O. Leon Knabit o walce z COVID-19: Nie odczuwałem żadnego lęku

- Otrzymałem wielką łaskę od Boga, że nie odczuwałem żadnego lęku. Na początku, kiedy sytuacja nie była wyjaśniona, liczyłem się na serio z możliwością odejścia, bo choć nie miałem objawów, to jednak mam prawie 91 lat, wiadomo, że to stopień podwyższonego ryzyka - mówił o. Leon Knabit w wywiadzie dla portalu wpolityce.pl

Polub nas na Facebooku!

30 października benedyktyn poinformował, że trafił do szpitala z powodu zakażenia koronawirusem. Do klasztoru powrócił po niemal dwóch tygodniach. Chorobę przyjął ze spokojem. Otrzymałem wielką łaskę od Boga, że nie odczuwałem żadnego lęku. Na początku, kiedy sytuacja nie była wyjaśniona, liczyłem się na serio z możliwością odejścia, bo choć nie miałem objawów, to jednak mam prawie 91 lat, wiadomo, że to stopień podwyższonego ryzyka. Cała rzeczywistość poza mną, w klasztorze, przestała raptem być ważna. Niech się oni martwią moimi szpargałami. Ja ufałem i ufam, że miłosierdzie Boże daruje mi grzechy. Gotów też jestem odcierpieć karę z ręki Miłosiernego Ojca za wszystko, za co nie odpokutowałem na ziemi. 

Pytany, czy podczas hospitalizacji czuł osamotnienie, wyjaśnił, że mnich nigdy nie jest sam – zawsze jest z nim jego Anioł Stróż i Trójca Święta. Od czysto ludzkiej strony pomogła mu zaś możliwość utrzymywania kontaktu telefonicznego z bliskimi. Było wiele telefonów do mnie, nawet z zagranicy i wiele moich do innych. Codziennie mogłem przez Facebooka przesyłać wiadomości o stanie mojego zdrowia. Pisałem też zawsze parę słów aktualnej refleksji. Jedna z pielęgniarek powiedziała nawet, że u mnie jest centrum dowodzenia.

W szpitalu, w którym przebywał, nie miał możliwości przyjmowania sakramentów. Dziwnie spokojnie przyjąłem fakt, że w szpitalu nie było Mszy św., ani nawet Komunii. Jeśli Pan Bóg mnie wrobił w taką sytuację, zgodziłem się bez szemrania. Ojciec Opat wyprawił mnie do szpitala z Namaszczeniem Chorych i Komunią św. Łączyłem się myślą i modlitwą z tymi, którzy długie miesiące, a nawet lata pozbawieni byli i są wsparcia sakramentalnego: w więzieniach, w obozach, na wygnaniu, a nieraz nawet cierpieli i cierpią zniewagi i tortury. Moją modlitwą nieustającą, na miarę moich sił, był różaniec, cztery części, w których jest cała historia zbawienia i koronka do Miłosierdzia Bożego. Rano był znak krzyża i Anioł Pański, potem znalazłem w smartfonie czytania mszalne na dany dzień, wieczorną modlitwę – kompletę odmawiałem z pamięci. Apel Jasnogórski odmawiałem głośno, by mógł w nim uczestniczyć chory sąsiad.

 

Ojciec Leon Knabit jest najstarszym mnichem tynieckiego opactwa – urodził się 26 grudnia 1929 roku. Jest znany ze swojej otwartości, dobrego kontaktu z młodzieżą i poczucia humoru. Był bliskim znajomym papieża Jana Pawła II. Wielu miało okazję go poznać i polubić w czasach, gdy prowadził w Telewizji Polskiej znane programy religijne takie jak „Ojciec Leon zaprasza”, „Salomon” oraz „Credo”. Za swoją działalność ewangelizacyjną oraz kaznodziejską otrzymał wiele nagród, m.in. Order Uśmiechu w 2017 r, nagrodę Laur Krakowa XXI wieku, zaś w 2009 „w uznaniu wybitnych zasług w działalności duszpasterskiej, za krzewienie wiary i zasad moralnych wśród dzieci i młodzieży” został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

 

ZOBACZ TEŻ: O. Leon Knabit wyszedł ze szpitala. Miał COVID-19

 

ah, wpolityce.pl/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Bp Tomasik: Konieczna jest troska rodziców o uczestnictwo młodzieży we Mszy św.

- Konieczna jest wielka troska rodziców o uczestnictwo młodego człowieka w niedzielnej Mszy Świętej oraz dobry udział w katechezie szkolnej - napisał biskup Henryk Tomasik w liście na Adwent. Zachęcił też do pogłębiania rozumienia i znaczenia tajemnicy Eucharystii jako centrum życia chrześcijańskiego oraz do modlitwy w intencji rodzin.

Polub nas na Facebooku!

W liście do wiernych ksiądz biskup Henryk Tomasik napisał, że “z niepokojem patrzymy na szybko rozpadające się związki małżeńskie, na istniejące związki niesakramentalne oraz na brak prawdziwie chrześcijańskiego wychowania dzieci w wielu rodzinach”. Zachęcił “do pogłębionej refleksji na temat rodziny chrześcijańskiej, Sakramentu Małżeństwa oraz odpowiedzialności za religijne wychowanie dzieci i młodzieży”. – Konieczna jest wielka troska rodziców o uczestnictwo młodego człowieka w niedzielnej Mszy Świętej oraz dobry udział w katechezie szkolnej. Jest zatem konieczna gorąca modlitwa samych rodzin oraz nasza wspólna modlitwa w intencji rodzin – czytamy w liście.

Biskup radomski przypomniał, że w roku duszpasterskim 2020/2021 będzie kontynuowany w diecezji Rok Rodziny. Zasadniczym celem programu będzie pogłębienie rozumienia i znaczenia tajemnicy Eucharystii jako centrum życia chrześcijańskiego. Ważnym zadaniem będzie odkrywanie znaczenia symboliki celebracji eucharystycznych, aby głębiej przeżywać obecność Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego tak, aby udział we Mszy Świętej był świadomy, pobożny i czynny.

– Panu Bogu dziękujemy za wszystkie rodziny. Dziękujemy za wierne Panu Bogu oraz sobie nawzajem małżeństwa. Dziękujemy Panu Bogu za rodziny i małżeństwa podejmujące trud pogłębionej formacji chrześcijańskiej. Dziękujemy za rodziców, którzy pamiętają o przyjętym zobowiązaniu podczas zawierania Sakramentu Małżeństwa. Jest to zobowiązanie do wprowadzania dziecka w życie modlitwy i umożliwienia systematycznego udziału w niedzielnej Mszy Świętej. Jest to także zobowiązanie do troski o wiedzę religijną dzieci i młodzieży – napisał biskup Tomasik.

Program duszpasterski roku liturgicznego 2020/2021, który rozpoczynamy I Niedzielą Adwentu, jest skoncentrowany właśnie wokół tematu: „Zgromadzeni na świętej wieczerzy”. A jego mottem są słowa: “Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba” (J 6,32).

 

KAI, zś/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap