Chrześcijanie w Syrii obawiają się inwazji Turcji

Syryjczycy obawiają się imperialnych ambicji Turcji, do dziś kojarzonych na tym terenie z ludobójstwem Ormian – mówi melchicki arcybiskup Aleppo. Zdaniem innego kapłana po inwazji Turcji na Syrię ludność cywilna jest przerażona. Całą nadzieję pokładają w syryjskiej armii. Liczą, że wojsko będzie ich chronić

Polub nas na Facebooku!

Syryjczycy obawiają się imperialnych ambicji Turcji – uważa melchicki arcybiskup Aleppo. Jego zdaniem, obecność tureckich wojsk wywołuje w społeczeństwie jak najgorsze skojarzenia. Wciąż bowiem pamięta się tutaj o wielowiekowej niewoli i ludobójstwie Ormian w minionym stuleciu – mówi abp Jean-Clement Jeanbart.
Przyznaje on, że szczególne obawy rodzą się dzisiaj w syryjskich chrześcijanach, nie tylko obrządku ormiańskiego.- Doświadczyliśmy wielkich cierpień, kiedy nasz kraj przez cztery wieki był okupowany przez Turcję Otomańską. Niejednokrotnie chrześcijanie byli traktowani jak niewolnicy. Wielu naszych wiernych musiało wyrzec się swej wiary. Tylko pod tym warunkiem mogli dostać coś do jedzenia. Stąd informacje o tureckiej agresji wzbudziły w nas wielki ból i niepokój. Wczoraj natomiast miało miejsce wydarzenie, które przywróciło ludziom nadzieję i optymizm, zwłaszcza wśród chrześcijan. Syryjska armia dotarła bowiem do miasta Al-Hasaka w regionie kontrolowanym przez Kurdów. Doszło do porozumienia między rządem i Kurdami – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Jeanbart. – Zobaczymy, co z tego wyniknie. Mamy nadzieję, że będzie to trwałe porozumienie i wszyscy Syryjczycy zjednoczą się wokół naszego rządu i wojska, by wyzwolić kraj, przywrócić wolność Syryjczykom wszystkich wyznań i grup etnicznych. Abyśmy mogli żyć tak jak dawniej, w pokoju i bezpieczeństwie. Ludzie witają syryjską armię z wielką radością. Zarówno w Al-Hasaka, jak i w wioskach na trasie jej przemarszu. Jest to dość zdumiewające. Nikt się już tego nie spodziewał. To budzi w nas nadzieję. Turcja musi pozwolić Syrii decydować o swym losie. Turcja musi wycofać z Syrii swe wojska.

W podobnym tonie wypowiedział się dla Radia Watykańskiego ks. Antranik Ayvazian, ormiański kapłan, który posługuje na pograniczu Turcji i Syrii.
Podaje on, że ludność cywilna ucieka przed inwazją. Liczbę uchodźców szacuje się na 130 tys. Jest wielka mobilizacja zarówno państwa, jak i Kościołów, by udzielić im schronienia. „Na razie sobie radzimy, uchodźcy zostali ulokowani w szkołach, nie wiemy, co zrobić z kolejnymi falami uciekinierów” – mówi ormiański kapłan. Ludzie mają nadzieję, że syryjskie wojska powstrzymają jednak turecką inwazję.Ks. Ayvazian wspomina też o heroicznej postawie swych wiernych. Ormiański ambasador zaproponował im schronienie w Armenii. Wszyscy jednak zgodnie odpowiedzieli, że pozostaną w Syrii. Ta postawa ma tym większe znaczenie, jeśli weźmie się pod uwagę, że to właśnie w tym regionie miało miejsce wielkie ludobójstwo Ormian.

Komentując wczorajszy apel papieża o uczciwy dialog w sprawie Syrii, ks. Ayvazian podkreślił, że taki dialog jest potrzebny, ale bez ingerencji z zewnątrz.„Syria jest niezależnym i suwerennym krajem. Nie potrzebujemy zagranicznej ingerencji. Co powiedzieliby na przykład Włosi, gdyby Syria wysłała do ich kraju swoich żołnierzy, bo nie podoba się nam włoski rząd. Co was to obchodzi? Co robią u nas Francuzi, Włosi, Niemcy, Anglicy… Co oni robią w naszym kraju? Czyż nie możemy żyć w spokoju? Nasz kraj był wzorem tolerancji – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Ayvazian.

– Żyliśmy w pokoju, chrześcijanie mieli prawa, których nie daje żadne inne państwo, nawet w Europie. Proszę sobie wyobrazić, że tu nie płacimy nawet za wodę czy prąd, bo Kościół jest postrzegany jako symbol służby społecznej i dlatego zasługuje na szacunek i wsparcie. Gdzie indziej można spotkać taką postawę? Bądźmy bardziej sprawiedliwi w osądzie sytuacji. Kiedyś mówiono, że rebelianci są dobrzy, dzielni i umiarkowani. Dziś już ich uważacie za wrogów. Po co było to wszystko? Tak się nie robi. Pozwólcie tym narodom żyć w pokoju”.

Ormiański kapłan zauważył, że bardzo niebezpieczne okazało się również nagłe wycofanie wojsk amerykańskich. W konsekwencji na wolność wydostało się wielu islamskich dżihadystów.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Duchowni z kilku krajów proszą papieża o nowy dogmat Maryjny

Dwóch kardynałów i czterech biskupów wystosowało list otwarty do papieża Franciszka, w którym proszą o ustanowienie nowego dogmatu o Matce Bożej - donosi Vatican Insider. Chodzi o oficjalne potwierdzenie przez Kościół "współodkupieńczej roli Maryi w dziele zbawienia".

Polub nas na Facebooku!

Podpisani pod listem biskupi to dwaj emerytowani kardynałowie: Juan Sandoval Íñiguez z Meksyku i kard. Telesphore Toppo, emerytowany arcybiskup Ranchi w Indiach. Pozostali czterej sygnatariusze to abp Felix Job, emerytowany arcybiskup Ibadanu w Nigerii; bp John Keenan z Paisley w Szkocji;bp David Ricken z Green Bay, Wisconsin, USA oraz bp Antonio Baseotto, C.SS.R, emerytowany biskup argentyńskiego ordynariatu wojskowego.

Argumentując swoją prośbę do papieża Franciszka piszą w liście, że świat cierpi teraz mocno z powodu braku równowagi politycznej, ekonomicznej i moralnej. To pokazuje trwającą wokół nas duchową bitwę między dobrem a złem, która wymaga pomocy Pana, aniołów i Matki Bożej. Sześciu biskupów jest przekonanych, że dogmatyczne ogłoszenie „współodkupicielskiej roli” Najświętszej Maryi Panny i Jej powszechne duchowe macierzyństwo przyniesie „nowy historyczny blask Ducha Świętego” i pozwoli Najświętszej Matce „w pełni skorzystać z macierzyńskiego pośrednictwa za nas”.

Komentując ten list i prośbę dla portalu “Vatican Insider” amerykański teolog dr Robert Fastiggi przypomina, że pomysł ogłoszenia takiego dogmatu nie jest w Kościele nowy, ponieważ sprawą zajmował się już Sobór Watykański I pod koniec XIX w. Uznano jednak wtedy, że – będąc świeżo po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi nie ma jeszcze wystarczającej tradycji i “szkoły”, która stałaby za takim dogmatem.

Temat wrócił na Soborze Watykańskim II. Kościół przyjął wówczas ten dogmat niejako pośrednio pisząc w Konstytucji “Lumen Gentium”  o roli Matki Bożej w boskim dziele zbawienia, ale bez używania terminu “Współodkupicielka”. Dr Fastiggi przypomina w tym kontekście również, że podobny list został już wystosowany przez częściowo tych samych biskupów już do papieża Benedykta XVI w 2005 r. Zwracając się również do papieża Franciszka mają nadzieję, że “bardzo oddany Najświętszej Maryi Pannie papież Franciszek przyjmie tę prośbę przychylnie”.

ad, Vatican Insider/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap