video-jav.net
Z WATYKANU

Niegrzeczny, ale wolny. O małym chłopcu przy krześle Franciszka

Podczas środowej audiencji generalnej w auli Pawła VI w Watykanie dwójka małych dzieci z Argentyny biegała bardzo swobodnie także wokół Franciszka, rozbawiając papieża i skłaniając go do publicznej refleksji nad naszą postawą przed Bogiem.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Najpierw był to tylko kilkuletni chłopiec. Wchodził po schodach wiodących do Franciszka, zaczepiał pełniących wartę Gwardzistów, biegał dookoła papieskiego tronu. Potem dołączyła do niego siostra. W końcu zainterweniowała mama maluchów, zbierając ich do siebie. Franciszek zaraz tę sytuację skomentował, zwracając się po hiszpańsku do pielgrzymów z Argentyny. 

– On nie może mówić, jest głuchy. – zaczął Franciszek. – Ale potrafi się komunikować, potrafi się wypowiedzieć. I o tym właśnie pomyślałem. Patrząc na niego zobaczyłem, że ten chłopiec jest wolny. Niezdyscyplinowany, ale wolny. Zapytałem siebie, czy jestem tak samo wolny przed Panem Bogiem jak ten chłopiec? Przecież gdy Jezus mówi, żebyśmy byli jak dzieci, ma na myśli właśnie to, byśmy byli wolni jak dzieci przed naszym Ojcem. Bądźmy jak dzieci. I dziękujmy za łaskę mowy – zakończył. 

Oto film zmontowany przez Vatican News dotyczący “niegrzecznego, ale wolnego” chłopca:

ad/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Papież wspomniał Ulmów – polską rodzinę zamordowaną za ratowanie Żydów

Podczas audiencji generalnej w Watykanie Ojciec Święty wspomniał o zorganizowanej w Rzymie wystawie poświęconej rodzinie Ulmów - polskich rolników bestialsko zamordowanych wraz z małymi dziećmi za ukrywanie Żydów w czasie wojny. Franciszek postawił ich za przykład wierności Dekalogowi.

Polub nas na Facebooku!

– Niech ta wielodzietna Rodzina Sług Bożych, oczekujących na beatyfikację, będzie dla wszystkich przykładem wierności Bogu i Jego przykazaniom, miłości bliźniego oraz szacunku dla ludzkiej godności – powiedział Ojciec Święty pozdrawiając pielgrzymów polskich, szczególnie organizatorów wystawy na Papieskim Uniwersytecie Urbaniańskim.

Oto słowa papieża skierowane do Polaków:

Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich, a szczególnie Organizatorów wystawy, otwartej wczoraj w Papieskim Uniwersytecie Urbanianum, poświęconej polskiej Rodzinie Ulmów, rozstrzelanej w czasie II wojny światowej przez niemieckich nazistów za ukrywanie i niesienie pomocy Żydom. W kontekście rozważań o Dekalogu, niech ta wielodzietna Rodzina Sług Bożych, oczekujących na beatyfikację, będzie dla wszystkich przykładem wierności Bogu i Jego przykazaniom, miłości bliźniego oraz szacunku dla ludzkiej godności. Wszystkim wam z serca błogosławię.

Wystawa, którą wspomina papież nosi tytuł “Rodzina Ulmów. Honorując Sprawiedliwych” i została uroczyście otwarta we wtorek 27 listopada. W uroczystości udział wzięli szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, metropolita przemyski abp Adam Szal oraz delegacja polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Z okazji otwarcia wystawy list do jej organizatorów napisał również prezydent RP Andrzej Duda. “Losy Samarytan z Markowej, jak nazywa się Józefa i Wiktorię Ulmów, zwłaszcza zaś ich męczeńska śmierć wraz z sześciorgiem dzieci, nawet na tle całego terroru i ogromu zbrodni, jakie popełnili niemieccy okupanci na ziemiach polskich, pozostają aż po dziś wstrząsające” – napisał prezydent.

Józef i Wiktoria Ulmowie oraz sześcioro ich dzieci są obecnie kandydatami na ołtarze. W 2011 r. zakończył się diecezjalny etap ich procesu beatyfikacyjnego, a od ubiegłego  roku toczy się już w Rzymie. Najpierw mieli być beatyfikowani zbiorowo w gronie Męczenników II wojny światowej, ale na prośbę metropolity przemyskiego abp. Adama Szala Kongregacja ds. Kanonizacyjnych zdecydowała, że ich sprawa będzie się toczyła osobno. Powodem decyzji było duże zainteresowanie wiernych historią tej rodziny.

A historia ta jest rzeczywiście niezwykła, pomimo iż rodzina Ulmów nie była jedyną, która ratowała Żydów w czasie wojny i przypłaciła to życiem. Wszystko wydarzyło się w marcu 1944 r. Rankiem 24 marca  w Markowej k. Łańcuta na Podkarpaciu, gdzie mieszkali Ulmowie, niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów z rodzin Didnerów, Grunfeldów i Goldmanów oraz ukrywających ich Józefa Ulmę oraz będącą w ostatnim miesiącu ciąży jego żonę Wiktorię. Zabili też szóstkę dzieci Ulmów – najstarsza z rodzeństwa Stasia Ulma miała jedynie osiem lat. Co wyjątkowo wstrząsające, w chwili zastrzelenia Wiktoria Ulma była w trakcie porodu siódmego dziecka. Jego wyłaniającą się główkę odkryto dopiero w czasie pochówku kobiety.

Mąż Wiktorii, Józef Ulma urodził się w 1900 r. Był znanym w okolicy utalentowanym sadownikiem, hodował też pszczoły i jedwabniki, zajmował się fotografią. Do dziś zachowało się wiele zdjęć jego autorstwa, przedstawiających szczęśliwą rodzinę Ulmów sprzed tragedii.

W rodzinnej miejscowości Męczenników funkcjonuje od marca 2017 r. Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów. Do września br. odwiedziło je już 100 tys. zwiedzających.

ad, KAI, PAP