Nasze projekty
fot. Wikimedia

Św. Stanisław. Jak Dobry Pasterz – oddał życie za swoje owce

Święty Stanisław przylgnął do Chrystusa, pewny, że nawet śmierć go nie odłączy od Niego. Miał odwagę i wolność, dzięki której zdecydowanie stanął w obronie powierzonej sobie wspólnoty. Dobry pasterz daje życie swoje za owce.

Reklama

Kiedy obchodzimy uroczystości ku czci świętych, Liturgia Słowa pokazuje w nich rysy samego Chrystusa. Świętego Stanisława stawia ona pośród starszych z Miletu, którzy przybywają na ostatnie spotkanie z Pawłem. Wiernie wysłuchał pouczeń Apostoła Narodów, że Kościół, nad którym ma pieczę, to nie jego prywatna własność: została nabyta Krwią Chrystusa. Przygotowany był na zagrożenia i niebezpieczeństwa: podziały i zamęt.

Ale jak stawać się dobrym pasterzem i uniknąć postawy najemnika? Gwarantuje to żywa więź z Chrystusem, a precyzyjnie mówiąc: poznanie, kim jest Bóg. Od Boga nie może odłączyć nas nic.

Dramatyczna reakcja

Słowa Jezusa o Dobrym Pasterzu wywołały rozłam wśród Jego słuchaczy. Jak zapisuje Jan, słuchających Go Żydzi mówili: Czemu go słuchacie? On jest opętany przez złego ducha i odchodzi od zmysłów. Skąd tak dramatyczna reakcja na słowa Jezusa? Dlaczego słuchaczy Jezusa nie pociągały jego słowa? Czy nie ma w sobie szczególnego uroku obraz dobrego-pięknego Pasterza? Czy nie porusza fakt, że oddaje On za nie swoje życie, zna głos swoich owiec, każde ich westchnienie, radość i lęk, że każdą z nich wzywa po imieniu, a one idą za Nim posłuszne tylko jemu znanymi ścieżkami?

Reklama

Oszuści

Alegoria Jezusa o Dobrym Pasterzu posługuje się lirycznymi obrazami, lecz jego słuchacze, przyzwyczajeni jak nikt inny do uważnego wyławiania ukrytego sensu opowieści, wiedzieli, że to nie jest jej najważniejsze przesłanie. Jak refren powtarzają się w niej słowa, które z pasterską sielanką nic wspólnego nie miały, słowa, w których mowa jest o złodziejach i obcych, którzy podstępnie zakradają się do owczarni. Jezus od samego początku wprowadza wyraźny kontrast między sobą, a „innymi”, którzy mienią się być pasterzami. Nie mają do tego prawa, brak im nie tylko miłości, ale także posłania ze strony Ojca.

Obcy nie znają owiec, a te nie znają ich głosu. Podstawową cechą odróżniającą prawdziwych i fałszywych pasterzy jest gotowość oddania swego życia. Jezus z własnej woli oddaje życie za owce, nikt go do tego nie zmusza. Fałszywi pasterze, kiedy tylko zagrożone są ich interesy, zostawiają owce, aby ratować samych siebie. Są zwykłymi oszustami.

Na wzór jedynego Pasterza

W słowach Jezusa drga moc i pewność słów samego Boga. Od początku widać było, do czego zmierzał. Rościł sobie prawo do bycia jedynym Pasterzem, przewodnikiem, głosem i oparciem w drodze dla Izraela. Doskonale zdawali sobie z tego sprawę jego słuchacze. Dla nich jasnym było, że potraktować poważnie tę historię, uwierzyć w słowa Jezusa, znaczy tyle, co uwierzyć w Niego i pójść za Nim, zdać się na jego prowadzenie. Znaczyło to tyle, co porzucić swoje dotychczasowe życie i stać się jego uczniem, częścią jego owczarni.

Reklama

Każdy przewodnik Kościoła jest o tyle pasterzem, o ile przypomina Jezusa, który za swoje owce gotów był oddać własne życie. Takim był Paweł zmierzający do Jerozolimy i św. Stanisław, którego czcimy w dzisiejszej liturgii.

Fragment analizy biblijnej pochodzi z książki „Jutro Święto” autorstwa ks. Przemysława Śliwińskiego i ks. Marcina Kowalskiego


Reklama
Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę