Nasze projekty

Bp Zieliński: różnie pojmujemy miłość do Polski

"Jest taka miłość, która Polsce służy, i są takie postawy, które Polsce szkodzą" - mówił bp Zbigniew Zieliński podczas uroczystości ku czci św. Andrzeja Boboli w Warszawie.

fot. Konferencja Episkopatu Polski/Flickr

Kard. Kazimierz Nycz przewodniczył uroczystościom ku czci św. Andrzeja Boboli w jego sanktuarium w Warszawie. Koncelebrowali biskupi: Romuald Kamiński (diecezja warszawski-praska), Szymon Stułkowski (diecezja płocka) i Zbigniew Zieliński (diecezja koszalińsko-kołobrzeska, administrator archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej). W liturgii udział wzięli liczni księża, klerycy, siostry zakonne, przedstawiciele władz samorządowych, pielgrzymi i parafianie.

Kazanie wygłosił bp Zieliński. Podkreślając, że niebo jest przeznaczeniem każdego człowieka – wszystkich miłujących Boga, wskazał, że patron dnia mocno o tym powszechnym przeznaczeniu przypomina. Postawa wiary bije z życia i działania Andrzeja Boboli, ono jest wyrazem najwyższego zjednoczenia z Bogiem, aż po ofiarę oddania życia za innych – mówił hierarcha, zauważając, jak bardzo jedność i zgoda w Kościele leżała na sercu patronowi Polski. Wskazał także, nawiązując do arcykapłańskiej modlitwy Jezusa, że uwielbienie Boga jest misją Kościoła.

„Są takie postawy, które Polsce szkodzą”

Przypominając żywot św. Andrzeja Boboli i rozwój jego kultu kaznodzieja stwierdził, że mimo iż „posiadał cechy charakteru, które trudno przypisać osobie świętej, został wyniesiony na ołtarze i to nie tylko dlatego, że był męczennikiem”. Wskazał na dużą pracę nad sobą, jaka stała za postawą Męczennika, zwracając uwagę na źródła – modlitwę, codzienną mszę św., żywy kontakt z Ewangelią.

Reklama

Gromadzimy się tu, odczytując za jego przyczyną w naszej modlitwie i refleksji niezmienną powinność do pogłębiania naszej miłości do Ojczyzny – mówił bp Zieliński. Nawet powierzchowna obserwacja pozwala nam dzisiaj zauważyć, że różnie pojmujemy tę miłość do Polski. Ta sama obserwacja pozwala zauważyć, że jest taka miłość, która Polsce służy, i są takie postawy, które Polsce szkodzą, choć ci, którzy je reprezentują, nazywają je także miłością. I nie może chodzić w tej refleksji o poczucie wyższości, ale o uczciwą ocenę siebie i innych, w której widać owoce, i przez to jeszcze lepiej można poznać drzewa, z których te owoce pochodzą – dodał.

ZOBACZ TEŻ: Zakaz eksponowania symboli religijnych w warszawskich urzędach

Kaznodzieja podkreślił, że modlitwa za ojczyznę ziemską prowadzi wierzących do ojczyzny, do której zmierzamy. Podkreślił także, że ta miłość do ojczyzny musi być praktycznie wyrażana.

Reklama

Przywołał film nagrany po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę przez młodą Ukrainkę, która zwracając się do napastników mówiła, że mogą odebrać wolność, nawet życie, ale nie są w stanie odebrać miłości do ojczyzny i wiary w Boga. Zauważył, że film ten był komentowany bardzo pozytywnie i z uznaniem, jednak wśród polskich komentujących były też osoby jednocześnie krytykujące religię w szkołach czy wzywające do niechodzenia do kościoła.

Zadałem sobie wówczas pytanie, czy to jakieś nawrócenie, czy wirtualna schizofrenia. Myślę, że w pewnym sensie ta postawa podpisujących się pod tym filmem jest symptomatyczna dla nas, żyjących w sytej, komfortowej Polsce, w której pozwalamy sobie na rzeczy, które z miłością często nie mają wiele wspólnego – mówił hierarcha, wzywając do refleksji i modlitwy oraz poszukiwania odpowiedzi w Piśmie świętym. Podkreślił także istotną rolę jedności, która jest środkiem prowadzącym do budowania wspólnego dobra.

Po mszy kard. Nycz poprowadził litanię do św. Andrzeja Boboli i odśpiewano hymn „Boże coś Polskę”.

Reklama

KAI, kh/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę