykłych ludzi, którzy po przyjeździe do Betlejem, Nazaretu czy Jerozolimy z turystów przemieniają się w pielgrzymów. Zdarza się nawet, że niektórzy spośród nich wpadają w ekstazę i zaczynają na przykład głosić kazania lub mówić wersetami Pisma Świętego, albo wydaje im się, że są Mojżeszem, Janem Chrzcicielem czy nawet Jezusem z Nazaretu. Ta euforia nazywa się syndromem jerozolimskim, a termin ukuli izraelscy psychiatrzy, którzy mieli kontakt z przybyszami zrywającymi z dotychczasowym życiem, pragnącymi tu zostać, nieraz na zawsze. Uczeni tłumaczą ten stan szczególnym napięciem, wynikającym z konfrontacji lektury Biblii z rzeczywistością. Ale może są i inne powody, bo po prostu odkrywają, że znaleźli się w miejscu, gdzie wszystko jest podpowiedzią, czymś w rodzaju ściągawki. Wystarczy się skupić, krótko pomodlić, a łaska zrozumienia spłynie nawet na najgłupszych i najbardziej odpornych. Podróż do miejsc świętych jest mocnym przeżyciem, dlatego przyciąga jak magnes.

Papież zdejmuje sandały

Papież Paweł VI I patriarcha Atenagoras

Gdy pół wieku temu Paweł VI podczas drugiej sesji Soboru Watykańskiego powiedział o swoich planach odbycia pielgrzymki do Ziemi Świętej, ojcowie soborowi nagrodzili jego słowa długotrwałą owacją i entuzjazmem.

Musieli poczuć, że dzieją się rzeczy wielkie, ale też że potrzebny będzie cud żeby to papieskie marzenie mogło się zrealizować. Trzeba było usunąć masę przeszkód – Stolicy Apostolskiej i Izraela nie łączyły wówczas stosunków dyplomatycznych, a Jerozolima była podzielona między Izrael i Jordanię. I mimo tych zapętleń papieżowi udało się pokonać wszystkie trudności i stanąć na Świętej Ziemi.

Paweł VI mówił po przyjeździe, że dzieje się niesamowita rzecz, bo po dwudziestu wiekach następca pierwszego z Apostołów powraca tam, skąd wyszedł Piotr, by nieść orędzie chrześcijaństwa. W Jerozolimie, pokonując granicę dwóch zwaśnionych państw, papież spotkał się z patriarchą ekumenicznym Atenagorasem i było to symboliczne przypomnienie czasów sprzed anatem, gdy chrześcijanie byli jednością.

Gdy w Roku Jubileuszowym Jan Paweł II przybył do ojczyzny Jezusa, mówił, że oto biskup Rzymu powraca do źródeł wiary Abrahama, Izaaka i Jakuba, a taki powrót zawsze jest okazją do zadawania pytań, co było dalej, czy chrześcijanie wykorzystali szansę, daną od Boga, kto był marnotrawcą, a kto niezmordowanym siewcą i czy o to chodziło Jezusowi. Był Rok Jubileuszu, specjalna okazja do rozrachunków, analiz i skruchy.

Prawie dekadę później Benedykt XVI błagał Boga by zesłał pokój na Ziemię Świętą, cały Bliski Wschód i świat. Pod Ścianą Płaczu wetknął między szczeliny kamiennych bloków dawnej Świątyni kartkę z modlitwą o pokój.

Tak więc każda z papieskich pielgrzymek miała motyw przewodni – jedność, powrót do źródeł, pokój.

Papież zdejmuje sandały

Teraz papież Franciszek zapowiada, że odbędzie pielgrzymkę modlitewną. Wyrusza w daleką drogę przede wszystkim po to, żeby się modlić. Ale także i ta pielgrzymka będzie naładowana znaczeniami i symbolami, wypełnią ją historyczne gesty, będą kompanie honorowe, oficjalne powitania i przemówienia – państwowe i kościelne, warstwa polityczna będzie przeplatać się z religijną i międzyreligijną, będą odniesienia do historii i współczesności. Tak jak poprzednicy, Franciszek będzie wyciągał ręce do Boga, żeby modlić się o jedność, pokój i zbawienie dla całej ludzkości.

Jeżeli można snuć przypuszczenia, jedna z intencji, z którą przybywali tu papieże, będzie szczególnie ważna i eksponowana – modlitwa o pokój. Jest on dziś szczególnie zagrożony, bo zarzewie wojny ciągle tli się nie tylko nad ziemią, w której był zawarty pokój między grzesznym człowiekiem a Bogiem, bo czujemy, że wojna wisi na włosku. I że nie jest ona wyłącznie zagrożeniem lokalnym, a może wybuchnąć na światową skalę. Nie jest też tylko zewnętrzna, a także ukryta, bo wszystko zaczyna się we wnętrzu człowieka.

Wszystkie poprzednie papieskie pielgrzymki miały coś wspólnego – pod globalnymi tematami były dyskretnie skrywane osobiste przeżycia duchowe.

Papież zdejmuje sandały

Paweł VI, który wyjaśniał, że potrzebna jest wzmożona modlitwa w intencji Soboru i chciał osobiście uczcić podstawowe tajemnice wiary – Wcielenia i Odkupienia – mówił także, że przybywa w duchu modlitwy, pokuty i odnowy.

Jan Paweł stwierdził, że odbywa osobistą, duchową pielgrzymkę.

Benedykt XVI zatapiał się w głębokiej modlitwie w chwilach najbardziej oficjalnych.

Tego nie obejmował żaden protokół dyplomatyczny i niezależnie od wielkich zadań i planów, które realizowali, Giovanni Batista Montini, Karol Wojtyła, Joseph Ratzinger „zapominali”, kim są i wtapiali się niepostrzeżenie w tłumy pielgrzymów, którzy byli tu wcześniej. Przestawało się liczyć, jakie funkcje pełnią, liczył się tylko ich zachwyt, wdzięczność, więź z Bogiem.

W chwili postawienia stóp na Świętej Ziemi najbardziej naturalną reakcją jest zdjęcie sandałów. Jorge Mario Bergoglio, w sposób niewidoczny dla tłumów, zapewne powtórzy gest milionów anonimowych pielgrzymów, bo jest tylko człowiekiem, szukającym gorączkowo śladów Boga.

Alina Petrowa-Wasilewicz

Alina Petrowa-Wasilewicz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >