video-jav.net

Obrońcy życia: pojednajmy się!

Potyczki w środowiskach pro-life zmniejszają skuteczność oddziaływania obrońców życia. Jest to wykorzystywane przez środowiska przeciwne - uważa prof. Bogdan Chazan

Polub nas na Facebooku!

W rozmowie z KAI ginekolog i położnik podkreśla, że różnica w kwestii karania kobiet to sprawa poboczna, której nie należy w sposób sztuczny ciągle odgrzewać, że obrońcy życia zamiast skupiać się na dzielących ich szczegółach, powinni się zjednoczyć w imię dobrej sprawy. Podobnego zdania jest dr Paweł Wosicki, Prezes Polskiej Federacji Obrońców Życia który zwraca jednak uwagę, że obrońcy życia chcący pozostać wiernymi nauczaniu polskiego Episkopatu w tej sprawie nie mogą przyjąć argumentów zwolenników karalności kobiet.

 

Kwestia karalności kobiet, uwzględniona w obywatelskim projekcie ustawy antyaborcyjnej autorstwa Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, dzieli środowiska obrońców życia. Jak przyznaje prof. Bogdan Chazan w rozmowie z KAI, choć obie strony konfliktu nie wyrzekają się swoich poglądów, powinny podjąć współpracę dla dobra wyższej sprawy, jaką jest ochrona życia.

 

– Lepiej działać nie dzieląc się, nie zamazując różnic, ani ich nie wyolbrzymiając, wtedy efekt tego działania będzie na pewno lepszy – podkreśla prof. Chazan, dodając, że środowiska od początku nie dzieliła kwestia karalności kobiet. – Byłem świadkiem, kiedy doszło do planów wspólnego działania. Rozpoczęliśmy wspólne prace nad projektem w Episkopacie dużą, 30-osobową grupą, która, wydawało się, będzie pracować zgodnie, aż do przygotowania projektu ustawy. Potem jednak u części członków grupy pojawiły się wątpliwości, czy nie odłożyć tego na pół roku, czy ma to być wyłącznie obywatelska inicjatywa. Potem zrezygnowali ze współpracy. Szkoda. Pewne rzeczy zostały w sposób sztuczny wyostrzone – wspomina.

 

Jak z kolei podkreśla prezes Polskiej Federacji Obrońców Życia, kwestia karalności kobiet była dla części obradujących nie do zaakceptowania, a debata na ten temat zdominowała całą dyskusję. – Mniej się mówiło na temat dlaczego trzeba chronić wszystkie dzieci, wykorzystały to środowiska feministyczne, którym pod pretekstem zamachu na prawa kobiet udało się wyprowadzić kobiety na ulice – zauważył dr Paweł Wosicki.

 

Zdaniem prof. Chazana już wcześniej pojawiły się różnice zdań, czy działać bezpośrednio na umysły i emocje ludzi czy poprzestawać na oświadczeniach, czy pokazywać piękno życia, czy oddziaływać przez pokazywanie istoty aborcji. – Moim zdaniem jedna i druga metoda jest dobra, obie należy wykorzystywać, by chronić życie nienarodzonych. Różna jest wrażliwość osób, do których się zwracamy, trzeba grać na kilku fortepianach. Nie należy szukać wrogów tam gdzie ludzie, myślą podobnie – podkreślił.

 

Projekt ustawy Fundacji Pro-prawo do życia przepadł w Sejmie, natomiast organizacje zaangażowane w jego przygotowanie udzieliły poparcia dla projektu Federacji Ruchów Obrony Życia złożonego w Sejmie w formie petycji, gdzie karalności matek się nie przewiduje. Chociaż sprawa karalności kobiet była istotna z punktu widzenia środowisk popierających ustawę Ordo Iuris, członkowie komitetu “Stop Aborcji” sami zrezygnowali z tego punktu w trakcie drugiego czytania projektu.

 

– Bardzo dobrze, że tak się stało. Nie ma między nami żadnej wojny czy walki – stwierdził dr Wosicki. Dodaje jednak, że trudno mówić o pojednaniu obu stron, a przy tym wypracowaniu zbieżnych poglądów na temat obrony życia nienarodzonych, ale nie ma też mowy o otwartej “wojnie” między tymi środowiskami.

 

– Tak naprawdę są trzy sprawy, które nas różnią – dodaje dr Paweł Wosicki w rozmowie z KAI. Pierwsza to stosunek do współpracy z Kościołem – Federacja działa na własną odpowiedzialność ale w łączności z Episkopatem, środowisko związane z obywatelskim projektem zarzuca Episkopatowi nauczanie niezgodne z nauczaniem Kościoła Powszechnego – tłumaczy.

 

Druga sprawa to strategia polityczna – Federacja współpracuje z parlamentarzystami i rządem w pracach nad zmianami ustaw w kierunku lepszej ochrony życia, Fundacja PRO stawia na konfrontację, ogłaszając np. lidera partii rządzącej Herodem Roku – wylicza dr Wosicki, dodając, że trzecia kwestia to spojrzenie na obronę życia.

 

– Federacja zawsze traktowała obronę życia szeroko, na płaszczyźnie pomocy dla matek brzemiennych, edukacji społeczeństwa i prawnej ochrony życia, stąd nasze poparcie dla programów 500+ czy Życie+, dla naszych adwersarzy najważniejsza jest prawno-karna ochrona dziecka poczętego – twierdzi prezes Polskiej Federacji Obrońców Życia.

 

Zdaniem prof. Chazana, niezależnie od tego, czy karanie kobiet znalazłoby się w projekcie ustawy, czy nie, to i tak ustawa miała zostać odrzucona. Był to jedynie pretekst. Projekt można było zmienić podczas procedowania w Sejmie. Na propozycję projektodawców wyrzucenia z projektu sprawy karania kobiet już nie zwrócono uwagi.

 

– Dziecko w łonie matki jest człowiekiem od poczęcia. Matka bywa morderczynią swojego dziecka. Uznanie, że z założenia nie jest zagrożona karą, zmniejsza ochronę prawną i moralną dziecka. Nie zawsze ma wyrzuty sumienia, może być niewierząca. A co z ojcem dziecka? Co z zasadą dwurodzicielstwa? Mimo, że też cierpi może być poddany karze. Ja tego nie rozumiem. Ale trzeba rozmawiać, dążyć do pojednania – podsumowuje prof. Chazan.

 

Fundacja Pro-Prawo do Życia i inne organizacje zaangażowane w inicjatywę ustawodawczą “Stop Aborcji” 9 stycznia pismo do Sejmowej Komisji ds. Petycji, w którym wyraziły poparcie dla antyaborcyjnego projektu przedstawionego przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia. Podpisani pod pismem Mariusz Dzierżawski i Jerzy Kwaśniewski wzywają posłów do niezwłocznego przyjęcia ustawy.


ar / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna

Program “Rodzina Rodzinie” obejmuje już ponad 1,7 tys. syryjskich rodzin

Do końca stycznia w ramach programu "Rodzina Rodzinie" pomoc uzyskało 1 715 rodzin poszkodowanych w konflikcie syryjskim. Wśród darczyńców znalazło się ponad 5 470 podmiotów, m.in. rodzin, szkół, organizacji i osób indywidualnych

Polub nas na Facebooku!

Według statystyk Caritas w akcję “Rodzina Rodzinie”, od początku października włączyło się ponad 5 470 podmiotów, w tym 384 parafie, 45 zgromadzeń zakonnych, 49 różnych organizacji i wspólnot kościelnych, jak np. szkoły katolickie czy wspólnoty żywego różańca.

 

Imiennie akcję wspiera w całej Polsce 10 biskupów i 464 księży, w tym duchowni z Płocka, którzy postanowili, że każdy ksiądz wesprze projekt przekazując kwotę 100 zł.

 

Największego wsparcia udzielili mieszkańcy Mazowsza – 24 % całego projektu, następnie 18% to datki ze Śląska i 9% z Wielkopolski.

 

Jak podkreśla Paweł Kęska koordynacja projektu “Rodzina Rodzinie” nie jest prosta. – Łatwiej zebrane środki przelać na konto i pozostawić innym do dyspozycji, natomiast program “Rodzina Rodzinie” jest trudny, ponieważ opiera się na stałej komunikacji – powiedział.

 

Rzecznik Caritas Polska wyjaśnił, że prowadzenie akcji wymaga precyzyjnego raportowania wszystkich danych i działań. – Musimy też kontrolować czy środki docierają do konkretnej rodziny, ponieważ każda z nich musi być wspierana przez taki czas, jaki zagwarantowaliśmy. Nie możemy ich zawieść – podkreślił, dodając, że po wygaśnięciu deklarowanego okresu wsparcia finansowego, Caritas będzie prosić darczyńców o dalszą pomoc.

 

– W naszej wyobraźni uchodźca wtapia się w jakąś anonimową liczbę, nie zdajemy sobie sprawy jak żyją tamtejsze rodziny, jakie są ich losy. Nie mamy z nimi emocjonalnych więzi, oni strasznie potrzebują naszej pomocy – zauważył Paweł Kęska tłumacząc, że ważne jest nie tylko wsparcie materialne tych osób, ale i regularna modlitwa w ich intencji.

 

Niewątpliwą zaletą programu “Rodzina Rodzinie”, jest świadomość darczyńców komu pomagają i na co zostaną wydane ich pieniądze.

 

– Przez czas świadczenia pomocy, o tych osobach po prostu się myśli. To naprawdę zmienia sposób postrzegania dramatu wojny. Również ten cel jest dla nas niezwykle ważny i myślę, że jesteśmy blisko osiągnięcia go – podkreślił rzecznik dodając, że nie jest tylko grupa osób do wykarmienia lecz wspólnoty, które muszą mieć nadzieję. – Chcemy umożliwić tym rodzinom życie podobne do tego przed wojną. Efektywność tego programu sprawia, że jesteśmy z niego zadowoleni – posumował Paweł Kęska.

 

Program “Rodzina Rodzinie” polega na objęciu materialnym wsparciem konkretnej rodziny, która potrzebuje pomocy. Przekazane środki służą na pomoc żywnościową, opiekę zdrowotną, edukację, schronienie i artykuły nieżywnościowe.

 

Szacuje się, że rodzin objętych wsparciem do końca stycznia 2017 roku, jest 1 715. Większość z nich pochodzi z Aleppo, kilkanaście z Libanu.

 

W inicjatywę włączyć się mogą polskie rodziny, parafie, diecezje, środowiska czy firmy oraz inne instytucje, które zadeklarują sześciomiesięczną pomoc dla konkretnej rodziny. Darczyńcy mogą objąć rodzinę wsparciem całościowym lub częściowym, w zależności od możliwości finansowych.

 

Partnerami w programie są: Caritas Liban oraz misja sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi działająca w Aleppo.


ar / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna