JAN PAWEŁ II

Nawróciłam się, kiedy umierał Jan Paweł II

Od tamtego momentu nie mam już żadnych wątpliwości: Bóg istnieje. I to właśnie Jemu, Karolowi, udało się mnie o tym przekonać. Właśnie wtedy, kiedy nie potrafił już mówić...

Polub nas na Facebooku!

Nawróciłam się, kiedy umierał Jan Paweł II
Od tamtego momentu nie mam już żadnych wątpliwości: Bóg istnieje. I to właśnie Jemu, Karolowi, udało się mnie o tym przekonać. Właśnie wtedy, kiedy nie potrafił już mówić...

Byłam ateistką. Ignorowałam Boga, Kościół, no i Papieża. Chociaż może mógł wydawać się jednym z nas, ja widziałam w nim starego uparciucha, który wierzył w coś, co zupełnie nie istnieje.

Potem docierały do mnie wiadomości, że Papież odchodzi z tego świata. Nie wiem dlaczego, ale zaczęłam śledzić wszystkie wiadomości i programy w telewizji. Widziałam plac św. Piotra pełen twarzy, łez. Ludzie modlili się na kolanach, młodzież śpiewała, skandowała jego imię. Czuło się atmosferę adoracji, zwycięstwa miłości nad śmiercią. Właśnie w tym momencie zaczęłam zastanawiać się, czy nie stoję czasami po złej stronie… A kiedy wiadomość o śmierci Papieża obiegła świat, powtarzałam w duchu tylko jedno zdanie: „Nie, nie, to nie może być prawdą, Boże mój, nie!”. Mając nadzieję, że zdarzy się cud, oczekiwałam na Jego postać, patrząc w papieskie okno. Chciałam powiedzieć Mu, że do tej pory byłam ślepa.

Kiedy potwierdzono wiadomość o śmierci Jana Pawła II, nie potrafiłam już się opanować. Wybuchłam płaczem. Jeszcze dziś nie potrafię wytłumaczyć, co się ze mną stało. Odczuwałam taki straszny ból, co dla mnie samej było czymś niewyjaśnionym. Od tamtego momentu nie mam już żadnych wątpliwości: Bóg istnieje. I to właśnie Jemu, Karolowi, udało się mnie o tym przekonać. Właśnie wtedy, kiedy nie potrafił już mówić…

Ile razy ignorowałam Jego nauki, a na koniec ten „stary uparciuch” zaprowadził mnie do Boga! Podczas Jego pogrzebu oddałam Mu się w opiekę, aby pomógł mi stawać się dobrą chrześcijanką. Jest świętym wszystkich, nawet tych, którzy podobnie jak ja odkryli zbyt późno, kim On jest naprawdę i ile miłości nam dał.

Benedetta, Włochy

 


Świadectwo pochodzi z książki “100 cudów na 100-lecie urodzin Jana Pawła II” Wydawnictwa św. Stanisława BM, zawierającej historie nawróceń, odzyskanego zdrowia, daru potomstwa – które swoją modlitwą wyprosił u Boga św. Jan Paweł II.


 

100 cudów na 100-lecie urodzin Jana Pawła II

Setna rocznica urodzin Karola Wojtyły to zachęta do spojrzenia poprzez kronikarskie zapiski na cud, jakim było jego święte życie. To także okazja, by przypomnieć sobie niezwykłe wydarzenia – nawrócenia, odzyskane zdrowie, dar potomstwa – które swoją modlitwą wyprosił u Boga św. Jan Paweł II. Niech ta publikacja będzie zachętą do ufnej modlitwy w naszych potrzebach i wezwaniem do świętości, do której wszyscy jesteśmy zaproszeni.

KUP KSIĄŻKĘ>>>

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



JAN PAWEŁ II

To ona wymyśliła pseudonim „Wujek”. Danuta Rybicka wspomina ks. Wojtyłę

Był ich duszpasterzem, autorytetem i powiernikiem. W tym czasie zrodził się pomysł wspólnych wyjazdów. Danuta Rybicka postanowiła zaproponować Karolowi Wojtyle, żeby w takich sytuacjach mogli nazywać go wujkiem. – Wysłuchał, odszedł od nas parę kroków, potem wrócił i powiedział: „Możecie”. Tak narodził się „Wujek”.

Polub nas na Facebooku!

To ona wymyśliła pseudonim „Wujek”. Danuta Rybicka wspomina ks. Wojtyłę
Był ich duszpasterzem, autorytetem i powiernikiem. W tym czasie zrodził się pomysł wspólnych wyjazdów. Danuta Rybicka postanowiła zaproponować Karolowi Wojtyle, żeby w takich sytuacjach mogli nazywać go wujkiem. – Wysłuchał, odszedł od nas parę kroków, potem wrócił i powiedział: „Możecie”. Tak narodził się „Wujek”.

Kiedy Danuta Rybicka poznała ks. Karola Wojtyłę miała niespełna 20 lat i zachęcona przez swoją koleżankę z internatu Sióstr Nazaretanek, postanowiła pomóc młodemu wikaremu, który „chciał rozśpiewać kościół” w święto Matki Bożej Gromnicznej. Nie przypuszczała wtedy, że ta decyzja zaważy na całym jej dalszym życiu. Studenci i studentki stworzyli chórek, który uświetniał śpiewem liturgię w bazylice św. Floriana, jednak był to dopiero początek ich wspólnej drogi. – Po Mszy świętej ksiądz podziękował nam i zaprosił na Eucharystię o 6.00 rano, którą chciał odprawić w naszej intencji. I tak właśnie to wszystko się zaczęło – wspomina pani Danuta.

 

Wujek

Bardzo szybko między młodym ks. Karolem Wojtyłą i grupą studentów nawiązała się szczególna więź. Był ich duszpasterzem, autorytetem i powiernikiem. – Zawsze miał dla nas czas – podkreśla Danuta Rybicka. W tym czasie zrodził się pomysł wspólnych wyjazdów. Celem pierwszej wyprawy było Zakopane, bo jak się okazało ani młodzi, ani ks. Karol nie widzieli nigdy wcześniej kwitnących krokusów. Chwilę przed odjazdem pociągu okazało się jednak, że pojechać może tylko kilka dziewczyn. Mimo wszystko młody wikary postanowił, że i tak wyruszą. – Był straszny tłok i całą drogę męczyłyśmy się, jak zwracać się do księdza – tłumaczy pani Danuta, wskazując, że w tamtych czasach duszpasterze nie mogli spotykać się z młodzieżą poza kościołem, a sam fakt, że ksiądz podróżowałby sam z kilkoma młodymi dziewczętami był nie do pomyślenia. Kiedy po kilku godzinach dotarli na miejsce, Danuta Rybicka postanowiła zaproponować Karolowi Wojtyle, żeby w takich sytuacjach mogli nazywać go wujkiem. – Wysłuchał, odszedł od nas parę kroków, potem wrócił i powiedział: „Możecie”. Tak narodził się „Wujek”.

 

Towarzyszenie

Wyjazd do Zakopanego stał się początkiem wielu wspólnych wypraw górskich i spływów kajakowych. Z założonej w ten sposób „Rodzinki” zaczęły tworzyć się prawdziwe rodziny, a Karol Wojtyła, na którego kapłańskiej drodze pojawiały się kolejne zaszczyty, wciąż był blisko. – On nam towarzyszył. Od tych Mszy świętych o szóstej rano. On udzielał nam ślubów, chrzcił nasze dzieci… – mówi pani Danuta. Mimo coraz większej liczby obowiązków, relacja nawiązana w czasach duszpasterstwa w kościele św. Floriana pozostawała niezmienna. – Bardzo chciał być z nami i był z nami – podkreśla pani Rybicka.

 

Wujek pozostaje Wujkiem

Kiedy państwo Rybiccy dowiedzieli się o wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża zareagowali… płaczem. – Po chwili zapytaliśmy się samych siebie, dlaczego właściwie my płaczemy, przecież powinniśmy się cieszyć. Wydawało nam się wtedy, że stracimy Wujka – wspomina pani Danuta. Mimo, że ówczesne komunistyczne władze uniemożliwiły polonistce wyjazd na inaugurację pontyfikatu Jana Pawła II, 16 października nie zmienił relacji, nawiązanej w Krakowie i stał się początkiem wielu niezapomnianych spotkań już w Watykanie, a przede wszystkim korespondencji, która trwała aż do ostatnich dni papieża Polaka.

 

 

Cykl „Poznaj Go” to seria wywiadów z tymi, którzy mogą nazywać się przyjaciółmi św. Jana Pawła II – koleżanką z Wadowic, członkami „Rodzinki”, uczniami, najbliższymi współpracownikami w Krakowie i Watykanie. Nagrania wideo ukazują się 18. dnia każdego miesiąca na stronie internetowej diecezja.pl oraz w diecezjalnych mediach społecznościowych. Cykl realizowany jest przez Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej przy wsparciu Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków-Balice.

 

diecezja.pl, zś/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap