Nasze projekty
Reklama
fot. Opactwo Benedyktynów w Tyńcu/Youtube.com

Co nam Pan Bóg na ten rok przygotował?

"Rozpoczynamy już 23-i rok trzeciego tysiąclecia. Co nam Pan Bóg na ten rok przygotował? Z pewnością wiele dobrych uczynków, abyśmy je spełniali. Trzeba więc nam być czujnym każdego dnia. Panie Boże, co dzisiaj mam zrobić dobrego?" - pisze na swoim blogu o. Leon Knabit OSB.

W miniony piątek obchodziliśmy święto Świętej Rodziny z Nazaretu: Jezusa, Maryi i Józefa. Papież św. Paweł VI, kiedy w 1964 roku przemawiał w Nazarecie, ujęty urokiem tego miejsca, zwracał uwagę na trzy cechy życia Świętej Rodziny. Milczenie, atmosferę domową i pracę. Warto i nam zwrócić na to uwagę. Ci, którzy ku utrapieniu domowników lubią bardzo głośną muzykę, mogą na jeden dzień wyłączyć głośniki. Dla poprawienia atmosfery domowej będziemy częściej używali słów: proszę, dziękuję i przepraszam, do czego zachęcał nas z kolei papież Franciszek w Krakowie podczas pamiętnych Światowych Dni Młodzieży. No i wreszcie praca. Jak dobrze jest, gdy w domu wszyscy członkowie rodziny podejmują – według swych możliwości – odpowiedzialność za porządek na zewnątrz i wewnątrz. Źle natomiast, gdy jedni są przeciążeni pracą, a inni wymigują się przy każdej okazji.

Przejeżdżaliśmy kiedyś z pielgrzymką autokarem przez Austrię. Uderzał ład i porządek w obejściach gospodarskich. Pojazdy, narzędzia, deski, nawet gałęzie porządnie poukładane, aż miło było patrzeć. Na szczęście i w Polsce w wielu miejscach jest podobnie. Ale do tego trzeba wdrażać już dzieci! Opowiadała woźna pewnej szkoły podstawowej, że chłopiec na zwróconą mu uwagę, by podniósł papierek z podłogi odpowiedział:
– A od czego pani jest?
– A gdy w domu papier upadnie?
– To mamusia podnosi.

Mężczyzna tak wychowany, później przypali nawet wodę, którą miał zagrzać na herbatę. Polecenia dane dziecku można czasem omówić, by dziecko zrozumiało sens takiego postępowania, ale w większości wypadków tatuś/mamusia powiedział/a i koniec. Nie powtarzać dwa razy. Za niewypełnienie sensownego a możliwego do spełnienia polecenia, dziecko musi ponieść stosowną karę. Sprawiedliwość musi być. Czasem jest bardzo trudno.

Reklama

Przed bardzo wieloma laty mówię do ojca chłopca z trzeciej klasy:
– Pana syn nie chodzi na religię.
– To co ja mu zrobię? Mówi, że nie pójdzie. Mam go zabić?

Rzeczywiście, rozwiązanie takie nie byłoby najlepsze. Niestety, w natłoku zajęć nie zająłem się tym chłopcem. Minęło bardzo wiele lat. Spotykam ojca w autobusie. Smutny.
– Skąd pan wraca?
– Od syna. Siedzi w więzieniu. Nie był to czas na reprymendy. Po prostu go pocieszałem.

Tekst ukazał się na blogu ojca Leona Knabita OSB

Reklama

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę