Opowieści Biblijne w wersji online – dla dzieci i nie tylko

12 odcinków Opowieści Biblijnych z komentarzem opublikują na kanale YouTube Oratorium im. św. Jana Bosko przy Bazylice NSJ i Teatr Oratorium w Warszawie. Cykl katolickich audycji internetowych wystartował 12 lipca i potrwa do końca września.

Polub nas na Facebooku!

Każdy odcinek to opowieść, którą czytają znani aktorzy teatralni i filmowi, związani z Teatrem Oratorium. W projekcie biorą udział m.in. Ewa Dałkowska, Halina Łabonarska, Radosław Pazura, Marcin Kwaśny, Dariusz Kowalski. Słuchowisku towarzyszą także obrazy malowane na piasku przez Magdalenę Suszek-Bąk oraz muzyka Wojciecha Kostrzewy. Dodatkowo każdy temat omawia także duchowo ks. Kamil Piaszczak, który odpowiada na pytania dotyczące prezentowanej opowieści. Za scenariusz i reżyserię serii odpowiada Jarosław Witaszczyk. Opiekę merytoryczną nad całością piastuje ks. Stanisław Szczodrowski SDB.

Twórcy wyjaśniają, że audycje te to przystępna forma edukacji religijnej dla dzieci, odbiorcami jednak mogą być także osoby starsze. Projekt ten dedykowany jest osobom, które z racji epidemii mają ograniczoną możliwość formacji w parafii i odczuwają potrzebę zadbania o życie duchowe. Opowieści Biblijne on-line to możliwość spotkania z Jezusem Chrystusem w Słowie Bożym i przekazanie dzieciom słów Ewangelii w sposób atrakcyjny, komunikatywny, zrozumiały dla nich. To także propagowanie kultury chrześcijańskiej, ewangelizacja i edukacja poprzez nowe media.

Pierwszy z 12 odcinków to “Opowieść o stworzeniu świata”, czytana przez Ewę Ziętek. Kolejną, ”Opowieść o Jezusie nauczycielu”, przeczyta w niedzielę, 19 lipca, Marcin Kwaśny.

 

 

os, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Z KRAJU

To on zawiózł Wojtyłę na konklawe. Br. Marian świętuje 50-lecie życia zakonnego

W 1978 roku zawiózł Karola Wojtyła na konklawe, z którego wyszedł już Jan Paweł II. Br Marian Markiewicz, posługujący w Archikatedrze Warszawskiej, obchodzi jubileusz 50-lecia ślubów zakonnych. - Bracie Marianie, 50 lat temu, kiedy składałeś śluby, nigdy byś przecież sobie nie wymyślił takiego zakonnego życia - mówił bp Michał Janocha.

Polub nas na Facebooku!

Bp Michał Janocha, który przewodniczył jubileuszowej Mszy świętej w Archikatedrze Warszawskiej odwołując się do życiorysu brata Mariana Markiewicza powiedział, że łaska Boża działa w człowieku na swój sposób, kiedy człowiek na to pozwala.

– Bracie Marianie, 50 lat temu, kiedy składałeś śluby, nigdy byś przecież sobie nie wymyślił takiego zakonnego życia. Kiedy poznałem brata Mariana byłem jeszcze świeckim studentem. Już wtedy usłyszałem tę historię, kiedy to właśnie w październiku 78 roku odwiózł Karola Wojtyłę na konklawe. Z tego konklawe wyszedł już Jan Paweł II. „Winowajca” – tak go  Papież lubił nazywać – wspominał bp Janocha.

Pierwsze śluby w Zgromadzeniu Braci Serca Jezusowego brat Marian Markiewicz złożył w 1970 r., po ukończeniu nowicjatu.  Przełożeni zakonni skierowali go do pracy w Archikatedrze Warszawskiej za czasów Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Wtedy też poznał ks. Jerzego Popiełuszkę, który był wtedy alumnem seminarium duchownego a także był świadkiem jego święceń kapłańskich.

W latach 1977-1982 brat Marian Markiewicz pracował jako kierowca w Polskim Kolegium Papieskim w Rzymie. Tam właśnie zatrzymywał się kardynał Karol Wojtyła podczas swoich pobytów w Wiecznym Mieście. Przy takich okazjach br. Markiewicz był m.in. kierowcą metropolity krakowskiego. Po latach wspominał:

“Gdy po 33 dniach pontyfikatu zmarł Jan Paweł I, ponownie odbierałem z rzymskiego lotniska kardynała Wojtyłę, który przyjechał na swoje drugie konklawe. Ale jakże inaczej zachowywał się. Był poważny, zamyślony. Chyba przeczuwał, że będzie musiał wziąć na swoje barki odpowiedzialność za cały Kościół. Przywiozłem go do Domu Polskiego samochodem audi 60. Długo modlił się w kaplicy. Zwykle, gdy ktoś wchodził, unosił głowę i dawał znak, że pozdrawia. Teraz też było inaczej, cały czas klęczał i trzymał głowę w dłoniach. Wraz z księdzem Stanisławem Dziwiszem zawieźliśmy walizki kardynała Wojtyły do małego pokoju przy Kaplicy Sykstyńskiej. Przed wyjściem na konklawe nasz kardynał poprosił mnie, abym go ostrzygł.

„Ostrzygłbyś mnie, żebym wyglądał jakoś na tym konklawe” – rzucił żartem kard. Wojtyła. Strzyc nauczyłem się w nowicjacie, więc chwyciłem za nożyczki.

Następnego dnia o godzinie 17.00 z minutami pokazał się biały dym. Kardynał Felici ogłosił nazwisko papieża. Było to, jak wiadomo, 16 października 1978 roku.

Następnego dnia wieczorem przyjechał ks. Dziwisz i kazał mi oraz księdzu Michalikowi udać się do Watykanu na spotkanie z Ojcem Świętym. Jan Paweł II żartował, że to ja jestem winowajcą. Mówił, że to ja go tam zawiozłem i zostawiłem – wspomina brat Marian Markiewicz.

67-letni obecnie zakonnik był też zaangażowany w prace procesu beatyfikacyjnego kard. Stefana Wyszyńskiego na etapie diecezjalnym. Powierzono mu zadanie doręczyciela pism, nazywanego z języka łacińskiego cursorem.

Brat Marian Markiewicz obecnie posługuje w Archikatedrze Warszawskiej na Starym Mieście.

awo/archwwa.pl

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap