Watykan o dramacie dzieci-bezpaństwowców

Pandemia koronawirusa powoduje znaczny wzrost liczby tzw. bezpaństwowców, dotyczy to również nowonarodzonych dzieci. „Posiadanie dokumentu urodzenia staje się w tych czasach prawdziwym paszportem do życia” – podkreśla watykańska Dykasteria ds. Integralnego Rozwoju.

Polub nas na Facebooku!

Za niosącymi pomoc migrantom misjonarzom św. Karola Boromeusza, Watykan wskazuje na pilną konieczność rejestrowania narodzin.

Ostrożne dane szacunkowe mówią o co najmniej 15 mln osób, które można uznać na świecie za bezpaństwowców. Nie są one kompletne, ponieważ wiele krajów nie prowadzi odpowiednich statystyk.

Skalabrynianie podkreślają, że ten status czyni ludzi jeszcze bardziej niewidzialnymi, podnosząc ryzyko ich wykorzystywania i dyskryminacji. Dotyczy to również małych dzieci. Szczególnie trudna pod tym względem jest sytuacja na Czarnym Lądzie ze szczególnym wskazaniem na Republikę Południowej Afryki. W tym kraju dzieci często dziedziczą status bezpaństwowców po rodzicach i nie zmienia tego nawet fakt, że urodziły się na tej ziemi.

Takie dzieci łatwo stają się ofiarami wyzysku i handlu ludźmi. Nie mają szans na opiekę zdrowotną, czy pójście do szkoły. Ich los u samego początku jest już przesądzony – powiedział Radiu Watykańskiemu Andrea Iacomini, zajmujący się tym tematem z ramienia UNICEF.

 

„Co czwarte dziecko na świecie jest niewidzialne”

Rejestracja nowonarodzonych dzieci jest fundamentalna, ponieważ gwarantuje dzieciom migrantów ochronę, nadaje im konkretne imię i nazwisko, a co za tym idzie realną i legalną tożsamość. Gdy spojrzymy na światowe realia są w tym względzie przerażające – 160 mln dzieci nie jest rejestrowanych przy urodzeniu, innymi słowy co czwarte dziecko na świecie jest niewidzialne – stwierdzi.

Każde dziecko ma prawo do posiadania swej tożsamości, narodowości i trzeba robić wszystko, by ich rejestracja stawała się priorytetem. Sankcjonuje to oenzetowska konwencja praw dziecka. Wysiłek w tym względzie, to danie dziecku prawdziwego paszportu do życia. To jest ważne także gdy migrując przybywają do Europy, w przeciwnym wypadku potem zupełnie znikają – powiedział papieskiej rozgłośni Iacomini.

SPRAWDŹ: Papież Franciszek wystąpił na konferencji TED. Mówił o klimacie

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Iga Świątek: Wspierał mnie cały kraj, bardzo mi to pomogło

„Cały kraj mnie wspierał, bardzo mi to pomogło” – powiedziała triumfatorka wielkoszlemowego turnieju tenisowego French Open Iga Świątek podczas niedzielnej konferencji prasowej w Paryżu.

Polub nas na Facebooku!

To wspaniałe uczucie, dostałam wiele wiadomości z gratulacjami i życzeniami, cały kraj mi kibicował i wspierał. Bardzo mi to pomogło i wszystkim dziękuję. Ludzie wierzyli we mnie. To było niewiarygodne – przyznała Świątek, która odpowiadała na pytania dziennikarzy na dachu galerii Lafayette.

W sobotnim finale French Open Polka pokonała rozstawioną z numerem czwartym Amerykankę Sofię Kenin 6:4, 6:1.

 

„Próbowałam zasnąć, ale to było dość trudne”

19-letnia zawodniczka z Raszyna nie straciła seta we francuskiej stolicy. Swą grą wzbudziła zachwyt kibiców i ekspertów z całego świata. W krótkim czasie znalazła się wśród najlepszych zawodniczek na świecie, choć na razie – jak przyznała – musi się porządnie wyspać.

Próbowałam zasnąć, ale to było dość trudne. Spałam jakieś cztery godziny. Po zwycięstwie w turnieju udaliśmy się do japońskiej restauracji, gdzie świętowaliśmy urodziny mojej pani psycholog. A dziś, dzień jak co dzień, od rana miałam serię spotkań – przyznała Świątek, która pozowała do zdjęć z okazałym trofeum, a następnie odpowiadała na pytania po swym pierwszym sukcesie w wielkoszlemowych zawodach.

 

 

Świątek w czasie turnieju sensacyjnie pokonała najwyżej rozstawioną Rumunkę Simonę Halep 6:1, 6:2 w 1/8 finału.

W finale zorientowałam się, że w zasadzie to nie jestem pod presją. Przez cały turniej zdobywałam wiarę w siebie i pod koniec wiedziałam, że jestem w stanie pokonać każdą rywalkę. Oczywiście to dla mnie nowe doświadczenie. Na razie jestem trochę zszokowana i będę potrzebowała jeszcze chwili, aby zastanowić się nad tym wszystkim, co się wydarzyło – stwierdziła.

Polka wyjaśniła, że jej nastawienie bardzo zmieniło się w ostatnich tygodniach.

Nie byłam zadowolona z tego jak gram wracając po przerwie spowodowanej Covid-em. Dużo popracowaliśmy w Warszawie, chociażby po turnieju w Rzymie, i myślę, że w mojej głowie nastąpił pewien przełom. Pozwoliłam sobie jakby nie mieć zbyt wielkich oczekiwań, po prostu skoncentrować się na pracy. To był klucz do sukcesu – dodała.

 

„Moim celem jest wygranie wszystkich wielkich szlemów”

Świątek wyjaśniła, że poskutkowała też praca z psychologiem i to był długi proces.

Współpracę zaczęłam półtora roku temu. Potrzebowałam dorosnąć i dojrzeć do tego, że faktycznie nie mając takich oczekiwań i trochę dając sobie mniejsze obciążenia mogę o wiele więcej osiągnąć, niż codziennie myśleć o tym, że chciałabym wygrać coś dużego – zaznaczyła.

Polska tenisistka nie ma wątpliwości, że jej życie już „wywróciło się do góry nogami”.

Na pewno moim celem na całą karierę jest wygranie wszystkich wielkich szlemów i zdobycie medalu igrzysk olimpijskich, ale na razie kompletnie się nad tym nie zastanawiam. Chciałabym przystosować się do tej nowej sytuacji, która mnie czeka w Polsce. I nauczyć się żyć z takim poczuciem, że będę już rozpoznawalna. Więc nie mam z tym doświadczenia, zostawię sobie taki dystans na ogarnięcie tego. Będziemy też przygotowywać się do nowego sezonu, bo popularność popularnością, ale trzeba pracować – powiedziała.

 

 

Świątek cieszyła się, że tak wiele osób, w tym z pierwszych stron gazet, doceniło jej sukces i wysłało wiadomości z gratulacjami i życzeniami.

Nie jestem żadną celebrytką, dlatego zaskoczeniem było, że tak wielu sławnych ludzi przysłało mi wiadomości – dodała tenisistka, która w siedmiu meczach w tegorocznej edycji zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa straciła łącznie zaledwie 28 gemów.

Iga Świątek obecnie jest 54. rakietą świata, a najwyżej w karierze dotychczas była na liście WTA na 48. pozycji (luty 2020). W poniedziałek po raz pierwszy awansuje do czołowej “20”. Będzie wówczas 17. rakietą świata.

Wywalczenie tytułu oznacza w przypadku Świątek premię w wysokości 1,6 mln euro. Dotychczas zarobiła na korcie 1,1 mln USD.

SPRAWDŹ: Iga Świątek wygrywa turniej Rolanda Garrosa!

 

ag/PAP/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap