Deklaracja wiary a… Kopernik

Gdy przysłuchuję się (z dystansu) dyskusji na temat konsekwencji podpisania „Deklaracji wiary” przez kilka tysięcy polskich lekarzy i przedstawicieli innych zawodów medycznych, mam jedno skojarzenie: przewrót kopernikański.

ks. Krzysztof Wieczorek
ks. Krzysztof
Wieczorek
zobacz artykuly tego autora >

Lekarz katolicki (przypominam: czyli, ten, który podpisał deklarację, bo chce w swojej pracy kierować się sumieniem) nie odmówi leczenia, ale może odmówić zastosowania procedur. I to jest właśnie argumentacja, jakiej nie są w stanie przyjąć osoby inaczej myślące, posługujące się inną hierarchią wartości, żyjące w inaczej zbudowanym świecie, w końcu: opisujące ten świat zupełnie innym językiem.

Wróćmy do Kopernika. Wszyscy byli przekonani, że wszechświat kręci się wokół ziemi. On pokazał, że ziemia („centrum świata”) kręci się wokół słońca. I chyba dobrze, że umarł (?), bo by go za to i tak zabili. Dziś mamy podobnie – społeczność ukształtowaną egocentrycznie: „świat kręci się wokół mnie”. Gdy pojawia się ktoś, kto pokazuje, że jest inaczej; „świat (i ja) kręci się wokół Chrystusa – Słońca, które nie zna zachodu”, chce się go ukamienować. A przynajmniej wykluczyć ze społeczeństwa (chodzi mi np. o te nawoływania, by pozbawić ich kontraktu z NFZ).

Spór o to, czy to ziemia kręci się wokół słońca, czy też jest odwrotnie, trwał wiele wieków. Ostatecznie zwyciężył heliocentryzm, ale przecież i dziś mamy wiele namacalnych dowodów na to, że ziemia jest płaska i bynajmniej się nie kręci…

Podstawowe pytanie brzmi: o co tak naprawdę chodzi obu stronom sporu? Jaki cel przyświecał twórcom Deklaracji wiary? I co chcą osiągnąć ci, którzy atakują sygnatariuszy tego dokumentu? Tymi drugimi nie będę się zajmował. Wierzę, że są wśród nich nie tylko zawodowi hejterzy Kościoła. Myślę, że wielu zaniepokoiło się o stan polskiej ochrony zdrowia – wszak i tak bardzo słabej – więc stają w jej obronie.

Chciałbym napisać kilka słów tylko o tych, którzy podpisali wzbudzający kontrowersje akt, a których dalej dla wygody zwał będę „lekarzami katolickimi”. Z tego, co się zorientowałem, zarzuty koncentrują się na ewentualności odmowy leczenia konkretnego pacjenta, gdyby to miało odbywać się wbrew sumieniu lekarza.

Przeczytałem deklarację (co wcale nie jest łatwe – dziwnym trafem w wyszukiwarce jako pierwsze pojawiają się artykuły krytykujące tekst, który jest dostępny bynajmniej nie na pierwsze stronie). I nie ma tam słowa o odmowie leczenia. Deklaracja mówi o aborcji, eutanazji, antykoncepcji i sztucznym zapłodnieniu…

Wszystko to ma jak najbardziej związek z medycyną. Ale… to nie jest leczenie. Wszak leczenie to próba przywrócenia organizmu do stanu normy fizjologicznej (czyli do stanu sprzed choroby albo do takiego stanu, który nazywamy normalnym, jeśli ktoś ma chorobę wrodzoną). W żadnej z wymienionych tu procedur medycznych nie mamy do czynienia z leczeniem w sensie ścisłym.

Każdy z nas musi się kierować sumieniem. A jeśli jest wierzący – nauką wiary. Aby żyć i pracować według sumienia nie muszę podpisywać żadnego dokumentu. Nie muszę, ale mogę. Mogę na świadectwo innym, którzy samych siebie uważają za prawodawców, którzy zapomnieli, kto tu rządzi.

Gdybym był lekarzem, też bym podpisał tę deklarację. I dalej robiłbym to, co robię. Najlepiej, jak umiem. Zgodnie z aktualną wiedzą. Przecież cały czas się dokształcam…Kopernik był w znakomitej mniejszości, gdy ogłaszał swą naukę. Ale czas pokazał, że to on miał rację.


Polecamy również inne artykuły dotyczące deklaracji wiary:


Deklaracja wiary. Dwa razy nie rozumiemSzymon Hołownia


Nie rozumiem czego Pan nie rozumie – dr Helena Pyz


Deklaracja wiary – podpisałamdr Daria Mikuła-Wesołowska


Treść deklaracji wiary i listu otwartego prof. Wandy Półtawskiej



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
ks. Krzysztof Wieczorek

ks. Krzysztof Wieczorek

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Krzysztof Wieczorek
ks. Krzysztof
Wieczorek
zobacz artykuly tego autora >

Deklaracja wiary i list otwarty prof. Wandy Półtawskiej

Publikujemy treść listu otwartego oraz deklaracji wiary lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej napisane przez prof. Wandę Półtawską


DEKLARACJA WIARY

Lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej


Nam – lekarzom – powierzono strzec życie ludzkie od jego początku…

1. WIERZĘ w jednego Boga, Pana Wszechświata, który stworzył mężczyznę i niewiastę na obraz swój.

2. UZNAJĘ, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne:

– ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca,

– moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga.

Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu, popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie, eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę.

3. PRZYJMUJĘ prawdę, iż płeć człowieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej. Jest nobilitacją, przywilejem, bo człowiek został wyposażony w narządy, dzięki którym ludzie przez rodzicielstwo stają się „współpracownikami Boga Samego w dziele stworzenia” – powołanie do rodzicielstwa jest planem Bożym i tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim.

4. STWIERDZAM, że podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską, która uwzględnia prawo sprzeciwu wobec działań niezgodnych z sumieniem.

5. UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim – aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji,

– potrzebę stałego pogłębiania nie tylko wiedzy zawodowej, ale także wiedzy o antropologii chrześcijańskiej i teologii ciała.

6. UWAŻAM, że – nie narzucając nikomu swoich poglądów, przekonań – lekarze katoliccy mają prawo oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich poglądów i wolności w wykonywaniu czynności zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem.

„Wysokim uznaniem darzymy tych lekarzy i członków służby zdrowia, którzy w pełnieniu swojego zawodu ponad wszelką ludzką korzyść przenoszą to, czego wymaga od nich szczególny wzgląd na chrześcijańskie powołanie. Niech niezachwianie trwają w zamiarze popierania zawsze tych rozwiązań, które zgadzają się z wiarą i prawym rozumem oraz niech starają się dla tych rozwiązań zjednać uznanie i szacunek ze strony własnego środowiska. Niech ponadto uważają za swój zawodowy obowiązek zdobywanie w tej trudnej dziedzinie niezbędnej wiedzy, aby małżonkom zasięgającym opinii, mogli służyć należytymi radami i wskazywać właściwą drogę, czego słusznie i sprawiedliwie się od nich wymaga.”

Paweł VI, Humanae vitae, 27.



5 III 2014 – Środa Popielcowa

Wanda Półtawska M.D.

LIST OTWARTY DO LEKARZY I STUDENTÓW MEDYCYNY Z OKAZJI KANONIZACJI POLSKIEGO PAPIEŻA JANA PAWŁA II


Od dawna dziennikarze usiłują mnie namówić na wywiad z tej okazji, bo „ja wiem więcej”, gdyż miałam okazję tyle lat współpracować z Księdzem Karolem Wojtyłą, potem Biskupem, Kardynałem i wreszcie z Papieżem – Wielkim Rodakiem.

Tak, wiem więcej i właśnie chcę napisać o tym, czego On oczekiwał od lekarzy. Kardynał Sapieha zlecił Mu funkcję Duszpasterza lekarzy – więc zajmował się nimi, spotykał się z nimi, przyjaźnił i był głęboko przekonany, że kapłani powinni współpracować z lekarzami, bo pracują na tym samym terenie – zajmują się ludźmi.

Widział szczególną odpowiedzialność lekarzy, nie tylko za zdrowie, ale za los pacjenta, wręcz za jego wieczność. Bolał nad tym, że techniczny rozwój w medycynie zagraża etyce i że rady i działania lekarzy stanowią zagrożenie świętości rodziny i miłości ludzkiej.

Cierpiał, widząc postępujący spadek moralności, ale uważał, że lekarze mogliby temu zapobiec, gdyby szerzyli prawdę o ludzkiej płciowości i płodności, o „teologii ciała”. Wielokrotnie powtarzał: „Stwórzcie mocny związek lekarzy katolickich, żeby zapanować nad opinią publiczną” – nie doszło do tego, ani w Polsce, ani na poziomie Europy, ani świata.

Śledził losy coraz bardziej zniszczonej rodziny i bronił godności osoby ludzkiej – przemawiał do wszystkich, wszędzie i spodziewał się pomocy od lekarzy – ale zawiódł się…

Byłam świadkiem Jego reakcji na wiadomość, że polski Parlament zatwierdził prawo zabijania nienarodzonych chorych dzieci. Wzburzył się jak rzadko, jak prawie nigdy – uderzył pięścią w stół i zawołał: „A gdzie są pediatrzy? Dlaczego nie bronią chorych dzieci, dlaczego nie reagują?”.

Pomyślałam więc, że może teraz, kiedy tyle osób w Polsce zastanawia się, jak przeżyć kanonizację, jak się do niej przygotować. Może teraz lekarze wierzący, katolicy mogliby przecież zareagować i przyznać się do Niego i Jego nauki i jako votum wdzięczności dla Boga i dla Jana Pawła II ujawnić światu, że są praktykującymi katolikami, że są wierni.

Nie chodzi o uczone referaty, o metody, o technikę, ale o proste, jasne wyznanie wiary.

Proponuję wszystkim kolegom i studentom podpisanie „deklaracji wiary” – a pomysł dyktuje mi po prostu sumienie, po prostu muszę.

Pewnego zdarzenia nie mogę zapomnieć. Biskup Karol Wojtyła wrócił z Soboru entuzjastycznie przejęty profetyczną encykliką Pawła VI Humanae Vitae, w której Papież poleca biskupom, aby na pierwszym miejscu w działaniu duszpasterskim postawili problem świętości rodziny – wziął to zlecenie na serio i realizował to do końca życia i zaraz zarządził regionalne spotkanie księży proboszczów z lekarzami, właśnie na temat encykliki Humanae Vitae.

Byłam na pewnym spotkaniu z księdzem Stanisławem Smoleńskim – w sporej parafii, przyszło 60-70 osób – w trakcie spotkania szepnęłam księdzu Proboszczowi, żeby przyniósł kartkę papieru, to sporządzimy spis obecnych i na następne spotkanie duszpasterskie będziemy mogli zapraszać ludzi imiennie. Ksiądz przyniósł kartkę, podpisałam pierwsza i puściłam kartkę na salę.

Kartka okrążyła zebranych i wróciła do mnie – pusta – nie podpisał się nikt – no tak, to były czasy twardego komunizmu, bali się.

Anonimowo przyszli i nie chcieli się ujawnić – a jak będzie teraz?

Pan Jezus powiedział: „Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.” (Mt 10,26.30).

Projekt deklaracji wiary przedstawiłam Lekarzom polskim, Członkom Papieskiej Akademii Pro Vita (Prof. Zbigniew Chłap /Kraków/ i Prof. Janusz Gadzinowski /Poznań/) i otrzymałam ich akceptację, a także od Prezesa Papieskiej Akademii Pro Vita Bp Ignacio Carrasco de Paula.

Podczas pierwszej audiencji do Polaków Papież Jan Paweł II powiedział: „Dajcie mi w Polsce zaplecze, żebym nie musiał się Was wstydzić.” – myślę, że nie raz się wstydził – i myślę, że my Polacy i polscy lekarze mamy jakiś dług wobec tego Wielkiego Rodaka – i może ta inicjatywa będzie pewnym zadośćuczynieniem?

Zwracam się więc do wszystkich Kolegów lekarzy i studentów medycyny z tym apelem – wiara w Boga Stworzyciela, w niebo i piekło, nie jest naiwnością, ale realizmem wiary – a tego teraz ludziom brak.

Przeżyłam 65 lat jako lekarz i wiem na pewno, że lekarze mogą mieć wpływ na ludzi i na pewno będą odpowiadać przed Bogiem Samym, jak to powołanie zrealizowali.

I tak, jak chciał Jan Paweł II, mogliby wpływać na opinię publiczną, na współczesną cywilizację – mogą naprawdę bronić zagrożonych wartości chrześcijańskich.

Wanda Półtawska



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas