Nasze projekty

Bp Muskus do skrzywdzonych w Kościele: dziękuję, że wciąż zadajecie Kościołowi pytanie o miłość

"Nie wystarczy, że osoby skrzywdzone w Kościele usłyszą deklarację o gotowości szukania wraz z nimi sprawiedliwości i uleczenia. To za mało, jeśli za tym będzie się kryła bezduszna biurokracja, pozbawiona empatycznej miłości" - mówił bp Damian Muskus OFM.

Fot. Sanktuarium Pasyjno-Maryjne w Kalwarii Zebrzydowskiej/Facebook

Bp Muskus przewodniczył mszy św. w intencji zranionych w Kościele w bazylice św. Floriana w Krakowie. Było to kolejne takie spotkanie zorganizowane z inicjatywy osób świeckich.

Jak podkreślał w homilii bp Muskus, pytanie o miłość pada na początku każdej historii człowieka, który decyduje się iść za Jezusem. Tylko tego oczekuje Jezus od ludzi, którzy w Jego imieniu mają prowadzić Kościół. Oczekuje miłości – mówił, przypominając, że jest ona „najważniejszym warunkiem powierzenia w ludzkie ręce troski pasterskiej o dobro i bezpieczeństwo wspólnoty Kościoła”.

Jezus nie pyta Szymona o to, czy ma jakąś wizję rozwoju Kościoła, Nie pyta go o sposób zarządzania Owczarnią. Nie pyta, czy ma opracowane procedury, które mógłby wdrożyć w momencie kryzysu. Jedyne pytanie dotyczy miłości – zwracał uwagę krakowski biskup pomocniczy. Wskazywał zarazem, że odpowiedzią nie są płomienne deklaracje, ale praktyka życia.

Reklama

Nie wystarczy więc dziś, że osoby skrzywdzone w Kościele usłyszą naszą deklarację o gotowości szukania wraz z nimi sprawiedliwości i uleczenia. Nie wystarczą przepisy, procedury, tworzone stanowiska i podejmowane z urzędu kroki zmierzające do naprawienia zła. To wszystko za mało, jeśli za tymi działaniami będzie się kryła bezduszna biurokracja, pozbawiona empatycznej miłości – podkreślał bp Muskus.

Miłość sprawia, że osoba skrzywdzona, która zwróci się do Kościoła o pomoc i sprawiedliwość, nie poczuje się upokorzona i zlekceważona, potraktowana bezdusznie jako numer kolejnej sprawy. Miłość nie pozwoli na to, by doświadczała, że jest człowiekiem gorszej kategorii albo mniej ważnym od sprawcy zła. Miłość otoczy taką osobę troską, ochroni ją i da jej poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Powie jej: jestem dla ciebie – mówił.

Jak dodał, miłość jest siłą, która „nie pozwoli na odwlekanie rozwiązania spraw, na ich przemilczanie czy bagatelizowanie”. Miłość sprawia, że sprawiedliwość dla skrzywdzonych będzie oczywistością, a nie prawem, o które wciąż na nowo muszą walczyć. Miłość zamilknie z szacunku i wstydu na widok ich bólu i nie będzie udawała, że nie widzi łez – kontynuował.

Reklama

PRZECZYTAJ: Kard. Nycz: nie wolno Kościołowi wiązać się za mocno – czy w ogóle – z jakąś jedną opcją polityczną

Miłość to nie jest urzędnik zawiadamiający oficjalnym pismem o terminach przesłuchań, ale człowiek, który chce wysłuchać drugiego człowieka i towarzyszyć mu na drodze leczenia z traumy – stwierdził.

Krakowski biskup pomocniczy ubolewał, że w Kościele wciąż zapominamy o miłości. Skupiając uwagę na strachu przed publiczną kompromitacją i skandalem, zabiegając o ochronę wizerunku, wciąż zapominamy, że nie to powinno absorbować nasza uwagę, że nie to jest najważniejsze – zauważył.

Reklama

Zauważył ponadto, że w „twarzach osób skrzywdzonych, w każdej naznaczonej cierpieniem historii człowieka, w każdej łzie i milczeniu, w odejściach od Kościoła i gestach buntu, w każdym rozpaczliwym wołaniu o pomoc” to sam Jezus pyta wciąż na nowo: „Czy miłujesz Mnie?”. Żaden pasterz nie ma prawa na to pytanie odpowiedzieć twierdząco, jeśli jego sumienie obciąża zapomniana, zaniedbana miłość do człowieka skrzywdzonego – przestrzegł.

Biskup podziękował osobom skrzywdzonym w Kościele za to, że – mimo iż wielu z nich „doświadcza krzywd od tych, do których zwrócili się o pomoc z zaufaniem i wiarą, że zostaną wysłuchani i potraktowani tak, jak na to zasługują” – wciąż stawiają Kościołowi pytania o miłość i nie mają zamiaru ustawać. Życzył im, by na swoich drogach spotykali tylko takich pasterzy, którzy na pytanie Jezusa o miłość będą odpowiadali bez przekłamania: „Panie Ty wiesz, że Cie kocham”.

Wyraził także przekonanie, że dzisiejszy patron św. Jan Paweł II „nigdy nie stracił prawa do dawania Jezusowi pozytywnej odpowiedzi na pytanie o miłość”.

ZOBACZ TEŻ: Kuria łódzka reaguje na wpis Tymochowicza: „obrzydliwa prowokacja wymierzona w kard. Rysia”

KAI, kh/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę