video-jav.net
Z KRAJU

„Katecheza jest ważnym elementem kształcenia i wychowania”

Katecheza w szkole, której towarzyszy aktywne zaangażowanie w życie parafii to bardzo ważny element kształcenia i wychowania – uważa abp Marek Jędraszewski. Metropolita krakowski mówił o tym w czwartkowy wieczór podczas pierwszych po wakacjach „Dialogów u św. Anny”.

Polub nas na Facebooku!

W katechezie wprowadzającej w temat spotkania abp Jędraszewski omówił kontekst historyczny nauczania religii w szkole i przypominał, że przywrócenie szkolnej katechezy w 1990 roku zostało odebrane jako coś zaskakującego i niezrozumiałego. „Pojawiały się ataki w mediach, że szkoła przestanie być miejscem tolerancji, wzajemnego szacunku. Po roku okazało się, że żaden z tych zarzutów formułowanych wprost się nie sprawdził, że przeciwnie, nauczanie religii weszło w program zwykłego nauczania szkolnego, ale to nie powoduje zbędnych napięć” – mówił.

 

Metropolita przywołał treść preambuły Konstytucji oraz podobnie skonstruowanej pod względem aksjologicznym preambuły o systemie oświaty. Zaznaczył, że przed wartościami, jak solidarność, demokracja, tolerancja i sprawiedliwość, w dokumentach jest mowa o świecie wartości chrześcijańskich. „W moim i nie tylko moim przekonaniu, wartości te muszą być także interpretowane w duchu chrześcijańskim” – podkreślał.

 

Słuchacze pytali hierarchę m. in. o kwestie, przed którymi dziś staje uczeń, mając prawo wyboru religii, etyki lub niczego. Abp Jędraszewski wyraził zrozumienie dla przechodzącej okres buntu młodzieży, która świadomie rezygnuje z lekcji religii, a także dla tych młodych, którzy rezygnują z niej z powodu odległości szkoły od domu i związanego z tym czasu dojazdu. „Ten wybór „nic” może się wydawać wyborem pragmatycznym, co wcale nie musi oznaczać, że wybierają oni aksjologiczną pustkę” – podkreślał. Dodał, że taki wybór jest bardzo niebezpieczny dla państwa i narodu. „Wybierając pustkę aksjologiczną, wybiera się postawę człowieka, który nie będzie miał żadnego fundamentu dla siebie, swoich wyborów, kształtowania swojej przyszłości” – argumentował.

 

Hierarcha przypominał także, że historia uczy, iż dopiero, kiedy usuwano religię ze szkół, zdawano sobie sprawę, że jest ona bardzo ważnym elementem kształcenia i wychowania. Podkreślał, że religia w szkole nie jest wystarczająca, bo w wychowaniu do wiary naturalnym środowiskiem jest parafia. Ważne jest, aby przy parafiach tworzyły się struktury służące przekazywaniu wiedzy dzieciom i młodzieży. „Źle jest, kiedy młodzież jeszcze na lekcje religii chodzi, ale trudno ich dostrzec w normalnie funkcjonującej parafii, na niedzielnej Mszy świętej. To wyzwanie dla rodziców, dla wspólnot parafialnych, ale także wyzwanie do tego, jak funkcjonuje nauczanie religii w szkole, bo ono jakoś powinno przygotowywać i pomagać do większego zaangażowania, gdy chodzi o życie parafialne” – podkreślał.

 

Arcybiskup został również zapytany o to, czy problem nauczania religii jest związany z brakiem autorytetów wśród katechetów. Odpowiadając na to pytanie zaznaczył, iż katecheci muszą nieustannie „wstawać z kanapy”, porzucić przyzwyczajenia belferskie i być dla uczniów świadkami, którzy pozostawiają trwały ślad w ich duszach. „Być nauczycielem to powołanie, choć dziś się o tym mało mówi” – mówił hierarcha.

 

Kolejne spotkanie w ramach „Dialogów u św. Anny” odbędzie się 19 października, a jego tematem będzie jubileusz 500-lecia reformacji.


(KAI) md / Kraków

Iskra Miłosierdzia także za kratkami

W diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej wiele miejscowości włączyło się w ogólnopolską akcję "Iskra Miłosierdzia". Modlili się także osadzeni w Zakładzie Karnym w Czarnem. - Więźniowie są odizolowani od świata, ale nie wypadli poza nawias Kościoła - mówi ks. Marcin Gajowniczek, kapelan.

Polub nas na Facebooku!

Duszpasterz w Zakładzie Karnym w Czarnem cieszy się, że wśród jego podopiecznych znaleźli się chętni do włączenia się w akcję. W kaplicy stawiło się kilkunastu osadzonych. – Dla więźniów to także zatrzymanie się w codzienności: przerywają pracę, rezygnują z wyjścia na spacerniak, szybciej jedzą obiad – mówi ks. Gajowniczek.

– Oni także są częścią Kościoła powszechnego. Odbywają kary za popełnione w świecie przestępstwa, są odizolowani od tego świata, ale nie wypadli poza nawias Kościoła: modlą się, korzystają z sakramentów, przeżywają wiarę – dodaje duszpasterz.

W Koszalinie, wierni zgromadzili się m.in. przy Domu Miłosierdzia Bożego, niedaleko ruchliwego skrzyżowania dwóch ważnych ulic w mieście.

– Jesteśmy tu też, aby pokazać, że nie wstydzimy się naszej wiary, dlatego nie ograniczamy się z modlitwą tylko do miejsc sakralnych takich, jak kaplice i kościoły. Wychodzimy na ulice, żeby powiedzieć światu, że wierzymy w Boże Miłosierdzie – mówi s. Zofia Piotrowska ze zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, która prowadziła modlitwę.

Wśród uczestników były osoby w różnym wieku. Oprócz intencji ogólnopolskich, niektórzy z nich przyszli, aby prosić Boga o miłosierdzie w ważnych dla siebie sprawach. – Kochamy Jezusa i przyznajemy się do Niego na co dzień. On nas prowadzi, Jemu powierzamy nasze sprawy, modlimy się do Niego w naszych potrzebach. Dzisiaj szczególnie prosimy o cud pracy – dzieli się Eliza Wiśniewska, która na modlitwę przed Dom Miłosierdzia przyszła z mężem i niedawno narodzonym synem.

Wierni w ramach akcji “Iskra Miłosierdzia” gromadzili się w wielu miejscowościach w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, m.in. w: Słupsku, Pile, Kołobrzegu, Białogardzie, Darłowie, Bobolicach, czy Rymaniu.

 


wp / Koszalin

Katolicka Agencja Informacyjna