O. Leon Knabit wraca do zdrowia. Był chory na COVID-19

„Tlenu mam we krwi 100 proc., Pan Doktor powiedział, że sam by chciał mieć tyle” - napisał na Facebooku ojciec Leon Knabit. Popularny benedyktyn z Tyńca od końca października przebywa w szpitalu z powodu zakażenia koronawirusem.

Polub nas na Facebooku!

„Wszystkie dolegliwości przyjmuję bez cienia sprzeciwu, łącząc się z tymi, którzy w tej chwili naprawdę bardzo cierpią. Pamiętam też o tych, którzy spędzali długie tygodnie w szpitalu już bez nadziei wyzdrowienia, o bł. Hannie Chrzanowskiej, o św. Janie Pawle II, o ks. Józefie Tischnerze, o Kardynale Franciszku Macharskim i o współbraciach kapłanach, którzy dzisiaj odchodzą z tego świata” – napisał na swoim profilu facebookowym najstarszy mnich wspólnoty tynieckiej.

 

https://www.facebook.com/leonknabit/posts/3621775637843984

 

Wczoraj pisał, że czuje się już lepiej i lekarze myślą o jego powrocie do klasztoru. „Starania lekarzy, troska całej Służby Zdrowia i pomoc modlitwy, od Szwecji aż po grób Św. Jana Pawła II w Rzymie przynoszą pomyślne skutki. Mówi się już o możliwości powrotu do klasztoru, chociaż termin jeszcze nie jest pewny” – stwierdził.

Podziękował także wszystkim za liczne wyrazy wsparcia, współczucia i troski oraz zapewnienia o modlitwie. W jednym z wcześniejszych wpisów benedyktyn poinformował o możliwości powrotu do klasztoru, chociaż „termin jeszcze nie jest pewny”.

Ojciec Leon trafił na pod koniec października na oddział zakaźny w Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Żeromskiego w Krakowie z powodu wystąpienia objawów COVID-19.

W związku z jego chorobą wspólnota z Tyńca odbywa dziesięciodniową kwarantannę. Potrwa ona do 8 listopada włącznie i obejmuje teren klauzury klasztornej.

SPRAWDŹ: O. Leon Knabit zarażony koronawirusem. “Proszę o modlitwę i pamiętam o Was”

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z KRAJU

Decyzja Watykanu została przekazana kard. Gulbinowiczowi. „Trudno mówić o jakiejkolwiek reakcji”

„Informacja została przekazana księdzu kardynałowi. Jest on w takim stanie, że trudno mówić o jakiejkolwiek reakcji. Kontakt jest z nim utrudniony ze względu na stan zdrowia i wiek” – mówi rzecznik archidiecezji wrocławskiej ks. Rafał Kowalski w rozmowie ze Stacją7.pl. Przypomnijmy, że Nuncjatura Apostolska w Polsce poinformowała, że emerytowany biskup wrocławski został ukarany przez Watykan.

Polub nas na Facebooku!

Nuncjatura w oświadczeniu poinformowała, że ksiądz kardynał Henryk Gulbinowicz nie może uczestniczyć w celebracji publicznej, nie może używać insygniów biskupich, nie ma też prawa do nabożeństwa pogrzebowego w katedrze. Dodatkowo ma wpłacić “odpowiednią sumę pieniędzy” na działalność fundacji św. Józefa, która wspiera ofiary nadużyć seksualnych w Kościele.

Wcześniej Gulbinowicz był podejrzewany o wykorzystywanie seksualne 15-letniego ucznia z Niższego Seminarium Duchownego w Lednicy. Miał także tuszować przypadki pedofilii wśród księży diecezji wrocławskiej.

Arkadiusz Grochot, Stacja7.pl : Czy wiadomość o decyzji Stolicy Apostolskiej została już przekazana księdzu kardynałowi Henrykowi Gulbinowiczowi?

Ks Rafał Kowalski, rzecznik archidiecezji wrocławskiej: Tak, ta informacja została przekazana księdzu kardynałowi.

Jak na to zareagował?

Ksiądz kardynał jest w takim stanie, że trudno było mówić o jakiejkolwiek reakcji. Kontakt jest z nim utrudniony ze względu na stan zdrowia i wiek.

W komunikacie nuncjatury nie było stwierdzenia wprost o winie. Czy ksiądz ma taką informację, że ksiądz kardynał został skazany?

Nie mamy wiedzy co do całego dochodzenia. Dochodzenie w tej sprawie prowadziła Stolica Apostolska, ono toczyło się poza archidiecezją wrocławską, prowadził je delegat wyznaczony przez Stolicę Apostolską, my jako diecezja nie byliśmy w tej sprawie informowani. Z wiedzy którą posiadam i na podstawie analizy tego komunikatu też mogę powiedzieć, że możemy domniemywać, że potwierdziły się zarzuty stawianie księdzu kardynałowi. One były już publicznie wyrażane, zarzuty dotyczące współpracy z Służbą Bezpieczeństwa, potwierdziły się także zarzuty wykroczeń przeciwko szóstemu przykazaniu dekalogu. Biorąc pod uwagę zastosowane decyzje dyscyplinarne, to one są bardzo poważne,

Czy diecezja otrzymała informację o wyniku postępowania, czy tylko wiadomość o zastosowanych karach?

Nie, my dostaliśmy dokładnie taki komunikat, jaki państwo otrzymaliście. Archidiecezja Wrocławska nie była stroną w tej sprawie. Właściwie naszym zadaniem było zgłoszenie tej sprawy do Stolicy Apostolskiej co uczyniliśmy i to, że dzisiaj rozmawiamy o tym komunikacie, to jest to znakiem, że Kościół podszedł do tej sprawy bardzo poważnie, że ona została przez Stolicę Apostolską gruntownie zbadana i że zostały podjęte takie a nie inne decyzje.

PRZECZYTAJ: Terlikowski: “Sprawa kard. Gulbinowicza to trzęsienie ziemi dla polskiego Kościoła”

Czy po tym, jak sprawa została przekazana do Watykanu, to czy zgłosił się ktoś, kto jeszcze mógł być pokrzywdzony przez księdza kardynała?

Do archidiecezji wrocławskiej żadna z tych osób się nie zgłaszała i takie zarzuty u nas nigdy nie były wyrażane. Może to też wynikać z faktu, że diecezja nie prowadzi tej sprawy, że tak naprawdę ta sprawa jest prowadzona, badana i wyjaśniana poza archidiecezją wrocławską.

Jedną z kar jest przekazanie odpowiedniej sumy pieniędzy na Fundację św. Józefa. Jeżeli ksiądz mówi, że kontakt z ks. kardynałem jest utrudniony, to czy ktoś w tym momencie będzie tym dysponował?

W tym momencie jeszcze to nie zostało wyjaśnione. Jest to bardzo wyraźne wskazanie na to, że powinna być otwarta fundacja, która pomaga osobom pokrzywdzonym i to jest w tym momencie ważne. Nie ukrywam, że dla mnie jako księdza diecezji wrocławskiej w tym momencie najbardziej bolesne i przykre jest to, że ten wyrok pokazuje, że w przeszłości pewne osoby zostały skrzywdzone przez kogoś, kto tym Kościołem zawiadował i go prowadził. Dla mnie to jest najbardziej przykre. Są osoby, którym trzeba dzisiaj bardzo wyraźnie powiedzieć “przepraszam” ze względu na szacunek do tych ofiar.

Kto będzie decydował o wysokości tej sumy, która zostanie przekazana na fundację? Czy jakieś kroki już zostały poczynione, czy na razie nie ma takich decyzji?

Nie, w tym momencie nie podjęliśmy tej decyzji, dlatego, że w tym momencie jest to decyzja księdza kardynała. On nie jest pozbawiony zdolności do czynności prawnych, jest z nim utrudniony kontakt, jakkolwiek doświadczenie ostatnich tygodni pokazuje, że są dni, kiedy jego stan zdrowia jest na tyle dobry, że można się z nim porozumieć, a są momenty, kiedy rzeczywiście jest to trudne. Ksiądz kardynał ma zdolność do czynności prawnych, w związku z czym nie mamy zamiaru w tym momencie decydować za księdza kardynała.

Czy diecezja będzie jakieś kroki podejmować w tej sprawie?

W tym momencie przede wszystkim podjęliśmy próbę kontaktu z tą osobą, która zgłaszała zarzut, że została skrzywdzona przez księdza kardynała. Domyślam się, że ofiary to często są osoby, które nie zgłaszały się do nas i chcą pozostać anonimowe, nie chcą do tego wracać, natomiast wyrok i wszystko co zostało w tej sprawie wykonane pokazuje, że ze względu na szacunek do nich powinni zostać przeproszeni, ponieważ zostali skrzywdzeni w Kościele.

SPRAWDŹ: Sprawa kard. Gulbinowicza. Jest wyrok Stolicy Apostolskiej

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap