fot. skolim__(instagram)/Piesik - Praca własna, CC BY 4.0 (wikipedia)
Skolim przy przydrożnym krzyżu dziękuje za modlitwę [ZOBACZ]
Kilka dni po bolesnym upadku ze sceny Skolim opublikował poruszające zdjęcie. Wokalista, który obecnie porusza się o kulach, stanął przy przydrożnym krzyżu. W opisie podziękował za modlitwy i poprosił o kolejne.
Kilka dni temu podczas koncertu w Rewalu Skolim spadł ze sceny i poważnie zranił nogę. Mimo bólu dokończył występ, ale później trafił do specjalistycznej kliniki. Później artysta opublikował zdjęcie przy przydrożnym krzyżu. „Dziękuję. I proszę o więcej” – napisał, odpowiadając na modlitwy i słowa wsparcia, które otrzymał od fanów.
ZOBACZ>>> Roksana Węgiel: „Chciałam napisać piosenkę o Bogu”
Niebezpieczny upadek Skolima
W czwartek 13 sierpnia podczas koncertu w Rewalu doszło do niebezpiecznego wypadku. Skolim, wykonując występ w amfiteatrze, spadł ze sceny w kierunku publiczności. Na nagraniach z wydarzenia widać moment upadku i natychmiastową reakcję osób znajdujących się pod sceną.
Dalsza część artykułu poniżej.
Artysta, mimo bólu, wrócił jeszcze na scenę i dokończył koncert, wykonując część występu na siedząco. Następnego dnia przeszedł szczegółowe badania. Stwierdzono u niego skręcenie stawu skokowego oraz uszkodzenie więzozrostu przedniego. Obecnie porusza się o kulach i przechodzi rehabilitację.
Przeczytaj również
Dalsza część artykułu poniżej.
Dwa dni po wypadku Skolim opublikował zdjęcie przy przydrożnym krzyżu
„Dziękuję. I proszę o więcej” – napisał. To krótkie zdanie jest odpowiedzią na ogromną liczbę wiadomości, życzeń powrotu do zdrowia i – jak podkreśla sam artysta – modlitw, które otrzymał od ludzi.
Dalsza część artykułu poniżej.
I nie jest to pierwszy raz.
„Jestem osobą wierzącą. Pan Jezus jest moim idolem”
Skolim od pewnego czasu coraz więcej mówi o swojej wierze. W jednym z wywiadów został zapytany o to, kto jest dla niego autorytetem. Odpowiedział: Jestem osobą wierzącą, to chyba Pan Jezus jest moim idolem.
To dość zaskakująca odpowiedź, jeśli spojrzeć na niego wyłącznie przez pryzmat scenicznego wizerunku. Skolim jest jednym z najpopularniejszych wykonawców muzyki tanecznej, występuje przed wielotysięczną publicznością i prowadzi bardzo intensywne życie zawodowe.
PRZECZYTAJ TEŻ>>> Rodzinny dramat ich nie złamał. Bracia Mroczkowie o wierze, która daje siłę
Wiary nauczyły go babcia i prababcia
W rozmowie z VOX FM artysta opowiadał o swoich korzeniach religijnych. Wspominał prababcię, z którą spędzał dużo czasu. To ona czytała mu Pismo Święte. Z babcią natomiast modlił się i chodził do kościoła. Jak wspominał, właśnie wtedy zapamiętał proste zasady, które do dziś uważa za ważne: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” oraz „kochaj bliźniego jak siebie samego”.
Mówił, że te prawdy „układają życie” i że właśnie w tym widzi piękno wiary.
„W tym świecie łatwo zboczyć”
Skolim mówił również o tym, dlaczego wiara jest dla niego ważna. Tak zostałem wychowany, tak mnie nauczyła prababcia. W tym świecie, gdzie się pojawiam, łatwo zboczyć. Wiara to są pewnego rodzaju zasady, wartości – tłumaczył.
Popularność, pieniądze, setki koncertów, media społecznościowe i ogromne zainteresowanie publiczności mogą łatwo sprawić, że człowiek zaczyna żyć przede wszystkim tym, co zewnętrzne. On sam mówi jednak, że wiara jest dla niego punktem odniesienia. Zasadami i wartościami.
Skolim przyznaje publicznie, że przed wyjściem na scenę robi znak krzyża. To prosty gest, ale powtarzany przed kolejnymi występami stał się częścią jego przygotowania do koncertu.
Po wypadku również zwrócił się do Boga
Nie jest to zresztą pierwszy raz, kiedy Skolim po niebezpiecznym wydarzeniu publicznie mówi o Bogu. W 2025 roku miał groźny wypadek samochodowy. Po tym wydarzeniu opublikował zdjęcie z kościoła i podziękował Bogu za to, że sytuacja zakończyła się szczęśliwie.
ZOBACZ WIĘCEJ>>> Skolim po wypadku poszedł do kościoła. „Dziękuję”
Nie trzeba być idealnym, żeby się modlić
Historia Skolima może być interesująca również dlatego, że nie jest historią człowieka przedstawiającego siebie jako doskonałego chrześcijanina. Jego twórczość i sceniczny wizerunek nie zawsze są łatwe do pogodzenia z chrześcijańskimi wartościami. Można stawiać pytania o tę spójność – i takie pytania już publicznie padały. Nie zmienia to jednak faktu, że sam artysta mówi o swojej wierze, wskazuje Chrystusa jako autorytet i w trudnych momentach zwraca się ku Bogu.
Nie wiemy, jaka jest głębia jego relacji z Bogiem. Nie znamy jego życia prywatnego i sumienia. Nie powinniśmy więc ani wystawiać mu świadectwa świętości, ani odbierać prawa do wiary dlatego, że jego życie czy twórczość nie zawsze odpowiadają naszym oczekiwaniom. Możemy natomiast przyjąć jego słowa i gesty takimi, jakie są.
„Dziękuję. I proszę o więcej”
Jest coś bardzo ludzkiego w zdjęciu Skolima przy krzyżu. Człowiek, który jeszcze niedawno skakał po scenie przed publicznością, teraz porusza się o kulach. Zamiast tańczyć, musi odpoczywać i rehabilitować kontuzjowaną nogę. Nie wiemy, jak długo potrwa jego powrót do zdrowia. Nie wiemy też, jakie dokładnie słowa wypowiedział przy krzyżu.
Wiemy natomiast, że w chwili słabości nie wstydzi się powiedzieć, że potrzebuje modlitwy i podziękować za nią.










