Nasze projekty
fot. Betalenska/Instagram.com

Alżbieta Lenska: “Byłam pewna, że Bóg zrobi co trzeba”

Alżbieta Lenska - aktorka, a prywatnie żona i mama dwójki dzieci. W 2018 r. jej życie na chwilę się zatrzymało, na szczęście na chwilę... Od tamtej pory, Alżbieta tryska energią i dziękuje za każdy kolejny dzień, który dostała “z Góry” w gratisie.

Reklama

“Anioł Stróż”

W życiu każdy szuka swojego “Anioła Stróża”. Alżbieta znalazła go w postaci Rafała Cieszyńskiego. I tak się złożyło, że poznali się na planie serialu o tytule “Anioł Stróż”. Zbieg okoliczności? Być może, ale już od pierwszych chwil Alżbieta wpadła w oko Rafałowi. Ona zdawała sobie z tego doskonale sprawę, ale na początku trzymała go na dystans, bo ponoć lubiła, kiedy mężczyzna zabiega o jej względy. 

Aktorka wiedziała, że jest przystojny i przypuszczała, że ma powodzenie u kobiet. Właśnie dlatego długo nie dopuszczała do siebie Rafała. Kiedy jednak widziała, jak bardzo stara się o jej spojrzenia, postanowiła zerknąć na niego bardziej łaskawym okiem. Cieszyński jednak nieco inaczej wspomina pierwsze zaloty do swojej przyszłej żony. 

Nie podrywałem zbytnio mojej żony. Poznaliśmy się na planie serialu „Anioł Stróż” kilkanaście lat temu. Moja żona przyjechała na plan, gdzie miała do zagrania epizod. Na szczęście wymieniliśmy się kontaktami. Wtedy się w niej „zaćwierkałem”, ale to ona wysyłała pierwsze sygnały… Rozmawiało nam się miło na planie, a później Alżbeta wyjechała, a ja dostałem miły SMS, jeden, drugi… Później zacząłem na nie odpowiadać i tak się zaczęło, aż pojawiły się motyle w brzuchu i latają do dzisiaj – powiedział Rafał Cieszyński w jednem z rozmów z Super Expressem. 

Reklama
Reklama

Projekt: Małżeństwo 

Pomiędzy kolejnymi projektami filmowymi, serialowymi i teatralnymi, przyszedł też czas, na podjęcie najważniejszego, życiowego projektu. Życie napisało dla nich małżeński scenariusz. Rafał wiedział to od pierwszych chwil. Postanowił oświadczyć się Alżbiecie w jej 25. urodziny. Zrobił to w niesamowicie wyjątkowy sposób. 

Rafał zaprosił Alżbietę do kina. Tam już czekali ich przyjaciele. Rafał i Beta spóźnili się, aby aktorka nie zorientowała się, że jedynymi kinomanami są ich znajomi. W pewnym momencie film został przerwany, a na kinowym ekranie pojawił się film nagrany przez Rafała. Po chwili Cieszyński uklęknął i poprosił o rękę ukochaną w obecności przyjaciół pary. Alżbieta powiedziała “tak”. 

View this post on Instagram

A post shared by Alżbeta Lenska (@betalenska)

Reklama
Reklama

Co było w Vegas, zostaje w Vegas? 

Jak na prawie hollywoodzką parę przystało – Beta i Rafał pobrali się w 2007 r. w…Las Vegas! Dostaliśmy zaproszenie do Los Angeles na wydarzenie muzyczne z udziałem Pharrella Williamsa. Nie było jeszcze Instagrama, więc nie mogliśmy się pochwalić, że jesteśmy z nim na jednej imprezie i on dla nas śpiewa (śmiech). Wymyśliliśmy, że skoro już tam lecimy, zostaniemy kilka dni dłużej i pojedziemy do Las Vegas. Spędziliśmy tam weekend. Zwiedzając, trafiliśmy przypadkiem do sklepu Tiffany’ego. Okazało się, że dzięki korzystnemu kursowi dolara stać nas na obrączki. Oczywiście na później. Ale skoro już je mieliśmy… – powiedziała Alżbieta w wywiadzie dla Vivy. 

Byliśmy przecież w Las Vegas! Pojechaliśmy, tak jak staliśmy, do White Wedding Chapel (tam gdzie ślub brała Britney Spears) – w klapkach, ja w sukience plażowej, a Rafał w takich strasznych gaciach w kwiatki z basenu. Podjechaliśmy do okienka, bo nie mogliśmy znaleźć parkingu. Pani nas zapytała, czy bierzemy Drive Thru Marriage, czy w środku? Zdziwiliśmy się: „Drive Thru Marriage, tak jak McDonald, przez to okienko? – dodała. 

Czyli wychodzi na to, że faktycznie co było w Vegas zostaje w Vegas? Niekoniecznie! Bowiem para doskonale wiedziała, że najważniejszy ślub to ten, gdzie ślubuje się przed Panem Bogiem. I tak, rok po hucznej imprezie w Vegas, Rafał i Beta pobrali się po raz drugi  w kościele św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu. 

Reklama

Optymizm jest mega przydatną sprawą! 

Prowadzili życie pełne radości i aktorskiego zaangażowania. Nie mijali się jednak, ale starali się godzić pracę z prywatnością, by w ich życiu było miejsce na błogi balans.  była aktywną żoną i mamą dwójki dzieciaków. Alżbieta od zawsze była optymistką. Nawet tuż dzień przed przykrym zdarzeniem, które przewróciło jej życie do góry nogami – jej post na Instagramie dotyczył właśnie optymizmu.  

Optymizm jest jednak mega przydatną sprawą… – pisała. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że w najbliższych dniach, tygodniach, a nawet miesiącach optymizm będzie jej największą siłą. 

W odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze 

W 2018 r. życie Rafała i Bety na chwilę się zatrzymało, na szczęście na chwilę, a mało brakło, by życie Alżbiety zatrzymało się już na zawsze. To był maj – ona pojechała grać spektakl “Kontrabanda” do warszawskiego teatru Komedia. Zagrała jeden akt, a kiedy kurtyna opadła, poszła po schodach do garderoby, a tam stało się coś, czego totalnie się nie spodziewała…

Przewróciła się, nie mogła oddychać, wyła z bólu. Alżbieta otarła się o śmierć. Znalazła się jednak w odpowiednim miejscu, o odpowiedniej porze, bowiem nieopodal teatru znajdował się szpital neurologiczny, a wokół niej było mnóstwo osób (w tym także Rafał), które szybko zareagowały i wezwały karetkę pogotowia, która na sygnale zabrała ją do szpitala. Okazało się, że w jej głowie pękł właśnie tętniak. 

Nic nie pamiętam, karetki, przyjęcia, badania, ale pamiętam ze szpitala jedną rzecz – lekarz podszedł do mnie i czekał aż będę go słyszeć, za nim widziałam Rafała załamanego. Powiedział – pękł Pani tętniak w głowie, który całą krwią zalał Pani głowę, musimy operować natychmiast, nie wiem czy przeżyje Pani, a jeśli przeżyje, nie wiem co będzie. I wiecie co..? Pierwszy raz nie myślałam optymistycznie…płacząc kazałam Rafałowi przekazać Zosi i Antkowi „że ich kocham i niech im to przekaże”…

Informację o stanie zdrowia swojej żony Rafał podał także na jej Instagramie. Fani niepokoili się o Alżbietę i wciąż pisali wiadomości, dlaczego od kilku dni milczy. Becia nie będzie przez jakiś czas mogła odpowiadać na wasze wiadomości. W środę miała bardzo poważną operację mózgu. Prosimy o modlitwę. Rafał Cieszyński. 

“Bóg zrobi co trzeba” 

Alżbieta dodała, że w momencie, kiedy pękł tętniak, pękł także jej optymizm. Mimo, że miała świadomość, że jej życie za chwilę może się zakończyć, miała w sobie jakiś wewnętrzny spokój. Nie chce Wam mówić co czułam, co przeżyłam i ile bólu i cierpienia przeżyłam, ale powiem Wam jedno – myślałam, że mnie straci mój mąż. Znamy się 12lat, próbujemy od zawsze się dogadać…Rafał jest przeciwieństwem mnie!!! Wiem, że to brzmi dziwnie, ale zawsze się zastanawiałam czy On się zmieni??? Teoretycznie jest idealny, a prywatnie czasami nie jest pewien siebie i zły jest na mnie, że nie rozumiem tego…Kocham go, a z drugiej strony nie mogłam mieć siły rozumieć. Czułam, że On jest idealny, a Ja gorsza…We wtorek jak usłyszałam, że co się stało kazałam ucałować dzieci i byłam gotowa… – napisała. 

I wiecie co??? Byłam pewna, że Bóg zrobi co trzeba!! Okazało się, że po tych strasznych dniach, powoli zaczęło się dobrze robić…Miałam słaby kontakt, ale pamiętam na OIOMIE, widząc Rafała mówiłam „MASZ BYĆ Z SIEBIE SZCZĘŚLIWY”! Nie ważne czy będę żyć, ale Tobie już wystarczy, masz robić to co robią szczęśliwi ludzie, weseli ludzie i się uśmiechać! I wiecie co? Przez chwilę myślałam, że to koniec, po chwili się jednak polepszyło, a teraz jest pełen optymizm :-) Dlaczego to piszę? Urodziłam się na nowo!! – napisała na swoim Instagramie niedługo po wybudzeniu. 

Byłam przekonana, że wszystko, co mogłam zrobić na ziemi, to zrobiłam. Dzieciaki były cudowne, Rafałowi udało się kilka lat ze mną być. To nie było zrezygnowanie, ale to była radość, że idę na Górę – powiedziała Alżbieta w Pytaniu na śniadanie. 

Cieszę się, że nie będzie w tę rocznicę sam 

Ich 10 rocznica ślubu kościelnego wypadła w podobnym czasie, kiedy Beta właśnie ocknęła się po trudnych chwilach. Wtedy tym bardziej zrozumiała, że jej ziemski “Anioł Stróż” cały czas przy niej czuwał, a w dodatku… jest jej mężem. Dlatego, po trudnych doświadczeniach, kiedy miała stuprocentowe oparcie w ukochanym – postanowiła, że w 10 lat od ich sakramentu ślubu…”oświadczy” się Rafałowi. I tak, para postanowiła odnowić ślubną przysięgę. 

Po tym, co się stało, od razu zdecydowaliśmy o odnowieniu przysięgi. I, tak jak mówiłam ci wcześniej, tym razem to ja się oświadczyłam. Rafał zawsze był idealnym partnerem, zapatrzonym we mnie. Zrobiłam to dla niego. Chciałam potwierdzić naszą miłość przy ludziach. Chciałam mu w ten sposób powiedzieć, że cieszę się, że on nie będzie w tę rocznicę sam – powiedziała Alżbeta Lenska w wywiadzie VIVY!.

Wierność potrafi być fantastyczna! 

Po trudnych doświadczeniach, Beta i Rafał cieszą się wspólnym czasem. Wychowują dwoje dzieci – Zosię i Antosia. Mimo ogromu pracy zawodowej, nie zapominają o czasie dla siebie, dla rodziny, dla zdrowia. Pamiętają też, że ich związek to niezywkle wartościowa relacja w ich życiu, dlatego stale ją pielęgnują – chodzą na… randki! 

Czasami jest to trudne, ponieważ mamy dużo obowiązków, pracy i wiadomo, jest rodzina i dzieci biegają, ale staramy się chodzić na randki i wyjeżdżać razem tylko we dwoje. W tym roku nawet postanowiliśmy sobie, że co jakiś czas będziemy spędzali tydzień bez dzieci. Tylko razem i będziemy tylko dla siebie – tłumaczył Rafał Cieszyński w niedawnej rozmowie z Super Expressem.

Nie szczędzimy sobie też czułych słów, odnosimy się do siebie z miłością i szacunkiem. Wierność absolutnie nie jest nudna, a nawet potrafi być fantastyczna – dodał. 

Nowe życie w gratisie

Alżbieta dostała w gratisie nowe życie. Od tamtego wydarzenia minęły już ponad trzy lata. Aktorka podkreśla, że dzięki temu dwa razy w roku obchodzi swoje urodziny. Te, kiedy się urodziła i te, kiedy narodziła się na nowo. Niedawno Beta miała swoje 40 urodziny. W codzienności przede wszystkim pamięta, by dziękować za każdy kolejny dzień, za każde spotkanie i za każdy uśmiech.

Lwica dotrwała do swojej kolejnej daty urodzin i choć pewnie jak większość nie mam pojęcia kiedy te „40 lat minęło”, to DZIĘKUJĘ za kolejny rok, który dostałam stamtąd w gratisie (z góry) mogli przez to pojawić się w moim życiu nowi CUDOWNI ludzie, Ci których kocham nie stracili zwariowanej mnie, a w między czasie mogłam zapisać wiele pięknych wspomnień. Życie to jednak CUDNA sprawa. Przy okazji – jeszcze raz i jak zawsze dziękuję WAM, że jesteście TU ze mną. Można by powiedzieć – normalny profil – a tyle dobrej energii, która tu od WAS płynie jest czymś niesamowitym i bezcennym – napisała na Instagramie.

kw/Viva/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę