video-jav.net

Warszawa: Msza św. w 75. rocznicę rzezi wołyńskiej

Czy nie czas już, po tylu latach walki o prawdę i troski o zachowanie pamięci, przejść do drugiego etapu chrześcijańskiej miłości bliźniego, do miłości nieprzyjaciół? – pytał ks. płk January Wątroba, wikariusz generalny biskupa polowego, przewodnicząc 11 lipca w katedrze polowej Mszy św. w intencji ofiar rzezi wołyńskiej.

Polub nas na Facebooku!

Tego dnia obchodzimy 75. rocznicę tzw. krwawej niedzieli, ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na polskich mieszkańcach Wołynia i Małopolski Wschodniej.

W południe przed Grobem Nieznanego Żołnierza złożone zostały kwiaty, a o godz. 14 na Skwerze Wołyńskim odmówione modlitwy ekumeniczne. Od 2016 r. dzień 11 lipca obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.

W homilii ks. płk January Wątroba przypomniał, że Bóg każdego z chrześcijan zaprasza do „bliskiej relacji pełnej ciepła, serdeczności i przyjaźni”. Dodał, że poznanie Boga łączy się nierozerwalnie z przestrzeganiem Jego przykazań. – Duch Święty nieustannie przypomina o najważniejszym z przykazań – przykazaniu miłości, ale całym, takim o jakim uczył Chrystus, włącznie z tym co odróżnia chrześcijaństwo od podobnych zasad innych religii – z miłością nieprzyjaciół: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół” – powiedział.

Duchowny zachęcił, aby w rocznicę tragicznej rzezi wołyńskiej zadać pytanie o wierność temu przykazaniu. – Czy nie czas, byśmy po tylu latach walki o prawdę i troskę o zachowanie pamięci przeszli już do realizacji drugiego etapu chrześcijańskiej miłości bliźniego – do miłości nieprzyjaciół? (…) Czy nie czas, by w imię poznania Boga, który jest miłością, zakończyć inny etap oparty na słowach: „przebaczamy, ale nie zapomnimy”? – pytał.

Ks. Wątroba podkreślił, że nie chodzi o zapomnienie, ale wyzbycie się pamiętliwości. – W imię dobra naszej młodzieży i kolejnych pokoleń musimy pozbyć się pamiętliwości, aby dać im szansę budowania przyszłości na innym, nowym fundamencie. Na fundamencie, w którym prawdziwa historia będzie tylko jednym z kamieni węgielnych, a budowana przyszłość – w całości – oparta będzie na prawdziwym przebaczeniu i prawdziwej miłości – powiedział.

Zwracając się do świadków tamtych wydarzeń podkreślił, że to w ich rękach leży możliwość zmiany myślenia i postępowania, ale przede wszystkim przyszłość młodzieży i relacji między nami rodakami a także innymi narodami. – To wy możecie stać się zaczynem Bożego ducha i Bożego myślenia w naszych sercach i umysłach. Tylko wy, bo tylko wy i wasze rodziny doświadczyliście okrucieństwa zbrodni na Wołyniu i tylko wypowiedziane przez was – przebaczam, ale przebaczam jak Chrystus – i ze względu na Niego będę miłował moich nieprzyjaciół – powiedział.

Dodał, że postawa przebaczenia „będzie świadectwem prawdziwego poznania Boga i postępowania według Jego przykazań”. – Będzie to niezwykła lekcja miłości pozostawiona dla przyszłych pokoleń. Lekcja, która ma szansę zaowocować prawdziwym pokojem i trwałym dążeniem – jednostek i całych narodów – do życia opartego na fundamencie Ewangelii i Bożych przykazań – powiedział.

W uroczystości wzięli udział m.in. Halina Szymańska, szefowa Kancelarii Prezydenta, Jan Józef Kasprzyk, Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, senator Anna Maria Anders, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnik prezesa Rady Ministrów do spraw dialogu międzynarodowego, Jarosław Szarek, prezes IPN, gen. dyw. Jan Śliwka, I zastępca Dowódcy Generalnego, rodziny ofiar zamordowanych na Wołyniu i we Małopolsce Wschodniej, poczty sztandarowe z m.in. pocztem 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty, kombatanci i mieszkańcy Warszawy.

Eucharystię koncelebrował m.in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który na ręce wikariusza generalnego podziękował bp. Guzdkowi za możliwość upamiętnienia rzezi wołyńskiej tablicą odsłoniętą w minioną niedzielę. Zaapelował też do obecnych przedstawicieli władz, aby wsparli działania środowisk wołyńskich o przeprowadzenie ekshumacji i godny pochówek ofiar ludobójstwa. – Nie o zemstę, ale o pamięć i godny pochówek nam chodzi – powiedział.

W południe przed Grobem Nieznanego Żołnierza odbyła się uroczysta zmiana posterunku honorowego a o godz. 14 na Skwerze Wołyńskim odbędą się centralne uroczystości upamiętniające rzeź wołyńską.

11 lipca 1943 roku, w tzw. krwawą niedzielę, sotnie UPA i OUN przy udziale chłopów ukraińskich uzbrojonych w siekiery, widły, noże, w sposób skoordynowany zaatakowały ok. 100 polskich wsi, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. Polacy zgromadzeni w kościołach w czasie Mszy świętych byli otaczani i w bestialski sposób mordowani przez swoich sąsiadów. Zbrodnie na ludności polskiej trwały wiele dni. Nie był to pierwszy atak, jednak to właśnie w lipcu nastąpiło ich nasilenie. W tym czasie zamordowano ok. 10 tys. Polaków.

W latach 1942–1945 w wyniku działań ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków. Kolejne kilkaset tysięcy zostało zmuszonych do wyjazdu. W akcjach odwetowych zginęło ok. 15 tys. Ukraińców.

22 lipca 2016 Sejm RP ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Sejm oddał w niej hołd wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1943–1945.

KAI/ad

Na pielgrzymce nie spotkamy ludzi kanapowych

Na pielgrzymce nie spotkamy ludzi kanapowych – mówiła pielgrzymująca regularnie na Jasną Górę Małgorzata Polkowska podczas konferencji prasowej w siedzibie Episkopatu Polski poświęconej tegorocznym pielgrzymkom do miejsc świętych.

Polub nas na Facebooku!

W konferencji wzięli udział bp Artur Miziński, o. Marek Tomczyk, Małgorzata i Adam Polkowscy oraz dziennikarz eKAI Michał Plewka.

Cytowali najnowsze badania CBOS, według których aż jedna trzecia Polaków (32 proc.) deklaruje, że przynajmniej raz w życiu uczestniczyła w pielgrzymce.

Biskup Artur Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski podkreśla, że pielgrzymowanie odzwierciedla ludzkie życie, gdyż człowiek cały czas jest w drodze. – Pielgrzymka to czas pogłębienia wiary, spotkania się z Bogiem, wyjścia z zawirowań duchowych, pozwala też nabrać dystans do codziennych spraw – mówił bp Artur Miziński.

Zauważył, że pielgrzymowanie ma również wymiar ewangelizacyjny, ponieważ jest świadectwem wiary dla osób, które nie wyruszają w drogę, a także dla mieszkańców miast i wsi mijanych na trasie. Duchowny zachęcił pielgrzymów, by kolejny rok z rzędu wszystkie relacje z pielgrzymek oznaczali hasztagiem #Polskapielgrzymuje.

Uczestnicy konferencji podkreślili, że pątnicy coraz częściej wybierają nie tylko popularne pielgrzymki piesze czy autokarowe, ale również rowerowe oraz rolkowe. Szczególnie odwiedzane są sanktuaria maryjne. O jednej z najpopularniejszych pielgrzymek, czyli Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej mówił organizujący ją paulin o. Marek Tomczyk. Pielgrzymom będzie przyświecać hasło: “Z Maryją wolni”, a pątnicy podziękują za odzyskanie niepodległości przez Polskę. Stacja7 jest patronem medialnym tego wydarzenia. – Już papież Jan Paweł II zwracał uwagę, że w Częstochowie Polacy zawsze mogą czuć się wolni. Tutaj zawsze byliśmy wolni – przypomniał słowa papieża o. Marek Tomczyk.

O swoich doświadczeniach mówili z kolei regularnie pielgrzymujący na Jasną Górę Małgorzata i Adam Polkowcy. Podkreślali, że na szlaku pogłębiają swoją wiarę oraz doświadczają Bożej Opatrzności i chrześcijańskiej radości. Ich zdaniem pielgrzymka to również zaproszenie do pokonywania swoich słabości.

Na pielgrzymce nie spotkamy ludzi kanapowych. Pielgrzymka uczy też zaradności i dyscypliny, które przydają się w codziennym życiu. Jednak nie należ się lękać, gdyż Bóg każdego ma w swojej opiece. To, co niemożliwe, staje się możliwe – podsumowała Małgorzata Polkowska.
Opowiadali również historię starszej pani, która przez wiele lat pieszo pielgrzymowała na Jasną Górę. W pewnym momencie stwierdziła, że zdrowie nie pozwala jej na dalsze pielgrzymowanie, ale chociaż odprowadzi pątników wyruszających w trasę. Po pierwszym przebytym odcinku uznała, że pójdzie z pielgrzymami w dalszą drogę. Dotarła na miejsce noclegowe. Następnego dnia również wyruszyła na pielgrzymi szlak. Ostatecznie zdecydowała, że pójdzie aż do Częstochowy. Podczas drogi mogła liczyć na pomoc innych pątników, a rodzina po kilku dniach dowiozła potrzebne rzeczy do dalszego pielgrzymowania. – Ta historia pokazuje, że we wspólnocie łatwiej pokonywać trudności – powiedział Adam Polkowski.

mg/Stacja7