Biskup pobłogosławił wiernych z helikoptera

W Wielki Piątek biskup Daniel Jenky pobłogosławił wiernych diecezji Peoria w czasie lotu helikopterem, modląc się za osoby dotknięte koronawirusem. – Byłem szczęśliwy, że mogę zrobić coś, co pocieszy ludzi. Zwłaszcza tych, którzy w ten dzień martwią się o swoich krewnych w szpitalu – powiedział chwilę po wylądowaniu

Polub nas na Facebooku!

Kilkunastominutowy lot nad diecezją Peoria odbył się z inicjatywy jednej z największych w stanie Illnois organizacji katolickich, OSF Healthcare, którą zarządzają siostry franciszkanki. Organizacja ta prowadzi 14 szpitali, zatrudniając ponad 23 tys. osób. Pilot oddziału OSF Aviation, Tomas Wojtowicz, wystąpił z pomysłem lotniczego błogosławieństwa.

Bp Daniel Jenky chętnie odpowiedział na tę propozycję. – O cokolwiek proszą mnie Siostry, staram się to zrobić –  powiedział bp Jenky diecezjalnej gazecie. Do biskupa dołączył ks. Philip Halfacre, wikariusz generalny diecezji Peoria, a także pilot i pielęgniarka lotnicza.

Nie bez powodu na lot został wybrany 10 kwietnia, Wielki Piątek. – To jeden z najświętszych dni w roku, który przeżywamy w sposób, w jaki nigdy go nie przeżywaliśmy – powiedział biskup Jenky. Biskup był bardzo szczęśliwy, że może poprzez błogosławieństwo z nieba pocieszyć swoich diecezjan w czasie epidemii koronawirusa. – Ta choroba budzi ogromny strach wśród ludzi tutaj i w całym kraju – przyznał biskup. – A modlitwa, bez względu na to, kto ją wypowiada, może przenosić góry. Naprawdę, to ja poczułem się błogosławiony, że modlę się dzisiaj w diecezji i za nią oraz za wszystkich ludzi w Illinois, w naszym kraju i na całym świecie – dodał.

W czasie lotu biskup modlił się słowami kolekty z formularza Mszy błagalnej w intencji ustania pandemii: “Wszechmogący wieczny Boże, Ty jesteś najpewniejszą obroną w każdym niebezpieczeństwie i wysłuchujesz swoje dzieci wołające ufnie w utrapieniu, + prosimy Cię, zmiłuj się łaskawie nad nami i daj wieczne życie zmarłym, pociechę płaczącym, uzdrowienie chorym, pokój umierającym, siłę tym, którzy poświęcają się w służbie zdrowia, ducha mądrości sprawującym władzę, a nam odważnej życzliwości wobec wszystkich, * abyśmy mogli wspólnie oddawać chwałę Twojemu świętemu imieniu. Przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków.”

 

Catholic Herald, os

fot. Diocese of Peoria, Facebook

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Kard. Pell udzielił pierwszego wywiadu od czasu uwolnienia

Wiedziałem, że Bóg jest ze mną, a każdy kolejny cios ofiarowywałem Mu w jakimś dobrym celu" - mówi kard. George Pell w pierwszym od czasu uwolnienia z więzienia wywiadzie telewizyjnym udzielonym australijskiej telewizji Sky News.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wywiad z uwolnionym od zarzutów i z więzienia kardynałem przeprowadził dziennikarz Andrew Bolt – jeden z publicystów stale broniących niewinności kardynała. Rozmowa jest szczera, a prowadzący nie unika zadawania osobistych i trudnych pytań. 

Na przykład o to, co było w czasie procesu i uwięzienia najbardziej bolesne dla kard. Pella.

– Jedną z rzeczy, które mnie najbardziej zasmucały było sugerowanie, że jestem nieprzyjacielem ofiar albo niedostatecznie okazuję swoje współczuje. Tymczasem ja całkowicie potępiam tego rodzaju przestępstwa, wykorzystywanie dzieci jest jak rak, z którym trzeba stanowczo walczyć – przyznaje kardynał.

Dodaje, że zawstydza go fakt, że z tym problemem także Kościół nie potrafi sobie poradzić. – Istnieją dwa poziomy tego wstydu. Jeden to same te zbrodnie, a drugi – to nieodpowiednie rozprawienie się z nimi przez bardzo długi czas – powiedział kard. George Pell. 

Dziennikarz pytał go również o oskarżenia oraz o proces przeciwko niemu. Kard. Pell przyznał, że choć niesłuszne oskarżenia bardzo go bolały, to nie odczuwa zawiści do tych, którzy go oczernili. – Moim zdaniem zostali w to wmanipulowani, ktoś nimi sterował – powiedział kardynał. Dopytywany zasugerował, że było wiele osób, którym mogło zależeć na zdyskredytowaniu go, nawet w Watykanie. – Mogło to mieć związek z porządkowaniem finansów Stolicy Apostolskiej, którym się zajmowałem – mówi kard. Pell. Nie chciał jednak powiedzieć nic więcej. 

Mówił również o swojej irytacji, jaką wzbudzał w nim sposób prowadzenia przesłuchania świadków przez prokuraturę. – Byłem na nich tak wściekły, że uznałem, iż najlepiej milczeć całkowicie – przyznał. 

Opisuje też dokładnie swój czas spędzony w więzieniu – dokładnie 405 dni. Opowiada o zaprzyjaźnieniu się z kilkoma więźniami, w tym jednym nawróconym, o problemie uzależnienia wielu z nich od tzw. lodu (metaamfetamina) oraz o tym, że większość z nich traktowała go bardzo dobrze, nie wierząc w oskarżenia. 

„Spędziłem 13 miesięcy w więzieniu za przestępstwo, którego nie popełniłem. Jednak cały czas wiedziałem, że Bóg jest ze mną,nie wiedziałem jednak, co zamierza, chociaż zdawałem sobie sprawę, że zostawił wolność nam wszystkim. Jednak z każdym kolejnym ciosem pocieszeniem było wiedzieć, że mogę ofiarować to wszystko Bogu w jakimś dobrym celu, takim jak zamiana masy cierpienia w energię duchową”.

Jakie ma plany na przyszłość? Chciałby wieść ciche życie i zająć się ogrodnictwem. 

Od momentu uwolnienia 7 kwietnia kard. Pell mieszka w Sydney w Seminarium Dobrego Pasterza. 

Pełną wersję wywiadu z nim można obejrzeć na stronach Sky News Australia>>

ad/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap