Nasze projekty

Zakłócali Mszę św. – zostali uniewinnieni. Sprawa zostanie ponownie rozpatrzona

Poznański sąd uchylił wyrok uniewinniający ponad 30 oskarżonych od zarzutu złośliwego zakłócenia Mszy św. Chodzi o sytuację z 2020 r., kiedy to grupa demonstrantów weszła do katedry w Poznaniu w czasie nabożeństwa, po czym rozrzuciła ulotki i wykrzykiwała proaborcyjne hasła.

fot. domena publiczna/wikipedia.org

Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił wyrok Sądu Rejonowego uniewinniający od zarzutu złośliwego zakłócenia Mszy świętej, czyli przestępstwa z art. 195 Kodeksu karnego. Sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji.

Do sytuacji doszło w październiku 2020 r. podczas protestów przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, stwierdzającego niezgodność z Konstytucją aborcyjnej przesłanki eugenicznej. Oskarżeni wtargnęli do poznańskiej katedry w czasie nabożeństwa, po czym rozrzucili ulotki, prezentowali proaborcyjne transparenty, wykrzykiwali hasła i klaskali. Uniemożliwili tym samym kontynuowanie liturgii.

Do protestu nawoływano dzień wcześniej w Internecie, rozpowszechniając komunikat o następującej treści: „Poznań poleciało o posiadówie w Katedrze Poznańskiej, 25 października 12.15 wchodzimy z banerami i kładziemy/siedzimy na podłodze, łapiąc się za ręce. Nie pozwolimy na spokój w Domu Bożym. Podaj dalej zaufanej osobie”.

Reklama

Mszę świętą 25 października 2020 r. odprawiał proboszcz parafii katedralnej – ks. Ireneusz Szwarc. Gdy rozpoczął głoszenie homilii, w kierunku prezbiterium podeszła grupa osób. Część z nich rozrzuciła w kościele ulotki ze znakiem czerwonej błyskawicy. Większość manifestujących podeszła do balustrady przed ołtarzem, odwróciła się przodem do wiernych i w milczeniu uniosła transparenty, a część pozostała na środku kościoła przy ławkach i klaskała. Na prośby księdza o zaprzestanie demonstracji, uszanowanie miejsca świętego i sprawowanej liturgii, jej uczestnicy odpowiedzieli proaborcyjnymi okrzykami. Następnie ks. Szwarc poinformował wiernych, że nie jest w stanie godnie kontynuować przewodniczenia liturgii i poprosił ich o przejście do zakrystii. Manifestanci usiedli na podłodze przed ołtarzem, a potem opuścili katedrę bocznym wejściem. Część z nich została wylegitymowana przez przybyłą na miejsce policję. 

ZOBACZ: Zaskoczona? Przerażona? Szczęśliwa? Jak wyglądało Zwiastowanie? Niezwykły wernisaż współczesnych malarzy

Sąd Rejonowy uniewinnił wszystkich oskarżonych

Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda uznał, że oskarżeni faktycznie dopuścili się przeszkadzania w nabożeństwie. Działali też w sposób zaplanowany i przemyślany, wspólnie i w porozumieniu. Zdaniem sądu, ich zachowanie nie wypełniało jednak znamion złośliwości. Sąd stwierdził, że manifestanci nie mieli na celu dokuczenia czy wyrządzenie przykrości innym osobom, a zaprotestowanie wobec wypowiedzi metropolity poznańskiego abp. Stanisława Gądeckiego, który pozytywnie ocenił wyrok TK w sprawie aborcji. Sąd uznał także, że kościół nie jest miejscem automatycznie wyłączonym z wszelkich protestów i demonstracji. Sąd podkreślił też, że w polskich kościołach politycy wielokrotnie zabierali głos w trakcie nabożeństw odnosząc się do różnych kwestii społecznych. Oskarżeni zatem, w ocenie sądu, mogli się czuć uprawnieni do prezentowania swoich poglądów w świątyni. Zdaniem sądu, manifestanci, którzy w ciszy prezentowali transparenty, zachowali się w sposób godny, a rozrzucone ulotki nie zawierały obraźliwych haseł.  

Reklama

W związku z tym, Sąd Rejonowy uniewinnił wszystkich oskarżonych. Powołał się przy tym na opinię biegłych powołanych ad hoc, m.in. prof. Tomasza Polaka, byłego księdza katolickiego i rektora poznańskiego seminarium duchownego. Z przedstawionym przez sąd uzasadnieniem całkowicie nie zgodził się prokurator, który wniósł apelację od tego orzeczenia, wskazując m.in. na naruszenia przepisów prawa procesowego przy powołaniu biegłych w sprawie, którzy, w jego ocenie, nie byli bezstronni. Wcześniej sporządzili oni bowiem prywatne opinie pro bono na rzecz oskarżonych, a ponadto w swoich opiniach wypowiadali się na okoliczność wypełnienia przez oskarżonych znamion strony podmiotowej czynu zabronionego, co przekracza zakres kompetencji biegłego sądowego i należy do wyłącznej właściwości sądu wydającego wyrok.

PRZECZYTAJ TEŻ: Tomasz Wolny: aborcja jest złem, ponieważ zawsze oznacza śmierć dziecka

Sąd Okręgowy podzielił zarzuty apelacyjne prokuratora

Do postępowania, w charakterze organizacji społecznej, przystąpił Instytut Ordo Iuris. Złożył w sprawie pisemne stanowisko w trybie art. 91 Kodeksu postępowania karnego, które zostało również zreferowane na rozprawie przed Sądem Okręgowym. W ocenie IOI, apelacja złożona przez oskarżyciela publicznego zasługiwała na uwzględnienie. W pisemnej opinii Instytut wskazywał na poświadczoną w Konstytucji RP wolność religijną, w tym wyrażaną w sposób wspólnotowy wolność do niezakłóconego sprawowania obrzędów religijnych.

Reklama

Sąd Okręgowy również podzielił zarzuty apelacyjne prokuratora i uznał, że nie ma żadnych wątpliwości, że zachowanie oskarżonych było złośliwe. W ocenie sądu, pojęcia złośliwości nie można zredukować jedynie do czynów agresywnych. Ponadto, zachowanie manifestantów było poruszające i zatrważające dla celebransa oraz zgromadzonych wiernych. Sąd podkreślił, że oskarżeni mogli swoje poglądy wyrazić w innym miejscu i czasie, a ich postępowanie było wymierzone w podstawowe fundamenty wiary katolickiej. Natomiast wezwanie księdza do zaprzestania protestu, nie stanowiło zaognienia sytuacji (jak uważał Sąd Rejonowy), a wręcz przeciwnie – próbę zaniechania konfliktu. Zdaniem Sądu Okręgowego, ze strony protestujących nie było woli prowadzenia dialogu z kapłanem, a ich okrzyki były obraźliwe wobec tekstów liturgicznych i biskupa. 

Wywód sądu odwoławczego, jest w pełni racjonalny i logiczny. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, nie można mieć żadnej wątpliwości, że oskarżeni chcieli dokuczyć i zrobić przykrość zgromadzonym wiernym i celebransowi sprawującemu Mszę Świętą. Słusznie zatem uznał sąd, że to także znamię występku stypizowanego w artykule 195 paragraf 1 Kodeksu karnego zostało spełnione – skomentował Robert Czarnowicz z Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris.

Instytut Ordo Iuris/KAI

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę