Bazylika, która popada w ruinę. „Sytuacja jest gorzej niż tragiczna”

Z powodu przeciekającego dachu i pory deszczowej panującej w Wenezueli, sanktuarium Matki Bożej z Coromoto w Guanare zostało poważnie uszkodzone. "Odpadają całe płaty szkła i cementu" - przekazał kustosz tego miejsca.

fot. Preston Goff/Unsplash

Dramatyczny apel o solidarność i ratowanie przed zniszczeniem Narodowego sanktuarium Matki Bożej od Coromoto w Guanare ogłosiła 4 lipca Konferencja Biskupów Wenezueli, powołując się na oświadczenie diecezji Guanare. Według tamtejszego kustosza ks. Allendera Hernandeza „odpadają całe płaty szkła i cementu, a dach, którego nie da się wymienić, może dałoby się pokryć jakimś materiałem”. Teraz, gdy trwa pora deszczowa, przed ołtarzem powstała wielka sadzawka – powiedział kapłan. Dodał, że „sytuacja jest gorzej niż tragiczna”.

Sanktuarium Matki Bożej od Coromoto, znajdujące się 25 km od miasta Guanare – stolicy diecezji – ma bardzo poważnie uszkodzoną infrastrukturę z powodu przecieków w dachu. Przykrywa on to imponujące dzieło architektury, wzniesione ku czci Patronki Wenezueli, oddane do użytku w 1996 roku. Zaprojektowali je wybitny architekt wenezuelski Erasmo Calvani (1915-2008) i jego kolega hiszpański Juan Capdevila (1910-2013).

„Należy dokonać niezbędnych napraw, zanim dach świątyni całkiem się zawali”

Rektor bazyliki i kustosz Sanktuarium ks. A. Hernández stwierdził, że diecezja podjęła wprawdzie pewne wysiłki remontowe, „aby nie dopuścić do ruiny”, ale konieczna jest współpraca podmiotów krajowych.

Reklama
Reklama

Należy dokonać niezbędnych napraw, zanim dach świątyni całkiem się zawali. Niepokój budzi odpadanie kawałków szkła i cementu, dachu natomiast nie da się wymienić, ale można go pokryć materiałem, który nie zakłóci jego wartości historycznej i artystycznej wartości; dach jest bowiem swoistym dziełem współczesnej sztuki architektonicznej – powiedział kapłan na konferencji prasowej oraz w lokalnych i parafialnych środkach przekazu zarówno profesjonalnych, jak i społecznościowych.

„Nie wystarczy ciepła woda i ścierka”

Podkreślił, że problemu tego nie da się rozwiązać za pomocą „ciepłej wody i ścierki”, ale potrzebne są środki na wykonanie napraw oraz na odpowiednie prace i konserwację terenów zielonych, linii energetycznej, wody i transportu dla terenu, na którym znajduje się Sanktuarium.

Miejsce to jest ikoną wiary naszych chrześcijan. Jeśli w Wenezueli szukamy dzieł zaprojektowanych i zbudowanych przez Wenezuelczyków i ich wysiłkiem, to bazylika jest jednym z nich. Niestety, pozostawiona bez odpowiedniej konserwacji i dofinansowania po prostu chyli się ku upadkowi i popada w ruinę – skarżył się ks. kustosz.

Reklama
Reklama

Zaprosił wiernych i społeczeństwo kraju, aby ratując Sanktuarium, włączyli się w obchody 370. rocznicy objawienia Matki Boskiej od Coromoto i 70. rocznicy kanonicznego ogłoszenia Jej Patronką Wenezueli. Uroczystości te zaplanowano na wrzesień przyszłego roku.

Maryja ukazała się Indianinowi

Sanktuarium Matki Boskiej z Coromoto znajduje się 25 km od miasta Guanare w stanie Portugesa w środkowo-zachodniej części Wenezueli, między rzekami Guanare i Portugesa, 440 km na zachód od stolicy kraju – Caracas. To tutaj, w 1651 roku ukazała się po raz pierwszy Indianinowi Coromoto, przywódcy szczepu Los Cospes, Maryja Panna, nazwana później Matką Boską od Coromoto.

Budowę walącej się dziś świątyni zaprojektowano w 1975 roku, rozpoczęto w 5 lat później, a ukończono i poświęcono ją ponad 20 lat później. Nastąpiło to podczas mszy świętej, którą 10 stycznia 1996 odprawił tam św. Jan Paweł II w obecności kilku milionów wiernych, w czasie swej drugiej pielgrzymki do tego kraju. Wtedy też papież ukoronował figurę Maryi. Bazylika może pomieścić 2,5 tys. osób w środku, a ponad 50 tys. może uczestniczyć w Eucharystii na zewnątrz. Przylegający do niej parking mieści 600 samochodów.

Reklama

Sanktuarium tylko nieznacznie ustępuje wielkością bazylice Świętego Piotra w Watykanie. W ołtarzu głównym znajduje się figura Matki Boskiej, która ukazała się Indianinowi Coromoto, w podziemiach jest przestrzeń muzealno-wystawiennicza, natomiast w jednej z dwóch wież dostępnej jeszcze do niedawna dla wiernych i turystów, podziwiać można było ogromne tereny przylegające do bazyliki oraz tzw. „Llanos”, czyli rozległy płaski obszar aż po horyzont, który jest jednym z typowych krajobrazów wielu regionów Wenezueli.

Niestety to, co pod koniec lat 90. było ikoną architektury w Ameryce Łacińskiej, dziś jest obrazem porzucenia i zapomnienia.

Bazylika pada ofiarą powszechnie panującej w tym kraju przestępczości. W samym sanktuarium i poza nim, na przylegających i należących do niego terenach, odnotowano w ostatnim czasie co najmniej 79 rabunków. Nie ma tam żadnej profesjonalnej ochrony nie tylko samego budynku, ale też duchownych, pracowników świeckich ani wiernych, którzy odwiedzają to miejsce.

kh, KAI/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę