Nasze projekty

Abp Ryś przed konsystorzem: ta nominacja oznacza wielkie zaufanie ze strony Ojca Świętego

"Myślę, że dobrze, że Kościół w Polsce doczekał się nowego kardynała. Nie przeceniałbym tego w kategoriach wewnętrznego życia Kościoła w Polsce, bo jest tak, że każdy Kościół lokalny oparty jest o swoich biskupów" - powiedział kardynał nominat Grzegorz Ryś w rozmowie z watykańskimi mediami.

fot. Episkopat News/flickr.com

Abp Grzegorz Ryś, kardynał nominat już w najbliższą sobotę 30 września podczas  zwyczajnego konsystorza publicznego zostanie włączony do kolegium kardynalskiego. Podczas rozmowy z Radiem Watykańskim i serwisem Vatican News, został zapytany o to, jakie odczucia towarzyszą mu w związku ze zbliżającą się chwilą. Jak przyznał „pewnie dopiero się dowie”.

Na pewno oznacza to wielkie zaufanie ze strony Ojca Świętego. Decyzje o zaliczeniu do grona Kolegium Kardynalskiego są osobistymi decyzjami Papieża Franciszka. Mniej zwraca on uwagę na to, co było do tej pory w tradycji Kościoła, że są stolice biskupie, które są kardynalskie – powiedział, podkreślając, że taka nominacja ma dla niego głęboki wymiar osobisty i jest bardzo zobowiązująca.

ZOBACZ: Dlaczego papież przekracza limit kardynałów? Jest jeden powód

Reklama

Kardynałowie są współpracownikami papieża. To jest ich główna funkcja, żeby być do dyspozycji wtedy, kiedy Ojciec Święty tego potrzebuje i w tej mierze, w jakiej potrzebuje. Myślę, że dobrze, że Kościół w Polsce doczekał się nowego kardynała. Nie przeceniałbym tego w kategoriach wewnętrznego życia Kościoła w Polsce, bo jest tak, że każdy Kościół lokalny oparty jest o swoich biskupów. Każdy biskup w swojej diecezji jest tym, który ma pełną władzę, zwierzchność, oczywiście w jedności z pozostałymi biskupami i Piotrem – powiedział.

„Synod trzeba przełożyć na język współczesnego człowieka”

Dalej abp Ryś został zapytany jak odnosi się do pojawiających się wobec niego oczekiwań. Jak podkreślił, nadal postrzega siebie przede wszystkim jako arcybiskupa łódzkiego, ale wie, że to co mówi „będzie trochę uważniej słuchane”.

Na pytanie, co obecnie jest jego priorytetem, zaznaczył, że odkąd został księdzem stara uważnie słucha się kolejnych papieży. Począwszy od Jana Pawła II, przez Benedykta XVI – po Franciszka,  to tak naprawdę z ich nauczania i z tego, w jaki sposób prowadzą Kościół, trzeba wyprowadzać istotne rzeczy. Teraz niewątpliwie tematem numer jeden jest Synod o synodalność, który trzeba przełożyć na język współczesnego człowieka i współczesnego chrześcijanina – powiedział.

Reklama

Kiedy rozmawiamy o Synodzie o synodalności z młodymi ludźmi, to oni zatykają uszy, bo nie rozumieją nawet tego słowa. Musimy dokonać pewnego wysiłku i przełożyć to na ich kategorię. Młodzi reagują, chcą być razem, wspólnie brać odpowiedzialność za Kościół – dodał.

ZOBACZ: Przedstawiono plan prac Synodu Biskupów. „Bez modlitwy nie ma synodu”

Kardynał nominat podkreślił także na wartość wspólnotowej i misyjnej funkcji Kościoła. Jako przewodniczący Komitetu Konferencji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem zwrócił również uwagę na ekumenizm i dialog z Żydami. Ważne jest, żeby rozmawiać z ludem Izraela, żeby ten dialog się przekładał na przykład na wspólną modlitwę, która jest zapisana jako postulat w dokumentach watykańskich z lat 70. ubiegłego wieku. Żeby takie rzeczy były możliwe, to trzeba też być wrażliwym, usuwać przeszkody, także te o charakterze historycznym. Trzeba się wzajemnie poznawać, bo nieraz nowe przeszkody wyrastają choćby właśnie stąd, że nie znamy się wzajemnie, nie mamy właściwej wrażliwości, nieraz się krzywdzimy nawzajem, robiąc to nieumyślnie – mówił.

Reklama

vatican news,pa/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę