Ważne dni dla Ruchu Światło-Życie

„Potrzebne jest nam życie ukierunkowane na Chrystusa. Poleganie na wierze, która staje się fundamentem, skałą” – mówił dzisiaj bp Adam Wodarczyk do uczestników 40. Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie, która odbywa się w dniach 20-23 lutego na Jasnej Górze.

„Czas Kościoła, w którym jesteśmy jest czasem odkrywania mocy Ducha Świętego” – mówił wieloletni moderator generalny Ruchu Światło-Życie. Wskazał za sługą Bożym ks. Franciszkiem Blachnickim na „doświadczenie Boga w życiu”. – Bardzo ważny jest wymiar charyzmatyczny naszego życia i działania. Bóg wkracza w życie ludzi, w życie wspólnot mocą Ducha Świętego – dodał bp Wodarczyk.

Biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej mówił tez o “wymiarze codziennego życia w mocy Ducha Świętego”. – Czy żyjemy żywą wiarą w naszym życiu? Czy wiara rodzi w nas tęsknotę, żeby dzielić się doświadczeniem Jezusa w naszym życiu? Czy nasza wiara jest żywa i życiodajna? – pytał bp Wodarczyk. Podkreślił, że „potrzebne jest otwarcie się na dary charyzmatyczne, aby budować żywy Kościół”.

„Jesteśmy wobec fali pogaństwa. Trwa prześladowanie chrześcijan. W Europie jest walka duchowa. Potrzebny jest moment przebudzenia. Musi dokonać się powiew Ducha Świętego, jak w dniu Pięćdziesiątnicy” – kontynuował kaznodzieja.

Uczestnicy 40. Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu „Światło – Życie” wysłuchali również referatów i katechez ks. dr. Grzegorza Strzelczyka, który mówił o „mocy Ducha Świętego w Kościele” i ks. dr. Tomasza Tomaszewskiego, który przybliżył temat „mocy Ducha Świętego w Biblii”.

Natomiast ks. dr Tomasz Bać, liturgista, przełożony w Wyższym Seminarium Duchownym w Rzeszowie, mówił o „mocy Ducha Świętego w liturgii”. Prelegent przypomniał, że „Ruch Światło-Życie w liturgii odnajduje oddech życia”. – Odnowa liturgii jest wpisana w charyzmat całego Ruchu – mówił ks. Bać i dodał, że „obecności Ducha Świętego można dotknąć w liturgii”.

Podczas Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie podejmowany jest temat roku formacyjnego 2015/2016 „W mocy Ducha Świętego”.

Ruch Światło-Życie jest jednym z ruchów odnowy Kościoła według nauczania Soboru Watykańskiego II. Gromadzi ludzi różnego wieku i powołania: młodzież, dzieci, dorosłych, jak również kapłanów, zakonników, zakonnice, członków instytutów świeckich oraz rodziny w gałęzi rodzinnej, jaką jest Domowy Kościół. Poprzez odpowiednią dla każdej z grup formację, wychowuje dojrzałych chrześcijan do służby Kościołowi.

Ruch Światło-Życie rozwinął się z oaz – rekolekcji zamkniętych prowadzonych metodą przeżyciową. Przed rokiem 1976 Ruch był znany pod nazwą „Ruch oazowy”, „Ruch Żywego Kościoła”. Twórcą oazy, założycielem Ruchu i pierwszym moderatorem krajowym był ks. Franciszek Blachnicki (1921-1987).


ks. mf, msz / Jasna Góra


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

23 lutego Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją

Nawet 1,2-1,5 miliona osób w Polsce choruje na depresję. Najczęściej jest ona diagnozowana u 20-40-latków i dotyczy osób w wieku największej aktywności zawodowej

Jednak jak twierdzą psychiatrzy, nie ma co przylepiać tym osobom etykietek gdyż „jest to choroba, która może się zdarzyć każdemu”. W poniedziałek 23 lutego przypada Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją.

Zdaniem prof. Tadeusza Parnowskiego, kierownika II Kliniki Psychiatrycznej w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, szeroko rozumiana depresja jest „częścią bytu ludzkiego” a już w 400 roku przed naszą erą nazywano ją melancholią. Od tego czasu nic się nie zmieniło – twierdzi prof. Parnowski, a jedynie społeczeństwo wymaga doinformowania.

Jak mówi, depresje niejedno mają imię. O ile przy obniżeniu nastroju wystarczy pomoc rodziny, od jakiegoś momentu może być potrzebna pomoc psychologa, a przy cięższych objawach niezbędna jest pomoc lekarza psychiatry. Nie jest to stan, który mija, ale choroba, którą trzeba leczyć.

Psychiatrzy przestrzegają przed postrzeganiem depresji jako choroby stygmatyzującej. – Ta choroba może zdarzyć się każdemu. Nikt z nas nie jest przed nią chroniony, ale depresję można wyleczyć podkreśla dr Agnieszka Szaniawska-Bartnicka z III Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

– Są pacjenci, którzy na wizytę u lekarza psychiatry będą jechali wiele kilometrów, tylko dlatego, że nie chcą pójść do lekarza w swoim najbliższym otoczeniu. Dla wielu wizyta u psychiatry w swojej miejscowości jest stygmatyzująca. Wielu pacjentów nie chce nawet zaświadczenia dla lekarza POZ, że przyjmują przewlekle lek, by ten lekarz mógł go im później przepisać. Mówią: nie chcę takiego zaświadczenia, bo go nie pokażę w swojej przychodni – opowiada dr Szaniawska-Barnicka. Potrzebne są programy informacyjne o tej chorobie, nie tyle straszące co edukujące, by w efekcie osoby, które zauważają u siebie niepokojące symptomy trafiały do lekarzy.

W Polsce na depresję cierpi od 1,2 do 1,5 mln osób, w grupie tej jest dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn. 40-80 proc chorych ma myśli samobójcze, 20-60 proc. podejmuje próby samobójcze a 15 proc. chorych skutecznie odbiera sobie życie – wynika z danych udostępnionych przez Forum Przeciw Depresji.

Na depresję mogą wskazywać takie objawy jak m.in. długotrwały smutek, utrata zainteresowań, apatia, zmęczenie, zaburzenia snu, niepokój, poczucie winy, niska samoocena, napięcie wewnętrzne, myśli samobójcze, dolegliwości bólowe.

Przyczyny depresji są złożone i mogą być różne: psycho-społeczne jak np. śmierć bliskiej osoby, utrata pracy, kryzys finansowy; somatyczne – jak np. ciężka, przewlekła, często nieuleczalna choroba, ale też genetyczne – jak wrodzona skłonność do depresji.


awo / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas