Donosy w Biblii – część 2

W drugiej części rozmowy Szymon Hołownia komentuje z Siostrą Judytą Pudełko kroki, które należy podjąć wobec osoby, która odsunęła się od Boga lub wspólnoty, a „to wszystko rodzi się z ogromnej troski o człowieka - mojego brata, któremu chcę pomóc”.

Judyta Pudełko PDDM
Judyta
Pudełko PDDM
zobacz artykuly tego autora >
Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Szymon Hołownia: Zaczynamy od rozmowy w cztery oczy.

S. Judyta Pudełko: Być może już w trakcie tej rozmowy dokona się „pozyskanie brata”, czyli sprowadzenie go ze złej drogi. Może się tak stać, ale niekoniecznie. Wówczas przechodzimy do drugiego punktu – kolejnego spotkania i upomnienia go z dwiema lub trzema osobami – ze świadkami. Ci świadkowie mogą jednocześnie potwierdzić temu człowiekowi obiektywną trudność jego sytuacji, ale również, być świadkami jego autentycznego nawrócenia. Ale i na tym etapie może nie dojść do pozytywnego rozwiązania sprawy. Wówczas pozostaje trzeci krok, który nazwałeś…

Szymon Hołownia: Donosem?

S. Judyta Pudełko: Tekst oryginalny nazywa to troszeczkę inaczej: zamiast „donieś Kościołowi”, mówi „powiedz Kościołowi”. Pojawia się bardzo ważne pytanie: czym jest ten Kościół? Już sam źródłosłów tego słowa odsyła nas do rozumienia go jako wspólnoty osób wezwanych, powołanych przez Boga. To są Ci, którzy usłyszeli wezwanie skierowane do nich przez Boga i się razem zgromadzili.

Szymon Hołownia: Ale co to zmienia w naszym pytaniu o to, jak mamy poinformować? „Powiedz Kościołowi”, co to znaczy?

S. Judyta Pudełko: To zmienia bardzo dużo, ponieważ nie ma tutaj żadnego bezpośredniego odniesienia do jakiejś instancji prawnej. Na tym etapie Ewangelii mamy do czynienia ze wspólnotą osób wierzących, które mając swoją osobistą więź z Bogiem i przeżywając więź we wspólnocie, posiadają w sobie ogromną troskę o brata, który się zagubił.

Szymon Hołownia: To jednak zasadnicza różnica, chociaż zmienia się tylko jedno słowo, bo jeżeli mówimy o donosie, to wiadomo, jak on się kojarzy. Natomiast „powiedz Kościołowi” może oznaczać: „poinformuj Kościół”, że jednemu z braci źle się dzieje, poinformuj wspólnotę, że ktoś potrzebuje pomocy, a nie domagaj się, bo temu zwykle ma służyć donos, tego, żeby przedsięwzięto wobec niego jakieś środki prawne.

S. Judyta Pudełko: Co ciekawe, dalszy kontekst potwierdza ewidentnie to, o czym powiedziałeś. Mowa jest o modlitwie: „Jeżeli dwaj albo trzej zgodnie o coś prosić będą w Imię moje, to otrzymają”. A zatem Ewangelista radzi, aby również wspólnota modliła się za taką osobę, która odsunęła się od Boga lub wspólnoty.

Szymon Hołownia: Zobacz, co można zrobić… ja chodzę od dzieciństwa w poczuciu, że trzeba donieść Kościołowi, a teraz zaczynam rozumieć, że trzeba przede wszystkim porozmawiać z człowiekiem, a po drugie, że mamy się wszyscy za niego modlić. To jest sens tego, co czytamy.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Judyta Pudełko PDDM

Judyta Pudełko PDDM

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Pudełko PDDM
Judyta
Pudełko PDDM
zobacz artykuly tego autora >
Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Naznaczeni

Audio-reportaż Beaty Zajączkowskiej z Indii. Doktor Helena Pyz oprowadza po ośrodku, w którym mieszkają młodzi naznaczeni, wyrzuceni na margines - do najniższych kast - Hindusi. Jeevodaya - tak nazywa się miejsce, w którym zamazuje się piętno, daje miłość i szansę na życie.

Beata
Zajączkowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

1/10
Początki Ośrodka – polski pallotyn ks. Adam Wiśniewski ustawił w szczerym polu trzy namioty – dla chłopców, dziewcząt i na kaplicę - i… zaczął chodzić po koloniach, by nieść pomoc trędowatym. Żyli oni w tragicznych warunkach bez dostępu do lekarza i najmniejszej szansy na zdobycie choćby najniższego wykształcenia.
2/10
Jeevodaya w sanskrycie oznacza świt życia a w myśli założyciela ośrodek ma być po prostu domem trędowatych.
3/10
Jeevodaya w sanskrycie oznacza świt życia a w myśli założyciela ośrodek ma być po prostu domem trędowatych.
4/10
Najlepszymi współpracownikami są byli trędowaci – mówi doktor Helena Pyz. Bezpłatne leki i obecność białego lekarza ściągają do przychodni chorych z wiosek oddalonych nieraz o setki kilometrów. Obok trądu leczy się tu bardzo popularną gruźlicę i coraz częściej AIDS.
5/10
Najlepszymi współpracownikami są byli trędowaci – mówi doktor Helena Pyz. Bezpłatne leki i obecność białego lekarza ściągają do przychodni chorych z wiosek oddalonych nieraz o setki kilometrów. Obok trądu leczy się tu bardzo popularną gruźlicę i coraz częściej AIDS.
6/10
Trąd można całkowicie wyleczyć. Jeden warunek musi być wcześnie zdiagnozowany, a chory musi regularnie przyjmować leki. O zachorowaniu świadczą plamy na skórze, pobiera się z nich wycinek na obecność bakterii mycobacterium leprae.
7/10
Trąd można całkowicie wyleczyć. Jeden warunek musi być wcześnie zdiagnozowany, a chory musi regularnie przyjmować leki. O zachorowaniu świadczą plamy na skórze, pobiera się z nich wycinek na obecność bakterii mycobacterium leprae.
8/10
Edukacja zaczyna się w przedszkolu, następnie dzieci z rodzin trędowatych mogą ukończyć 12-klasową szkołę. To otwiera im furtkę do lepszego życia.
9/10
Edukacja zaczyna się w przedszkolu, następnie dzieci z rodzin trędowatych mogą ukończyć 12-klasową szkołę. To otwiera im furtkę do lepszego życia.
10/10
Edukacja zaczyna się w przedszkolu, następnie dzieci z rodzin trędowatych mogą ukończyć 12-klasową szkołę. To otwiera im furtkę do lepszego życia.
poprzednie
następne

Choroba i edukacja

1/9
W Ośrodku nie ma bezrobotnych. Nawet okaleczonymi trądem dłońmi można przebierać ryż, pomóc w praniu czy kuchni…
2/9
W Ośrodku nie ma bezrobotnych. Nawet okaleczonymi trądem dłońmi można przebierać ryż, pomóc w praniu czy kuchni…
3/9
W Ośrodku nie ma bezrobotnych. Nawet okaleczonymi trądem dłońmi można przebierać ryż, pomóc w praniu czy kuchni…
4/9
Ryż i sos warzywny to podstawa wyżywienia. Siedzenie na ziemi to nie kara ani dowód złych warunków panujących w ośrodku tylko hinduski zwyczaj…
5/9
Ryż i sos warzywny to podstawa wyżywienia. Siedzenie na ziemi to nie kara ani dowód złych warunków panujących w ośrodku tylko hinduski zwyczaj…
6/9
Ryż i sos warzywny to podstawa wyżywienia. Siedzenie na ziemi to nie kara ani dowód złych warunków panujących w ośrodku tylko hinduski zwyczaj…
7/9
Ryż i sos warzywny to podstawa wyżywienia. Siedzenie na ziemi to nie kara ani dowód złych warunków panujących w ośrodku tylko hinduski zwyczaj…
8/9
Starsze trędowate kobiety mają swój azyl w Domu Kobiet. Swój „majątek” trzymają w małych walizeczkach, ale mimo okaleczeń dbają by pięknie wyglądać w tradycyjnym sarii.
9/9
Starsze trędowate kobiety mają swój azyl w Domu Kobiet. Swój „majątek” trzymają w małych walizeczkach, ale mimo okaleczeń dbają by pięknie wyglądać w tradycyjnym sarii.
poprzednie
następne

Walka o jedzenie

1/8
Kościół to centrum ośrodka. Na modlitwie siadają tu obok siebie katolicy, protestanci, muzułmanie i wyznawcy hinduizmu. Dialog międzyreligijny życia nikogo tu nie dziwi.
2/8
Kościół to centrum ośrodka. Na modlitwie siadają tu obok siebie katolicy, protestanci, muzułmanie i wyznawcy hinduizmu. Dialog międzyreligijny życia nikogo tu nie dziwi.
3/8
Kościół to centrum ośrodka. Na modlitwie siadają tu obok siebie katolicy, protestanci, muzułmanie i wyznawcy hinduizmu. Dialog międzyreligijny życia nikogo tu nie dziwi.
4/8
Przy ponad 500 dzieciach uczęszczających do szkoły krawei ma zawsze pełne ręce roboty… szewc też cierpliwe naprawia zużyte obuwie. Szczególnym kunsztem musi się wykazać by dopasować sandały do zniekształconych trądem stóp.
5/8
Przy ponad 500 dzieciach uczęszczających do szkoły krawei ma zawsze pełne ręce roboty… szewc też cierpliwe naprawia zużyte obuwie. Szczególnym kunsztem musi się wykazać by dopasować sandały do zniekształconych trądem stóp.
6/8
Przy ponad 500 dzieciach uczęszczających do szkoły krawei ma zawsze pełne ręce roboty… szewc też cierpliwe naprawia zużyte obuwie. Szczególnym kunsztem musi się wykazać by dopasować sandały do zniekształconych trądem stóp.
7/8
Marzenie małych mieszkańców Jeevodaya to plac zabaw z prawdziwego zdarzenia. Na razie muszą się zadowolić kilkoma huśtawkami…
8/8
Marzenie małych mieszkańców Jeevodaya to plac zabaw z prawdziwego zdarzenia. Na razie muszą się zadowolić kilkoma huśtawkami…
poprzednie
następne

Wiara, praca i zabawa

Naznaczeni

Podobnie jak w poprzednich latach na mocy porozumienia między Sekretariatem misyjnym Jeevodaya a Pallotyńską Fundacją Misyjną salvatti.pl można odpisać 1 % swojego podatku na rzecz Ośrodka Jeevodaya.  

W tym celu we wniosku PIT należy wpisać numer KRS fundacji 0000309499, a w Informacji uzupełniającej wpisać cel szczegółowy: ”Pomoc trędowatym” lub „Indie”. Można też skorzystać z programu do wypełnienia wniosku: http://salvatti.pl/1_procent.html

W 2012 roku Fundacja z otrzymanych od Urzędu Skarbowego środków przekazała Sekretariatowi 8750 zł (odpis za 2011 r.), a w 2011 – 4321 zł ( odpis za 2010 r.).

 

 

Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Beata Zajączkowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Beata
Zajączkowska
zobacz artykuly tego autora >