Nasze projekty
fot. Bohateron/Instagram.com

“Może jutro nas zabiją, więc dlaczego nie?”. Historia najsłynniejszej ślubnej fotografii z Powstania Warszawskiego

On - dowódca plutonu, ona - sanitariuszka. Podczas Powstania Warszawskiego podjęli decyzję, że chcą zostać ze sobą do końca życia. Mieli świadomość, że ten koniec podczas walk mógł nadejść w każdej chwili. Mimo to Alicja i Bolesław Biegowie pobrali się 13 sierpnia 1944 r., udało im się przeżyć Powstanie i cieszyli się wspólnym małżeństwem aż 75 lat. Dali nam przykład pięknej i wytrwałej miłości!

Reklama

Mama Alicji była siostrą trzeciej żony ojca Bolesława. Kiedy Warszawa była w trakcie niemieckiego oblężenia – zamieszkała na wsi z mamą. Wtedy przez pewien czas Alicja zamieszkała w domu rodzinnym Bolesława. Tak się poznali. 

W czasie oblężenia Warszawy była na wsi z matką. Przez parę tygodni mieszkała u nas w domu. Miała siostrę bliźniaczkę, więc miałem bardzo przyjemne życie, miałem w domu dwie ładne bliźniaczki. (…) Było bardzo trudno je odróżnić. W końcu doszedłem do tego, że jedna miała małą kropkę na nosie, to była siostra.  

Bliźniaczki były do siebie tak podobne, że kiedy fotografia ślubu Alicji i Bolesława ps. Pałąk krążyła wśród powstańców mówiono, że wziął on za żonę Helenę!

Reklama
Reklama

Dobry schowek 

Alicja na początku nie była w konspiracji. To Bolesław wciągnął ją w konspiracyjne szeregi. Jako uczennica szkoły medycznej uczyła drużynę sanitariuszek bandażować i obchodzić się z ranami. Tę samą drużynę Bolesław uczył obsługi broni i innych wojskowych sznytów. Co więcej – w domu rodzinnym Alicji trzymał… broń! Nie wiedziała o tym jej mama, która okropnie bała się właściwie wszystkiego. 

Trzymałem broń u niej w mieszkaniu i ona o tym nie wiedziała. Znalazłem bardzo dobre miejsce na moją broń. (…) Później jak ona wyszła z Warszawy, to w tym samym miejscu schowała swoje srebro. Ten dom uniknął zniszczenia przez zbombardowanie i po Powstaniu przejęła go lokalna komenda niemiecka. Dom ocalał, nigdy nie został zburzony. Dopiero dwa lata po tak zwanym oswobodzeniu Polski matka Lilly, która została w Warszawie (ale znalazła mieszkanie gdzie indziej) prosiła jakiegoś znajomego, żeby się tam wdrapał. To srebro [przez kilka miesięcy] okupacji niemieckiej i potem [lata] sowieckiej [okupacji tam leżało]. To był dobry schowek.

Godzina W 

Dla Bolesława Powstanie szybko się skończyło. Już w pierwszych jego dniach został postrzelony i trafił do szpitala.

Reklama
Reklama

Naszym zadaniem było zmusić Niemców, żeby myśleli, że atak będzie przez plac, żeby odwrócić ich uwagę. Niestety na rogu Sienkiewicza, po drugiej stronie Sienkiewicza była grupa Armii Ludowej. Mieliśmy mało amunicji i krzyczałem, czy oni mają amunicję. Ktoś z Armii Ludowej przez ulicę Sienkiewicza rzucił skrzynkę z amunicją, która wylądowała na samym chodniku. Na rogu ulicy były (tak jak i dziś) [klomby] z kwiatami i jakoś za tym utknęło. Wysunąłem się ze szczotką, żeby jakoś złapać tę skrzyneczkę z amunicją i w tym momencie dostałem ostrzał, byłem zraniony. Na tym właściwie zakończyła się moja akcja w Powstaniu.

Powstańcy zabrali rannego Bolesława najpierw do mieszkania nieopodal, a następnie do szpitala. Lekarze początkowo nie dawali żadnych szans na uratowanie ręki, ale na szczęście znalazł się jeden, który podjął się operacji. Ukochana tak szybko, jak mogła – przybiegła do szpitala, żeby sprawdzić, jak się czuje Bolesław. Leżałem w tym szpitaliku. Kwatera Lili była oczywiście na poczcie. Jak mogła, to przybiegała mnie oglądać.

 “No dlaczego wy się nie pobierzecie?” 

Franciszek Szafranek ps. “Szafranek” widział uczucie, jakim darzyli się Bolesław i Alicja. Kiedy oboje byli ranni zapytał “Pałąka” wprost: “Dlaczego wy się nie pobierzecie?”. Bolesław widocznie zdziwiony pytaniem odpowiedział: “No jak w takiej sytuacji możemy się pobrać?”. I nawet nie zdążył się dłużej nad tym zastanowić, bo po chwili usłyszał “Ja to załatwię”. 

Reklama

Przez gońca posłał notatkę do dowództwa batalionu i wieczorem goniec wrócił, że kapelan batalionowy „Corda” (zapomniałem jak się „Corda” naprawdę nazywał […]) przyszedł dać nam ślub. Zaraz „Frasza” posłał gońca na pocztę powiedzieć Lili, że jutro ma być jej ślub o godzinie jedenastej i niech się stawi. I przyszła. Lili była bardzo zdziwiona tym pomysłem. 

Kółka od firanek 

On dopiero co skończył 22 lata, ona była tuż przed 21. urodzinami. Ślub odbył się 13 sierpnia, bardzo blisko szpitala urządzonego w gmachu PKO – w niedużym kościele Imienia Jezus przy ul. Moniuszki. W tym czasie Bolesław miał rękę w gipsie. Czuł się nienajgorzej, ale ręka cały czas bolała. Małżonkom za obrączki posłużyły… kółka od firanek! 

Muszę powiedzieć, że (jak wiadomo z fotografii) miałem całą rękę w gipsie. Nie najgorzej się czułem, [ale] bolało, oczywiście, że bolało. Miałem ranę na nodze. Żona Rysia Vitali chciała nam dać ich obrączki, ale ja odmówiłem. Myśmy używali tych kółek od firanek jako obrączki. Gdzieś od kogoś dostali mundur, bo ja byłem po cywilnemu, tylko z… opaską. Jakoś mnie na ślub w ten mundur ubrali, dlatego na zdjęciach jestem w mundurze, a to nie był mój mundur. Jakoś rękaw rozcięli, żeby porządnie wyglądało.

Powstańcze Wesele 

Na ślubie byli obecni przebywający akurat w szpitalu członkowie różnych, powstańczych oddziałów. Zabrakło znajomych i przyjaciół pary młodej, ponieważ w czasie, kiedy Alicja i Bolesław brali ślub, trwał niemiecki atak na pocztę od strony Nowego Światu. Dopiero później na “weselu” urządzonym na poczcie pojawili się najbliżsi zakochanych.

Ślub był w kaplicy, która była [urządzona] w sklepie, a szpitalik był w piwnicach. Dziewczęta z drużyny Lilly, a reszta osób to nie wiem, zupełnie przypadkowo tam się znaleźli. (…) Dopiero później skończył się atak i urządzili ucztę weselną na poczcie, bo myśmy [zdobyli] wielkie magazyny. Były sardynki francuskie, angielskie papierosy, były francuskie wina zdobyte od Niemców. Ulica Bracka była pod obstrzałem z BGK. Trzeba było z Moniuszki przebiec pod barykadami. 

“Co ty zwariowałeś?” 

Wydawać by się mogło, że w czasie Powstania śluby mogły budzić kontrowersje. W końcu jak można cieszyć się miłością, kiedy w tle zrównana z ziemią Warszawa? Powstańcy mieli jednak wobec tego zupełnie inne nastawienie. Wiedzieli, że każda chwila radości w tych trudnych chwilach jest na wagę złota. W przypadku ślubu Bolesława i Alicji wszyscy koledzy przyjęli tę informację z ogromnym optymizmem, poza jedną osobą. 

Jedyną krytyczną osobą był mój ojciec. To nie ojciec żony sprzeciwiał się ślubowi, to nieprawda. Jej ojca w ogóle nie było, to mój ojciec się sprzeciwiał. (…) Jej matka dowiedziała się [o ślubie] później, po fakcie. Mój ojciec, jak mówiłem, był w rządzie podziemnym, urzędował na ulicy Mazowieckiej bodajże pod numerem 10, także bardzo blisko. Był poprzedniego dnia, wieczorem przyszedł mnie odwiedzić. Powiedziałem: „Jutro będzie nasz ślub, więc proszę przyjść”. Powiedział: „Co ty, zwariowałeś?”. Mówię: „No co, może jutro nas zabiją, więc dlaczego nie?”.

 Najbardziej znany z powstańczych ślubów 

W czasie Powstania Warszawskiego zawarto ponad 250 małżeństw, statystycznie odbywały się 4 śluby dziennie. Związki małżeńskie zawierali przede wszystkim powstańcy. Ślub dawał nadzieję, był próbą powrotu do normalnego życia, stawał się namiastką dawnej przedwojennej rzeczywistości.

Dlaczego ślub Alicji i Bolesława Biegów stał się tym najpopularniejszym? Zupełnie przypadkowo. W “Adrii” po drugiej stronie ulicy, stacjonowała jednostka propagandowa Armii Krajowej. Kiedy usłyszeli oni, że nieopodal odbywa się ślub – przybiegli z aparatami. I tak – dzięki fotografiom Eugeniusza Lokajskiego – zdjęcie świeżo upieczonych małżonków z czasów Powstania Warszawskiego obiegło cały świat. 


Po Powstaniu małżonkowie trafili do niemieckiej niewoli. Po wyzwoleniu pozostali na Zachodzie i wyjechali do USA. Państwo Biegowie byli małżeństwem 75 lat. Pani Alicja odeszła w 2019 r. Ich małżeństwo jest przykładem pięknej i wytrwałej miłości!

Wypowiedzi Bolesława Biega pochodzą z wywiadu przeprowadzonego w 2009 r. przez Muzeum Powstania Warszawskiego.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę