Nasze projekty

Papież nie zgodził się na dymisję kard. Marxa. Niezwykły list Franciszka

Franciszek nie przyjął dymisji kard. Reinharda Marxa z urzędu arcybiskupa Monachium i Fryzyngi. Ojciec Święty napisał w tej sprawie list do duchownego, który został opublikowany przez Watykan.

Cathopic/Beyond Faith CR/Degreezero/ CC BY-SA 4.0
Cathopic/Beyond Faith CR/Degreezero/ CC BY-SA 4.0

W liście Franciszek dziękuje kard. Marxowi za odwagę.Jest to odwaga chrześcijańska, która nie boi się krzyża, nie boi się unicestwienia w obliczu ogromnej rzeczywistości grzechu. Tak uczynił Pan (Flp 2.5-5-8). Jest to łaska, którą Pan wam dał”.

Dalej Ojciec Święty odnosi się do treści listu, który w maju został wysłany do Watykanu. „Zgadzam się z wami nazywając smutną historię wykorzystywania seksualnego i sposób, w jaki Kościół do niedawna sobie z nimi radził, katastrofą”.

Reklama
Reklama

Papież zaznacza, że Kościół musi przyjąć prawdę i zadać sobie pytanie, co należy robić w obliczu tej katastrofy. ”Wymaga się od nas reformy, która w tym przypadku nie składa się ze słów, ale z postaw, które mają odwagę być w kryzysie i przyjąć rzeczywistość bez względu na konsekwencje”. (…) Reformy w Kościele dokonywali mężczyźni i kobiety, którzy nie bali się popaść w kryzys i dać się zreformować przez Pana. To jedyny sposób, w przeciwnym razie nie będziemy niczym więcej niż ideologami reform, którzy nie ryzykują własnym ciałem”.

Franciszek dodał, że jest pilna potrzeba aby przewietrzyć rzeczywistość nadużyć i pozwolić Duchowi Świętemu zaprowadzić Kościół na „pustynię spustoszenia do krzyża i zmartwychwstania”. „Jest to droga Ducha, którą musimy podążać, a punktem wyjścia jest pokorna spowiedź: myliliśmy się, zgrzeszyliśmy. (…) Prestiż naszego Kościoła, który stara się ukrywać swoje grzechy, nas nie zbawi; Ani siła pieniądza, ani opinia mediów nas nie uratują. Uratuje nas otwarcie drzwi Jedynemu, który może to zrobić i wyznanie naszej nagości”.

Na zakończenie listu Franciszek zaznacza, że nie przyjmuje dymisji kard. Marxa. „Kontynuuj swoją misję, tak jak proponujesz, ale jako arcybiskup Monachium i Fryzyngi. A jeśli masz pokusę sądzenia, że Biskup Rzymu (Twój brat, który cię kocha) potwierdzając twoją misję i nie przyjmując twojej rezygnacji cię nie rozumie, to pomyśl o tym, co czuł Piotr przed Panem, kiedy na swój sposób złożył rezygnację. „Odejdź ode mnie, jestem grzesznikiem” i posłuchaj odpowiedzi: „paś owce moje”.

Reklama
Reklama

Rezygnacja kard. Marxa

Przypomnijmy, że arcybiskup Monachium kardynał Reinhard Marx zwrócił się do papieża Franciszka z prośbą o przyjęcie jego rezygnacji z urzędu ordynariusza archidiecezji.

W liście z 21 maja do papieża Franciszka, kardynał przedstawił powody, dla których zdecydował się na taki krok. W oświadczeniu purpurat, któremu zarzuca się m.in. tuszowanie nadużyć, przyznaje, że w ostatnich miesiącach wielokrotnie rozważał rezygnację z urzędu.

Powiedział, że prośba o przyjęcie rezygnacji była bardzo osobistą decyzją. Chcę, żeby to było jasne: Jestem gotów wziąć osobistą odpowiedzialność, nie tylko za swoje błędy, ale za instytucję Kościoła, którą pomagałem kształtować i formować przez dziesięciolecia – powiedział.

Reklama

Kard. Marx znalazł się w ogniu krytyki nie tylko z powodu swojego postępowania w sprawie wykroczeń duchownych, ale także niedawno wycofał się z przewodniczenia kontrowersyjnej „Drogi Synodalnej” i innych urzędów – takich jak przewodniczenie konferencji episkopatu. Pod koniec kwietnia Marx zrezygnował również z Federalnego Krzyża Zasługi, który prezydent federalny Frank-Walter Steinmeier chciał mu przyznać, pomimo krytyki ze strony ofiar molestowania.

ag/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę