video-jav.net

Modlitwy w 85. rocznicę Wielkiego Głodu na Ukrainie

W intencji około 10 mln ofiar „Hołodomoru” - Wielkiego Głodu na Ukrainie w 85. rocznicę tej tragedii modlono się podczas ekumenicznego nabożeństwa w Warszawie. W liturgii Słowa, której przewodniczył kard. Kazimierz Nycz uczestniczyli przedstawiciele Kościołów, politycy i korpus dyplomatyczny.

Polub nas na Facebooku!

Podczas modlitewnego spotkania duchowny wraz chórem Kościoła greckokatolickiego odśpiewał panichidę – modlitwę za zmarłych. W nabożeństwie uczestniczył ambasador Ukrainy Andrij Deszczycia.

W homilii kard. Nycz omawiał odczytany fragment z 25 rozdziału Ewangelii św. Mateusza mówiącej o tym, że Chrystus będzie sądził człowieka z uczynków miłości wobec bliźniego. Wskazywał, że trzeba pamiętać o słowach  Jezusa z przypowieści o sądzie ostatecznym. „Zwłaszcza wtedy, gdy nam się wydaje, że, we współczesnych biedach głodu, nędzy, uchodźców, wiemy lepiej niż papież i niż Ewangelia” – podkreślił metropolita warszawski.

Przywołał też postaci Brata Alberta i matki Teresy z Kalkuty –słynnych dziś chrześcijan, którzy poszli za słowami Ewangelii czyniąc dzieła miłosierdzia wobec głodnych, spragnionych, przybyszów, nagich czy chorych.

Kard. Nycz przypomniał, że w latach przeprowadzanego z premedytacja przez Stalina głodzenia narodu ukraińskiego, zabrakło tych, którzy przyszliby ludziom z pomocą i ocalić ich od śmierci. „Nie nam jest sądzić dlaczego. Może znaczna część świata i Europy nie wiedziała, bo zło się działo w zaciszu systemu, który zanim zrobił to, co zrobił, zamknął granice”.

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia przypomniał na zakończenie nabożeństwa, że Wielki Głód na Ukrainie był jedną z najbardziej brutalnych zbrodni w historii świata. „Dopóki my i świat pamiętamy, będziemy mieli okazję i siłę by walczyć o to, aby zło zostało potępione a takie zbrodnie nigdy się nie mogły się powtórzyć” – powiedział ukraiński dyplomata.

Ukraina odnotowała trzy Wielkie Głody: w latach 1921-1923, 1932-1933 i 1946-1947, z czego najbardziej dotkliwy był okres 1932 – 1933. Nie były one jednak związane z nieurodzajem, ale z konfiskatą przez władze wszelkich zapasów zboża i żywności.

Restrykcje były bardzo surowe. Za zerwanie pięciu kłosów z pola kołchozu groziła śmierć lub 10 lat łagru. Ludzie masowo umierali, a w wyludniających się wioskach brakowało osób do ich pochówku. Dochodziło też do różnych wynaturzeń, włącznie z kanibalizmem. Władze zabroniły chłopom wyjazdu ze swoich miejscowości bez paszportu wewnętrznego.

Szacuje się, że w tym czasie zmarło z głodu ok. 7 milionów osób, a łącznie w wyniku tego typu działań rządów stalinowskich – 10 milionów.

W maju 2003 Rada Najwyższa Ukraina uznała „Wielko Głód” za akt ludobójstwa, a trzy lata później – za ludobójstwo narodu ukraińskiego.

W ślad za tymi postanowieniami podobne uchwały podjęły w latach 2003-17 rządy lub parlamenty 15 innych państw, m.in. Polska.

Za zbrodnię przeciw ludzkości uznały Wielki Głód zgromadzenie ogólne ONZ (XI 2003), Parlament Europejski (23 X 2008) i Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy (28 IV 2010).

20 września 2017 prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaapelował na 72. sesji zgromadzenia ogólnego ONZ w Nowym Jorku o powszechne, ogólnoświatowe uznanie „Hołodomoru” za ludobójstwo dokonane na narodzie ukraińskim.

KAI/awo

„Kryzys? Może być tylko lepiej…”

Kilkaset par wzięło udział w warsztatach dla małżeństw, zatytułowanych „Kryzys? Może być tylko lepiej…”. Spotkania odbywały się przez trzy wieczory w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na warszawskiej Pradze. Ich organizatorem od dwunastu lat jest Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie Diecezji Warszawsko-Praskiej. Tym razem prelegentem był o. Wojciech Jędrzejewski OP.

Polub nas na Facebooku!

– Każdy z nas, niezależnie do swojego wieku i powołania, doświadcza sytuacji, w której przychodzi mu zmierzyć się z własną słabością, grzechem czy trudnymi, bolesnymi sytuacjami. By móc to owocnie przejść i dalej budować piękne, zdrowe, szczęściodajne relacje z innymi, trzeba się zatrzymać i ponazywać to, co się wówczas w człowieku dzieje. Stąd pomysł na tegoroczny temat poświęcony kryzysowi – powiedział diecezjalny moderator ruchu ks. Piotr Urbanowski.

W czasie ostatniego warsztatu o. Wojciech Jędrzejewski OP zwrócił uwagę, że podążanie za Chrystusem to nieustanne budowanie i walka. – Nie wystarczą nasze dobre chęci i deklaracje. By iść za Panem w świat Jego Królestwa – Jego królującej miłości, która zwycięża każdy kryzys, każdą ciemność, potrzeba nie tylko wyznaczyć sobie cel, ale również dobrać właściwe środki, które pomogą nam go osiągnąć.

– Zastanówcie się, czego tak naprawdę pragniecie? Co jest w waszych sercach? Jeśli np. zdecydujecie oboje, że chcecie pracować nad poczuciem bezpieczeństwa, to trzeba zadać sobie pytanie: “W których sytuacjach tego doświadczaliście? Co może jedna strona zrobić dla drugiej, by jej poczucie bezpieczeństwa się wzmocniło?” To są zawsze konkrety. Niezbędne jest również ustalenie czasu, który daje się sobie na pracę nad tym aspektem waszej relacji, czy życia małżeńskiego – podkreślił zakonnik.

Zwrócił również uwagę, że budowanie zawsze wiąże się ze śmiercią. – Jezus, mówiąc o Krzyżu swoim Apostołom, zawsze mówił o śmierci, a nie o cierpieniu. Oczywiście umieranie wiąże się z cierpieniem, ale nie ono jest celem. Jak się rozpada wasze ego, nawyki, wyobrażenia, jak pękają wasze iluzje, jak wasze pragnienia i potrzeby nie są zaspakajane przez drugą stronę, wówczas rzeczywiście człowiek doświadcza cierpienia. Śmierć tego, co było, ma jednak prowadzić do nowego życia, do życia bardziej prawdziwego i wolnego – tłumaczył dominikanin.

Zachęcał on również małżonków, by w chwilach trudnych szukali wsparcia. – To może być ktoś, kto miał podobne doświadczenia, jakieś inne małżeństwo, to może być psycholog, psychoterapeuta, spowiednik. Ważne, by nie pozostać samemu. Człowiek potrzebuje kogoś, kto pewne sprawy może zobiektywizować i wesprzeć. Niekiedy, jako małżeństwo będziecie musieli wycofać się z jałowych relacji, które was jako małżeństwo nie budują. Człowiek nie jest z gumy. Ma określony czas i powinien go mądrze wykorzystywać – przekonywał o. Jędrzejewski.

Uczestnicy warsztatów wysłuchali również świadectw kilku par małżeńskich.

KAI/awo