Nasze projekty
Fot. Freepik

Walka z lękami, niewiarą i pragnieniami. Biblijny Gedeon inspiracją dla współczesnego mężczyzny

Współczesny wierzący mężczyzna może się znajdować w podobnym miejscu, jak Gedeon. Zamknięty w ciasnej przestrzeni codzienności, która może go przytłaczać: praca, kredyt, lęk o pokój i bezpieczeństwo, skandale. Jak w takiej sytuacji poradził sobie Gedeon?

Reklama

Gedeona poznajemy w Księdze Sędziów (Sdz 6,11-8,35). Jest on jednym z ludzi, których wybrał Pan Bóg, by wyzwolić Izraelitów od wrogów. Przyszło mu się zmierzyć z zewnętrznymi nieprzyjaciółmi, jakim byli Madianici, ale też jego rodzina, która czciła innych bogów. Gedeon walczył także z samym sobą: swoimi lękami, niewiarą i własnymi pragnieniami. 

CZYTAJ: Modlitwa mężczyzny. Jej tekst ułożył ks. Piotr Pawlukiewicz

Gedeon „dzielny wojownik” – dobre sobie!

Izraelici od lat są uciskani przez Madianitów, którzy regularnie napadają miasta i wsie rabując żywność. Gedeon pełen gniewu młóci zboże, ale nie na klepisku, tylko w ukryciu, by je schować przed wrogiem. To właśnie wtedy przychodzi do niego anioł i pozdrawia go: „Witaj dzielny wojowniku”. To niemal szydercze słowa: najmłodszy z rodu, młóci zboże w ukryciu, a ktoś nazywa go wojownikiem i to dzielnym! Dotyka to rany w sercu Gedeona i zaczyna się kłócić z aniołem o to, gdzie jest Bóg. A gdy podejmuje działanie, odwraca się od niego własna rodzina!

Reklama

Współczesny wierzący mężczyzna może się znajdować w podobnym miejscu, jak Gedeon. Zamknięty w ciasnej przestrzeni codzienności, która może go przytłaczać: praca, kredyt, lęk o pokój i bezpieczeństwo, skandale – także w Kościele. Jego wiara w Boga może budzić niechęć i niezrozumienie jego bliskich, którzy już dawno porzucili praktykowanie wiary.

Nie znaczy to jednak, że zapomniał o nim Bóg. On widzi w nim potencjał: „dzielnego wojownika”, który użyje swojego gniewu, znużenia, energii i miłości, by zrobić coś dobrego.

ZOBACZ: Ks. Trzaska: mężczyźni często słyszą „nie bądź baba i nie płacz”, więc nie płaczą…

Reklama

Idź z tym, co masz

Gedeon przyjmuje od anioła niezwykłą misję: „Idź z tą siłą, jaką posiadasz, i wybaw Izraela z ręki Madianitów. Czyż nie Ja ciebie posyłam?” (Sdz 6, 14). Jak łatwo się domyślić pierwszą reakcją mężczyzny jest niedowierzanie i odrzucenie zadania. Nie jest jedynym, który tak robi (zobacz na Mojżesza, Jonasza, czy Izajasza). Gdy jednak ją podejmuje, dokonują się niezwykłe rzeczy: oczyszcza swoją rodzinę od bałwochwalstwa, jednoczy plemiona do walki z Madianitami, w 300 wojowników pokonuje liczniejsze wojsko nieprzyjaciela i zaprowadza pokój na 40 lat.

Współczesny wierzący mężczyzna ma jakąś misję. Ma zadanie, które dał mu Pan, a które wyraża się w jego pragnieniach, marzeniach, talentach i umiejętnościach. To coś, co może dać światu: swoim bliskim, przyjaciołom, czy wspólnocie. Obiektywnie może nie będzie to coś tak spektakularnego, jak wyzwolenie narodu, ale coś wielkiego dla niego samego.

Gedeon niedowiarek

Gedeona można traktować jak niedowiarka: kilka razy prosi Boga o potwierdzenie swojej misji i powołania. Raz przy pierwszym spotkaniu z aniołem, drugi raz, gdy Pan nakazuje mu zniszczyć posągi Baala, a trzeci raz już sam Pan, wiedząc, że mężczyzna się boi, pokazuje mu znak i potwierdzenie wybrania. 

Reklama

Ten lęk, który dotyka Gedeona, czyni go kimś bardzo bliskim i podobnym do współczesnego wierzącego mężczyzny. Gdy ktoś odkryje, jaka jest jego misja i do czego zaprasza go Bóg lęk i chęć potwierdzenia są czymś naturalnym. Strach Gedeona nie czyni go mniej męskim, czy gorszym. To, że Pismo Święte kilka razy opisuje jego obawy, pokazuje, że Bóg doskonale wie, że współczesny mężczyzna może się bać dokładnie tak samo.

CZYTAJ: Józef. Jak kocha prawdziwy mężczyzna?

Jedna z wielkich postaci

Na pierwszy rzut oka widać to, że Gedeon się boi. Widać to w jego zachowaniach, słowach i komentarzach autora biblijnego. W tym samym czasie jest on porównywany do wielkich postaci z Biblii: Eliasza, Jozuego i Mojżesza. 

W 18. rozdziale 1 Księgi Królewskiej czytamy o tym, jak prorok Eliasz toczy spór z prorokami Baala. Aby udowodnić, że istnieje tylko Pan Bóg prorok przygotowuje ołtarz, oblewa go wodą i prosi Boga o ogień z nieba. Wkrótce spada z góry płomień, który pochłania całą żertwę. Gdy Gedeon przygotowuje ofiarę, anioł dotyka ją laską, z których wychodzi ogień i pożera wszystko. W ten sposób Biblia pokazuje ich podobieństwo.

W Księdze Wyjścia w momencie swojego powołania Mojżesz próbuje się wymówić cztery razy od Bożego wezwania. Pan cierpliwie mu wszystko tłumaczy, przekonuje go do podjęcia zadania i pokazuje mu znaki. Podobnie jest z Gedeonem, który kilkukrotnie wymawia się od misji i prosi o potwierdzenie

Gedeon jest także podobny do Jozuego, który wprowadził Izraela do Ziemi Obiecanej i pokonał jego przeciwników. Także Gedeon robi to samo, jednocząc plemiona i wygrywając z Madianitami.

Współczesny wierzący mężczyzna także może znaleźć w sobie wiele podobieństw do wielkich postaci z Biblii i w ten sposób poznawać własną godność oraz Bożą Opatrzność, która nad nim czuwa.

Upada, ale to go nie przekreśla

Gedeon nie jest herosem, który z każdej opresji wychodzi obronną ręką. Jest grzesznym człowiekiem. Upada i powstaje. Zmaga się z niedowiarstwem i jest porównywany do wielkich postaci ze Starego Testamentu. Wyzwala Izraela, a jednocześnie – w niezamierzony sposób – staje się przyczyną jego upadku. 

Po zwycięskiej bitwie zbiera złoto z łupów i wykonuje z niego efod – czyli jakiś posąg, symbol lub rzeźbę. Zapewne chciał zrobić wotum wdzięczności dla Boga, ale ten zabronił wykonywać swoich podobizn: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!” (Wj 20, 4). Gedeon jednak: „sprawił z nich [złotych elementów] efod, który umieścił w miejscowości swojej, Ofra. Wszyscy więc Izraelici czcząc go dopuścili się nierządu. To bowiem stało się sidłem dla Gedeona i jego domu” (Sdz 8, 27).

Ten grzech nie przekreślił jednak tego, co zrobił. Do końca jego życia panował pokój i wciąż ma swoje miejsce w Biblii wśród sędziów. 

Żaden grzech nie przekreśla także współczesnego wierzącego mężczyzny. Błędy i słabości są nieuniknione, ale nie oznaczają, że Bóg nie chce powoływać do misji, dawać siły i znaków, by każdy wierzący mógł być jak Gedeon – odkryć swoją drogę, pokonać lęki, wypełnić Bożą misję i żyć w godności prawdziwego dziecka Boga.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę