video-jav.net

Groźba śmierci w stronę kard. Toppo. “Nie boję się”

List z pogróżkami otrzymał indyjski kardynał Telesphore Toppo. Jego autorem prawdopodobnie jest Ludowy Front Wyzwolenia Indii, secesjonistyczna frakcja maoistowskiej Komunistycznej Partii Indii

Polub nas na Facebooku!

Ugrupowanie to domaga się od arcybiskup Rańći 50 mln rupii (prawie 3 mln zł). Jeśli nie otrzyma tej sumy w ciągu 15 dni, hierarcha zostanie zabity.

– Zarobił pieniądze na upowszechnianiu religii i dlatego powinien dać ich część [naszej] organizacji. Policja nie może nam wyrządzić żadnej szkody. Nie jest w stanie aresztować naszych ludzi. Jeśli [kardynał] nie zapłaci, zostanie zabity – głosi list, podpisany przez Radża Kudżura, podającego się za komendanta Frontu w stanie Dźharkhand.

Policja prowadzi śledztwo, by sprawdzić czy list jest autentyczny. Jednocześnie wzmocniła ochronę kard. Toppo zarówno w domu, jak w czasie przemieszczania się.

– Nie boję się – zapewnia metropolita Rańći. – Policja zajęła się sprawą, a my kontynuujemy bezinteresowną służbę ludziom, szczególnie ubogim, zepchniętym na margines, członkom lokalnych plemion i niedotykalnym.


pb (KAI/AsiaNews) / Rańći

Papież spotkał się z Putinem

Papież Franciszek przyjął 10 czerwca w godzinach popołudniowych prezydenta Rosji Władimira Putina. Rozmowa prywatna rozpoczęła się ok. godz 18.15 i trwała prawie 50 minut. Następnie obaj rozmówcy przedstawili sobie osoby towarzyszące i wymienili podarunki

Polub nas na Facebooku!

Prezydent Putin podarował Ojcu Świętemu wyhaftowany wizerunek moskiewskiej świątyni Chrystusa Zbawiciela, otrzymał natomiast od gospodarza spotkania medalion włoskiego artysty Guido Veroiego, przedstawiający Anioła Pokoju z wezwaniem do budowania świata solidarności i pokoju, opartego na sprawiedliwości, oraz egzemplarz adhortacji apostolskiej "Evangelii Gaudium".

"Jak można było przewidzieć, w kontekście sytuacji światowej, rozmowa była poświęcona głównie konfliktowi na Ukrainie i sytuacji na Bliskim Wschodzie" – stwierdza oświadczenie rzecznika watykańskiego. Wyjaśnił, że gdy chodzi o tę pierwszą sprawę, "Ojciec Święty stwierdził, iż należy zaangażować się w szczery i wielki wysiłek, aby realizować pokój oraz zgodzono się co do doniosłości przywrócenia klimatu dialogu i zobowiązania się wszystkich stron do przestrzegania układów z Mińska". Zasadnicze znaczenie ma również "zaangażowanie na rzecz stawienia czoła poważnej sytuacji humanitarnej, zapewniając między innymi dostęp pracowników humanitarnych i przy wkładzie wszystkich stron, w celu stopniowego odprężenia w tym regionie".

Gdy natomiast chodzi o konflikty trwające obecnie na Bliskim Wschodzie, na terenie Syrii i Iraku, to "potwierdzono zasadniczo to, co już powiedziano, w sprawie pilnej potrzeby wytrwałego dążenia do pokoju z konkretnym zainteresowaniem wspólnoty międzynarodowej, zapewniając w międzyczasie warunki niezbędne do życia wszystkich grup społeczeństwa, łącznie z mniejszościami religijnymi, a zwłaszcza z chrześcijanami" – głosi oświadczenie dyrektora Biura Prasowego.

Na zakończenie stwierdza ono, że jednocześnie z audiencją dla prez. Putina odbyło się spotkanie sekretarza w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej ds. stosunków z państwami abp. Paula Richarda Gallaghera z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. Głównym przedmiotem rozmów były konflikt na Ukrainie i niepokojąca sytuacja na Bliskim Wschodzie.

Spotkanie papieża z prezydentem Rosji – pierwotnie planowane na godz. 17 – rozpoczęło się z ponad godzinnym opóźnieniem, co, jak twierdzą komentatorzy i znawcy rzeczywistości rosyjskiej, jest normą dla obecnego gospodarza Kremla. W tym kontekście można przypomnieć, że na poprzednią audiencję w Watykanie – 25 listopada 2013 Putin spóźnił się 50 minut. Raz tylko zjawił się on punktualnie w Watykanie – na drugą audiencję u Jana Pawła II (5 listopada 2003), ale na pierwszą – 5 czerwca 2000 – przybył z 15-minutowym opóźnieniem.

Dotyczy to zresztą nie tylko odwiedzin papieży – na rozmowę z głową Korei Południowej w 2013 prezydent Rosji spóźnił się pół godziny, wywołując jawne niezadowolenie gospodarzy. Królowa brytyjska musiała na niego czekać 20 minut, a król Hiszpanii – dwa razy dłużej. Putin spóźniał się także do szkoły podstawowej i na treningi, a nawet na randki ze swoją przyszłą żoną.


kg (KAI) / Watykan