video-jav.net

Wąż. Upadły anioł w rajskim ogrodzie

Jak to się właściwie stało, że wąż znalazł się w ogrodzie Eden?

ks. Marcin Kowalski
ks. Marcin
Kowalski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Tak w Biblii, jak i w życiu, spotkanie z wężem nie należy do przyjemnych i może skończyć się tragedią. Przekonali się o tym dobitnie nasi rodzice, Adam i Ewa, na których drodze, jak z pod ziemi, wyrósł wąż. Zaraz, zaraz, właściwie jak to się stało, że znalazł się on w doskonałym ogrodzie Eden? Raj od początku skrywał w sobie tajemnice i niebezpieczeństwa. Gdyby tak nie było, Bóg nie kazałby go Adamowi strzec (Rdz 2,15). Jedną z tych tajemnic była obecność Złego, nieprzyjaciela Boga i człowieka, którego symbolizuje wąż. Biblia nie tłumaczy, skąd się wziął, ale mówią o tym inne żydowskie pisma, jak choćby 1 Księga Henocha, opisująca upadek aniołów (zob. także Rdz 6,2). Według apokryfu żydowskiego Życie Adama i Ewy Szatan zbuntował się, ponieważ nie chciał uznać wyjątkowej pozycji człowieka, z zazdrości przechodząc na pozycję nieprzyjaciela Boga i rodzaju ludzkiego.

Giuliano di Bugiardini, Adam; Ewa, fragment obrazu

Giuliano di Bugiardini, Adam; Ewa, fragment obrazu

Strącony anioł

Dlaczego w Księdze Rodzaju do Adama i Ewy nie przychodzi strącony anioł, ale wąż? To symboliczne wyobrażenie Złego. W starożytności wąż był symbolem mądrości i siły oraz magii. Jego obraz zdobił koronę faraonów, w Grecji czczono go jako bóstwo, wyobrażenie Asklepiosa, i przypisywano mu moc uzdrawiania oraz wieczne życie. W micie o Gilgameszu wąż pozbawił głównego bohatera owocu życia, sam zyskując nieśmiertelność. Czcili go jako bóstwo sąsiedzi Izraela, jego urokowi ulegał także naród wybrany.

Wąż w Księdze Rodzaju jest ucieleśnieniem zła, które niesie ze sobą oddawanie czci pogańskim bożkom. Uosabia demoniczną siłę, która od początków świata ukrywa się za pogańskimi kultami, prowadząc do śmierci Izraela i całą ludzkość. W Księdze Rodzaju zapowiada się jego klęskę, która przyjdzie przez Niewiastę i jej potomstwo (Rdz 3,15). Smok i wąż to ta sama postać, Szatan, który w Apokalipsie zostaje najpierw wzięty na łańcuch przez Michała, a potem zgładzony (Ap 20,2). Tak kończy się jego tragiczna historia.

Straszne rekolekcje to dopiero początek…

 

 

ks. Marcin Kowalski

ks. Marcin Kowalski

prezbiter diecezji kieleckiej, doktor nauk biblijnych, doktorat obronił na Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie, wykładowca Pisma Świętego w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach oraz w Lublinie, adiunkt przy katedrze Teologii Biblijnej i Proforystyki w Instytucie Nauk Biblijnych KUL, redaktor naczelny kwartalnika biblijnego The Biblical Annals, sekretarz Stowarzyszenia Biblistów Polskich III kadencji. Jego pasją naukową i duszpasterską jest Biblia, w szczególności listy św. Pawła. Moderator Dzieła Biblijnego, autor scenariuszy i prowadzący programy telewizyjne i radiowe, współpracownik Stacji 7 i współtwórca cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Marcin Kowalski
ks. Marcin
Kowalski
zobacz artykuly tego autora >

Pociągi dla chorych do Lourdes mogą być zawieszone

Specjalne pociągi dla chorych, wożące obecnie najsłabszych bezpośrednio do sanktuarium Matki Bożej w Lourdes mogą zostać zawieszone - alarmuje włoska organizacja pielgrzymkowa.

Polub nas na Facebooku!

Powodem rozważanej rezygnacji z usług francuskich kolei przez organizacje pielgrzymkowe jest sytuacja, która miała tam miejsce w tym roku. Bardzo wiele składów było bez uprzedzenia odwoływanych z powodu kolejnych strajków francuskich kolejarzy, część zaś miała wielogodzinne opóźnienia tłumaczone modernizacją infrastruktury.

– Pociągi specjalne do Lourdes są traktowane przez władze Francuskich Kolei gorzej niż pociągi towarowe, co odbija się najmocniej na cierpiących i chorych, którzy z uwagi na swój stan zdrowia nie mogą podróżować innymi środkami transportu. Ci cierpiący ludzie, którzy raz w roku opuszczają swoje domowe łóżko by odbyć tę podróż życia do Lourdes są zmuszani do znoszenia jeszcze gorszej Kalwarii czekając po 10 godzin w pociągu stojącym w szczerym polu lub środku Alp – czytamy w oświadczeniu CNPI, organizacji koordynującej włoskie pielgrzymki.

Organizacja zapowiada, że jeśli sytuacja nie ulegnie natychmiastowej poprawie, wypowiedzą umowę z francuskimi kolejami, a najciężej chorzy, zwłaszcza ci na stałe podłączeni do aparatury medycznej – będą odcięci od możliwości nawiedzenia Sanktuarium Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Lourdes.

ad/Stacja7