Nasze projekty

Adwent z Prymasem Wyszyńskim. Zawierzenie

Jak nie zmarnować adwentowej pracy? Nie traćmy zapału w szukaniu siebie w świętości Prymasa Wyszyńskiego. Adwent przygotował nas na przyjęcie Boga, który chce z łaską przyjść do naszego życia i uzdolnić nas do rzeczy niezwykłych.

Reklama

Buduj fundament!

„Przez dwadzieścia pięć lat mojego pasterzowania wszystko przeprowadzałem z pomocą Bogurodzicy Dziewicy, Bogiem sławionej Maryi, Tej, co Jasnej broni Częstochowy.” W tym zdaniu zawarł Prymas Wyszyński swoją receptę na największe nawet trudy życia. Ta relacja zbudowana z Matką Bożą od dzieciństwa, stała się sposobem na nawet najtrudniejsze, niezrozumiałe życiowe sytuacje. Na ostatnie godziny Adwentu, prymas kieruje nasz wzrok na naszą relację z Tą, która zawsze, w każdym momencie swojego życia, bez chwili zawahania odpowiadała Bogu „tak”.

Każdy z nas ma swoją drogę do Boga i każdy inaczej buduje swoją relację z Maryją – dla niektórych jest ona bliska i oczywista od dziecka, u innych być może zawiązała się już w wieku dorosłym. Przykład prymasa Wyszyńskiego pokazuje nam jednak, że mówiąc o zaufaniu, warto się tej relacji przyjrzeć. Warto sięgnąć głębiej – w swoje wspomnienia, w swoje tęsknoty, w wyniesione z dzieciństwa pierwsze doświadczenia Boga – aby w nich odkryć fundament, na którym być może dopiero teraz coś świadomie można wznosić.

Reklama
Reklama

Tak jak Ona

Kardynał Wyszyński przy wielu okazjach podkreślał swoje całkowite zawierzenie Matce Bożej. Doświadczenie śmierci jego matki noszone w sercu od dzieciństwa, powierzenie Maryi swojego kapłaństwa, które miało być bardzo krótkie, oddanie Jej czasu spędzonego w uwięzieniu – to wszystko prowadziło go do coraz głębszego odkrywania tego, czym tak naprawdę jest zaufanie.

Obierając Maryję jako Przewodniczkę to od Niej uczył się, czym tak naprawdę jest zaufanie. Znając cierpienie patrzył na Tą, która cierpiała, podziwiając Jej zawierzenie i pragnąc je naśladować, przez co każde kolejne trudne doświadczenie kształtowało Jego własną decyzję. Dlatego właśnie Maryja stojąca pod krzyżem, którą Pan Jezus dał nam za Matkę, była prymasowi tak bliska: „Aby uratować wiarę, trzeba sięgnąć po moce Boże. A przecież pod krzyżem, w momencie najtrudniejszym, gdy Chrystus zamknął swoje oczy, gdy już nic nie mówił – trwała jeszcze Ta, którą dzisiaj nazywamy „Życie, słodkość i nadzieja nasza” – Maryja, Matka Chrystusowa”.

Reklama
Reklama

Wszystko!

„Wszystko postawiłem na Maryję” – za tą deklaracją kardynała Wyszyńskiego wyruszyliśmy w naszą adwentową podróż. Trzeba ogromnej odwagi i zaufania, aby powiedzieć: wszystko! Naszego przewodnika poznaliśmy w różnych sytuacjach, które są nam bliskie. Przekonaliśmy się, że kandydat na ołtarze miał prawo wątpić w siebie podejmując nową posługę. Przyjrzeliśmy się ograniczeniom zdrowotnym, na które nie miał wpływu… i temu, jak niewielkie szanse były przed nim. Doświadczyliśmy z nim bezsilności, gdy w duchu wyrzeczenia przyjmował kolejne przeszkody.

Skoro zatem potrafimy się odnaleźć w wątpliwościach, ograniczeniach i bezsilności Prymasa Tysiąclecia – nie traćmy zapału w szukaniu siebie w jego świętości. Adwent przygotował nas na przyjęcie Boga, który chce z łaską przyjść do naszego życia i uzdolnić nas do tego, co w tym momencie jeszcze przerasta nasze wyobrażenie. Zaufajmy Maryi, dzięki której Jezus do nas przychodzi. Pójdźmy za Nią, jako najlepszą nauczycielką bezwarunkowego zawierzenia. Nie zwalniajmy kroku w drodze za naszymi adwentowymi przewodnikami.

Niech więc słowa Prymasa Wyszyńskiego „Wszystko postawiłem na Maryję!” staną się naszą codziennością, i w każdej sytuacji pomogą nam postawić nie na swoje siły, ale na Tą, która zaprowadzi nas do celu naszego ziemskiego życia, tak jak zaprowadziła Prymasa Wyszyńskiego – do świętości.

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę