video-jav.net

Franciszek do spowiedników: nie jesteśmy panami sumień

„Spowiednik nie jest źródłem miłosierdzia. Jest jedynie koniecznym narzędziem do jego otrzymania. Musimy pamiętać, że jesteśmy jedynie narzędziami, a nie panami sumień. Gdy stajemy się panami przeszkadzamy Bogu działać”

Polub nas na Facebooku!

Papież Franciszek zwrócił się do spowiedników podczas audiencji dla uczestników watykańskiego kursu dla spowiedników z całego świata. Jest on tradycyjnie organizowany przez Penitencjarię Apostolską w czasie Wielkiego Postu. W tym roku tematem kursu była relacja między spowiedzią sakramentalną, a rozeznawaniem powołania.

Ojciec Święty radził młodym spowiednikom, by przede wszystkim nauczyli się słuchać ludzi przychodzących do konfesjonału. „Trzeba dobrze wysłuchać zanim zacznie dawać się rady” – wskazał Franciszek.

„Dawanie odpowiedzi zanim zatroszczymy się o wysłuchanie pytań młodych ludzi, czy też, kiedy to jest konieczne, zanim pomożemy im wzbudzić w nich autentyczne pytania byłoby złą postawą. Spowiednik wezwany jest do bycia człowiekiem słuchania: ludzkiego wysłuchania penitenta i boskiego wsłuchiwania się w Ducha Świętego – mówił papież. – Słuchając brata w czasie spowiedzi słuchamy samego Jezusa, biednego i pokornego. Słuchając Ducha Świętego nastawiamy się na uważne posłuszeństwo, stajemy się słuchaczami Słowa, a co za tym idzie oddajemy naszym młodym najlepszą posługę: pomagamy im nawiązać kontakt z samym Jezusem”.

Mając świadomość tego, że mówi głównie do młodych spowiedników, dopiero co zaczynających swe kapłańskie posługiwanie papież podkreślił, że ich wiek może być pomocą w nawiązaniu lepszej relacji z młodymi penitentami. Zauważył jednak zarazem, że będzie im brakowało doświadczenia „wyrobionego spowiednika”. Przypomniał zarazem, że również w konfesjonale ważną rolę odgrywa także świadectwo spowiadającego kapłana.

RV / Watykan/al

Papież: miłość Boga jest większa od naszych grzechów

Miłość Boga nie zna granic, nigdy nie będziemy pozbawieni Jego miłości, pomimo wszelkiego grzechu jaki mogliśmy popełnić - mówił papież Franciszek podczas nabożeństwa pokutnego w bazylice św. Piotra w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty wskazał, że „miłość Boga jest zawsze większa niż możemy to sobie wyobrazić, a nawet wykracza poza jakikolwiek grzech, jaki mogłoby wyrzucać nasze sumienie”. – Jest to miłość, która nie zna granic i nie ma granic. Nie ma tych przeszkód, jakie my, przeciwnie, zazwyczaj stawiamy przed jakąś osobą, obawiając się, że nas pozbawi naszej wolności – stwierdził papież.

Wskazał, że „następstwem stanu grzechu jest oddalenie od Boga”. – I rzeczywiście, grzech jest jednym ze sposobów, w jaki od Niego się oddalamy. Ale nie znaczy to, by On oddalał się od nas. Stan słabości i zamętu w jakim stawia nas grzech, jest kolejnym powodem, dla którego Bóg pozostaje blisko nas. Ta pewność powinna nam zawsze towarzyszyć w życiu – podkreślił Franciszek. Zachęcił do niezachwianej ufności w miłość Ojca, zgodnie ze słowami św. Jana „Jeśli nasze serce oskarża nas, to Bóg jest większy od naszego serca”.

– Jego łaska nadal w nas działa, aby umocnić nadzieję, że nigdy nie będziemy pozbawieni Jego miłości, pomimo wszelkiego grzechu jaki mogliśmy popełnić, odrzucając Jego obecność w naszym życiu – mówił papież.

Zaznaczył, że właśnie ta nadzieja „pobudza nas do uświadomienia sobie zamętu, który często ogarnia nasze życie”, tak jak stało się z Piotrem, który trzykrotnie zaparł się Jezusa „który dla niego idzie na śmierć”. – Piotr, który chciał umrzeć dla Jezusa, teraz rozumie, że musi pozwolić, aby On umarł dla niego. Piotr chciał nauczyć swojego Mistrza, chciał go poprzedzać, ale to Jezus umrze dla Piotra; a Piotr tego nie rozumiał, nie chciał tego zrozumieć. Teraz Piotr staje przed miłością Pana i wreszcie rozumie, że On go kocha i prosi go, żeby dał się miłować. Piotr zdaje sobie sprawę, że zawsze wzbraniał się, by dać się miłować, zawsze wzbraniał się przed tym, aby dać się w pełni zbawić przez Jezusa i dlatego wcale nie chciał, żeby Jezus kochał go całkowicie – tłumaczył Franciszek.

– Jakże trudno pozwolić, aby dać się naprawdę kochać! Zawsze chcemy, aby coś z nas nie było powiązane z wdzięcznością, podczas gdy w rzeczywistości jesteśmy we wszystkim dłużnikami, gdyż Bóg jest pierwszy i zbawia nas całkowicie, z miłością. Prośmy teraz Pana o łaskę, aby pozwolił nam poznać wspaniałość Jego miłości, która gładzi wszelki nasz grzech. Dajmy się oczyścić miłości, aby rozpoznać prawdziwą miłość! – zakończył Ojciec Święty.