video-jav.net

Kościół w Kobylinie podniesiony do rangi sanktuarium

Biskup kaliski Edward Janiak ustanowił w Kobylinie Sanktuarium Matki Bożej przy Żłóbku. W kościele znajduje się obraz Madonny z Dzieciątkiem, który pochodzi z XVIII wieku i słynie z wielu łask

Polub nas na Facebooku!

W homilii biskup wskazywał na św. Szczepana, pierwszego męczennika w Kościele, który został ukamienowany za wiarę w Chrystusa. Zaznaczył, że we współczesnym świecie ludzie także są prześladowani z powodu wiary. -Najwięcej ludzi oddało życie za Kościół Chrystusowy, za przyznanie się do Boga. Są miejsca, w których za posiadanie krzyża, za posiadanie tekstu Pisma Świętego traci się życie. Krew męczeńska rodzi nowych świadków. Dziękujemy Panu Bogu, że żyjemy w wolnym kraju, że nikt nas nie inwigiluje. Jeżeli nas nie ma w kościele to tylko z osobistej decyzji – powiedział.

Biskup podkreślał, że Bóg nie jest przeciwko życiu. – Nieraz dla wiary trzeba oddać życie, ale Bóg nie każe zabijać. Bóg jest dawcą życia. Nie eutanazja, nie aborcja. Bóg nie jest przeciwko życiu, bo to życie daje – dodał.

W dekrecie biskupa kaliskiego – ustanawiającym sanktuarium franciszkański kościół Matki Bożej przy Żłóbku w Kobylinie – podkreślono, że kościół od XVIII wieku jest miejscem szczególnego kultu Najświętszej Maryi Panny, jako orędowniczki małżeństw oczekujących potomstwa oraz kobiet w ciąży.

Historia klasztoru franciszkanów w Kobylinie sięga 1456 roku, gdy ówcześni właściciele miasta: Katarzyna, Wojciech i Klimak Kobylińscy ufundowali klasztor i kościół. Początkowo opiekunami tego miejsca byli bracia mniejsi, zwani bernardynami. Od 1929 r. klasztor należy do Prowincji Wniebowzięcia NMP Zakonu Braci Mniejszych w Polsce.

Parafia Matki Bożej przy Żłóbku w Kobylinie została erygowana 7 listopada 2008 r. przez pierwszego biskupa kaliskiego Stanisława Napierałę. Od 1 września 2013 r. gwardianem klasztoru i proboszczem parafii jest o. Ksawery Majewski.

KAI/kh

Kard. Nycz: nie można tych świąt przeżywać inaczej niż razem z potrzebującymi

Czujcie się tutaj jak u siebie w domu, czujcie się jak rodzina – powiedział kard. Kazimierz Nycz do uczestników bożonarodzeniowego obiadu przygotowanego przez Wspólnotę Sant’Egidio. W kościele Wniebowstąpienia Pańskiego na warszawskim Ursynowie 25 grudnia przy świątecznym stole spotkało się około 450 osób bezdomnych, ubogich, starszych i samotnych. Obecni byli również biskupi pomocniczy archidiecezji warszawskiej – bp Michał Janocha oraz bp Rafał Markowski.

Polub nas na Facebooku!

– To nie tylko akcja obiadu świątecznego, ale całoroczna systematyczna praca, a więc w sposób naturalny macie prawo, a nawet obowiązek być tutaj razem. I za to Wspólnocie Sant’Egidio i wszystkim wolontariuszom chciałem podziękować – powiedział metropolita warszawski.

– To jest wielka sprawa, mocno związana z istotą świąt Bożego Narodzenia. Pusty talerz na stołach wigilijnych nie jest postawiony przypadkowo, ale po to, żeby symbolizował, że nie można tych świąt, kiedy wspominamy ubogie narodzenie Pan Jezusa w Betlejem, przeżywać inaczej niż razem z potrzebującymi – zaznaczył kard. Nycz. Przypomniał też słowa papieża Franciszka, który zauważył, że gdyby każdy człowiek pomógł jednemu ubogiemu, to skala pomocy byłaby tak wielka, że zabrakłoby ubogich. – To jest wielkie zadanie, które jest przed nami – podkreślił.

– Coraz bardziej czujemy się jak jedna wielka rodzina. Dla niektórych z nas to już dziesiąte wspólne święta – mówiła Magdalena Wolnik, odpowiedzialna za Wspólnotę Sant’Egidio w Warszawie. – Są tutaj też nowe rodziny – małżeństwa, które są we wspólnocie, a poznały się dzięki temu, że przyszyły pomagać w czasie poprzednich świąt. Jest też wiele rodzin, które wspólnie nas dziś wspierają, podają do stołu, śpiewają z kolędnikami. Są też niektórzy spośród naszych rodziców. W Boże Narodzenie wszyscy jesteśmy bardziej razem.

Świąteczne spotkanie Wspólnoty Sant’Egidio już po raz czwarty odbyło się w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie. – Prawdziwej wspólnoty, jedności, braterstwa, byśmy składając sobie tu przy stole życzenia, czuli, że jest wśród nas nowonarodzony Jezus – życzył wszystkim proboszcz ks. Dariusz Gas.

W przygotowania, przyrządzając świąteczne dania, kupując prezenty, pomagając w transporcie potrzebnych rzeczy i dekoracji sali, włączyło się ponad 600 osób. Spośród nich aż 500 to wolontariusze, którzy odpowiedzieli na tegoroczny apel Wspólnoty. Wielu z nich przyszło również w Boże Narodzenie, by jako kucharze, kelnerzy, czy pomocnicy św. Mikołaja obsługiwać gości.

Bożonarodzeniowe obiady Sant’Egidio odbywają się w czasie, gdy większość ludzi zamyka się w swoich domach i świętuje w rodzinnym gronie, a potrzebującym samotność doskwiera najbardziej. Są czymś więcej niż zwykłym posiłkiem. To uroczyste spotkania przyjaciół przy świątecznym stole. Każdy z ubogich otrzymuje imienne zaproszenie, przy dźwiękach kolęd, w udekorowanej sali, czekają na niego świąteczne potrawy i dopasowany do potrzeb prezent. W tegorocznych paczkach znalazły się przede wszystkim zimowe kurtki i buty, bielizna termiczna, polary, śpiwory, koce, termosy, torby i plecaki. Na stół trafiło zaś m.in. 3,5 tysiąca pierogów, 150 litrów barszczu, 40 kg uszek, 100 kg wigilijnej kapusty, 150 kg karkówki, kilkaset krokietów, 120 ciast.

Wspólnota Sant’Egidio z ubogimi świętowała również w Poznaniu, gdzie 25 grudnia odbył się bożonarodzeniowy obiad dla 100 osób w parafii Bożego Ciała. Z ubogimi był tego dnia biskup pomocniczy Grzegorz Balcerek. 23 grudnia w parafii Świętej Trójcy w Chojnie prawie 80 gości zasiadło do stołu podczas przygotowanej we współpracy z miejscową Caritas Wigilii z Ubogimi. Z kolei w kooperacji z Caritas Diecezji Szczecińsko-Kamieńskiej 26 grudnia odbył się uroczysty obiad dla około 220 osób w Seminarium Archidiecezjalnym w Szczecinie. W sumie do świątecznego stołu ze Wspólnotą Sant’Egidio zasiadło w tym roku około tysiąca osób.

Oprócz Świąt z Ubogimi warszawska Wspólnota Sant’Egidio planuje też 7 stycznia, we współpracy z ojcami bazylianami, obiad dla pracujących w Polsce Ukraińców, którzy nie mogą na Boże Narodzenie wrócić do swoich rodzin.

Bożonarodzeniowe obiady są częścią całorocznej regularnej działalności Wspólnot Sant’Egidio, skupiającej się na pomocy i towarzyszeniu osobom ubogim. Cotygodniowe „kolacje na ulicy” są nie tylko momentem, w którym przekazywana jest pomoc materialna, ale przede wszystkim czasem nawiązywania bliższych relacji. Zaś odwiedziny w Domach Pomocy Społecznej stają się szansą na przezwyciężanie samotności osób starszych.

Tradycja bożonarodzeniowego obiadu narodziła się w Rzymie w 1982 roku i obecna jest we wspólnotach Sant’Egidio na całym świecie. W minionym roku w blisko 600 miejscach w ponad 70 krajach do świątecznego stołu zasiadło ponad 240 tys. gości.

Wspólnota Sant’Egidio, która w tym roku świętuje swoje pięćdziesięciolecie, powstała w 1968 r. w Rzymie z inicjatywy grupy licealistów z Andreą Riccardim na czele. Dziś należy do niej ponad 65 tys. osób w 73 krajach świata. Poza pomocą bezdomnym, wspiera także dzieci ulicy, osoby starsze, chorych, więźniów, uchodźców oraz angażuje się w inicjatywy na rzecz pokoju.

KAI