Nasze projekty
Reklama
fot. halo tu polsat, youtube.com (print screen)/piotrmroz1988, instagram

Piotr Mróz ruszył na pielgrzymkę. Nie spodziewał się, jak bardzo go zmieni: „Nie wiedziałem, z czym się mierzę”

Piotr Mróz nie ukrywa, że wiara jest ważną częścią jego życia. Jednak pielgrzymowanie z osobami z niepełnosprawnościami pokazało mu coś, czego wcześniej się nie spodziewał. „To jest piękne, jak ten Pan Bóg wsadza w nas coś i szybko nas do tego przyzwyczaja" - przyznał.

Piotr Mróz to polski aktor. Popularność zyskał dzięki roli w serialu „Gliniarze”. W 2021 roku aktor wygrał także dwunastą edycję znanego programu rozrywkowego „Taniec z Gwiazdami”. Aktor wielokrotnie podkreślał, że jest osobą wierzącą, a wiara stanowi ważną część jego życia.

Swoje przywiązanie do wartości wyraża nie tylko słowami, ale też czynami. . Jednym z ważnych doświadczeń stało się dla niego pielgrzymowanie, szczególnie wspólna droga z osobami z niepełnosprawnościami. Opowiedział o tym między innymi w programie „Halo tu Polsat”.

ZOBACZ>>> Piotr Mróz pokazał różaniec w trakcie wywiadu. „Chodzę do kościoła, nie wstydzę się tego” [WIDEO]

Reklama

Piotr Mróz opowiedział o wyjątkowym pielgrzymowaniu: „Nie wiedziałem, z czym się mierzę”

Na swoją pierwszą pielgrzymkę tego rodzaju Piotr Mróz wyruszył cztery lata temu. Był przekonany, że pod względem fizycznym poradzi sobie bez większych problemów. Miał kondycję i chciał potraktować wyzwanie poważnie. Dorosłem do tego, że bardzo chcę i chciałem to zrobić z takim przytupem – powiedział w programie.

Szybko jednak okazało się, że największą trudnością nie będą kilometry ani zmęczenie. Razem z przyjacielem aktor opiekował się w czasie pielgrzymowania Irkiem. Każdy dzień oznaczał nie tylko wspólny marsz, ale także pomoc przy codziennych czynnościach – podczas posiłków, po dotarciu do bazy czy przy przygotowaniu do odpoczynku.

To właśnie wtedy aktor zderzył się z rzeczywistością, której wcześniej nie znał. Nie wiedziałem, z czym się mierzę – przyznał, wspominając swoje pierwsze doświadczenia z pielgrzymki. Dochodzimy do tak zwanej bazy, musimy zorganizować nocleg, zająć się kwestiami sanitarnymi, czyli przebrać, umyć. I to stanowiło największe wyzwanie. Na pierwszym stopie zderzyłam się na maksa z tym, co mnie czeka. Nie wstydzę się tego, mówię o tym otwarcie – mówił w „Halo tu Polsat”.

Reklama

CZYTAJ>>> Skolim przy przydrożnym krzyżu dziękuje za modlitwę [ZOBACZ]

Dalsza część artykułu poniżej.

Reklama

„To jest piękne, jak ten Pan Bóg…”

Początkowo była to dla niego przede wszystkim nauka opieki nad drugim człowiekiem. Z czasem wydarzyło się jednak coś znacznie ważniejszego. Irek przestał być dla aktora jedynie osobą, której trzeba pomóc pokonać kolejne kilometry. Stał się przyjacielem. Ja się z nim tak zaprzyjaźniłem. […] To jest piękne, jak ten Pan Bóg wsadza w nas coś i szybko nas do tego przyzwyczaja – wyznał.

Okazało się, że pielgrzymka zmienia nie tylko tych, którym udzielana jest pomoc. Zmienia także pomagających. Piotr Mróz po powrocie z pielgrzymki zaczął inaczej patrzeć na własne problemy. Ja bardzo dużo się od nich uczę. Po takiej pielgrzymce zauważyłem, że ten Irek potrzebował mnie fizycznie – żeby go pchać, żeby go przebierać, żeby nim się zajmować. Ale ja potrzebowałem go duchowo. Jak już później wróciłem z tej pielgrzymki i zderzyłem się z tymi problemami dnia codziennego… To nie były żadne problemy – przyznał.

halotu.polsat.pl, viva.pl, pa/Stacja7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas