Nasze projekty

Masz złamane serce z powodu życiowych wyborów swojego dziecka? Weź przykład ze św. Moniki!

Monika jest przykładem mocy rodzicielskiej modlitwy. Nie mogła przekonać syna słowami. Ilekroć próbowała z nim rozmawiać o religii, on ją odpychał. Jednak dzięki jej codziennemu, zaangażowanemu wstawiennictwu, trwającemu piętnaście lat, Augustyn mógł powrócić do Kościoła. Czego możemy się nauczyć na przykładzie św. Moniki?

Reklama

Fragment książki „Powrót. Co robić, gdy dzieci odchodzą z Kościoła” Brandona Vogta

Znasz ten schemat. Mądry i utalentowany chłopiec opuszcza dom, żeby podjąć naukę. Zawiera nowe przyjaźnie. Większość czasu spędza na imprezowaniu, uganianiu się za dziewczętami i poznawaniu nowych filozofii. Zaczyna interesować się modnym religijnym kultem. W końcu przystępuje do niego wraz ze swoją dziewczyną i mają dziecko bez ślubu. Matka chłopaka siedzi zrozpaczona, ze złamanym sercem z powodu jego wyborów, i zdaje się bezradna. Jedyną rzeczą, którą może zrobić, to modlić się.

Augustyn był uzdolniony i błyskotliwy, lecz większość czasu spędzał, oddając się hulankom z przyjaciółmi, żyjąc rozwiąźle i starając się rozwijać swoją karierę. Spłodził też syna z nieprawego związku. Monika jednak nie chciała z niego rezygnować, podobnie jak była zaangażowana w dobro swojego męża. Codziennie gorąco modliła się za niego, pościła w jego sprawie i błagała Boga, aby przywrócił mu wiarę. Gdy Augustyn wyjechał do Rzymu i Mediolanu, chcąc zdobyć wykształcenie, Monika podążyła za nim i nadal się modliła.

Reklama

W Mediolanie poznała Ambrożego, miejscowego biskupa, który później został ogłoszony świętym. Ambroży stał się jej duchowym przewodnikiem. Zauważył jej niespokojną tęsknotę za synem i to, że całe godziny poświęca na modlitwę za niego. Obiecał jej: „Z pewnością syn tylu łez nie zginie”. Jego przepowiednia okazała się prawdziwa, choć jej spełnienie nastąpiło dopiero po latach.

Augustyn i Ambroży zostali przyjaciółmi i biskup obudził ciekawość Augustyna w stosunku do chrześcijaństwa. Ambroży był pierwszym wybitnym chrześcijańskim myślicielem, jakiego spotkał Augustyn. W wyniku wielu rozmów Augustyn postanowił w końcu nawrócić się na wiarę. Ambroży ochrzcił trzydziestoczteroletniego Augustyna, który potem stał się jednym z najbardziej wpływowych myślicieli zachodniego świata i jednym z najwybitniejszych świętych Kościoła katolickiego.

Po chrzcie Augustyna Monika nie mogła opanować swojego entuzjazmu. Prowadzili z synem piękne rozmowy na temat Boga i nieba. Gdy leżała już na łożu śmierci, szczęśliwa, że zarówno mąż, jak i syn podzielają jej wiarę. Czego możemy się nauczyć na przykładzie św. Moniki?

Reklama

Po pierwsze, nie przestawaj modlić się za swoje dziecko

Kiedy Monika narzekała, że Augustyn nie słucha jej napomnień, Ambroży poradził jej: „Mów mniej Augustynowi o Bogu, a więcej Bogu o Augustynie”. Przyjęła jego radę i nigdy się nie poddała, mimo że sprawy nie wyglądały dobrze. W końcu jej wytrwałość się opłaciła.

Przykład Moniki przypomina nam przypowieść Jezusa o upartej wdowie. W Ewangelii Łukasza Jezus opowiada o wdowie, która była zmartwiona tym, że sędzia nie chciał jej wysłuchać. Kobieta ciągle przychodziła do niego ze swoją prośbą, aż w końcu ubłagany powiedział: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie” (Łk 18,4–5). Jezus zinterpretował tę przypowieść w następujący sposób: „Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?” (w. 6–8). Innymi słowy, Bóg kocha wytrwałą modlitwę. Nigdy nie jest zmęczony twoimi prośbami, nawet gdy codziennie przedstawiasz Mu te same potrzeby.

Joan Hamill wie o tym z doświadczenia. Modliła się co tydzień przez piętnaście lat za różnych członków rodziny, aby wrócili do Kościoła. „Modliłam się do św. Moniki o wstawiennictwo za członkami mojej rodziny” – mówi Hamill. „Dzięki temu dwaj moi bracia wrócili do Kościoła, podobnie jak moja siostra i szwagier”.

Reklama

Nie rezygnuj więc z modlitwy za swoje dziecko. Jak św. Monika i ta uparta wdowa ufaj, że Bóg nagrodzi twoją wytrwałość. Im wytrwalsza jest twoja modlitwa, tym bardziej prawdopodobne, że Bóg jej wysłucha.

Proś o to, by jakiś „Ambroży” wkroczył w życie twojego dziecka

Drugą rzeczą, jakiej możemy nauczyć się od św. Moniki, jest niepoprzestawanie na modlitwie za syna czy córki – powinniśmy także modlić się o to, aby jakiś „Ambroży” wkroczył w życie naszego dziecka. Być może między tobą a dzieckiem jest zbyt wiele zaszłości, które nie pozwalają mu usłyszeć prawdy z twoich ust. To zrozumiałe. Strategie w tej książce pomogą nieco przełamać lody, lecz tymczasem módl się, aby Bóg wprowadził kogoś innego na jego ścieżkę, kogoś o odpowiednim połączeniu osobowości, zainteresowań, inteligencji i serca. Jak Ambroży wkroczył, aby pomóc Augustynowi, tak i ty będziesz potrzebować kogoś, kto da twojemu dziecku potrzebny impuls.

Pamiętaj także, że tak jak ty modlisz się o właściwą osobę dla swojego dziecka, tak inni rodzice modlą się o to samo dla swoich dzieci. I ty możesz stać się tą właściwą osobą! Nawet jeśli własne dziecko cię nie słucha, nie zamykaj się na to. Możesz stać się Ambrożym dla czyjegoś Augustyna!

Pośród wszystkich świętych w niebie niewielu poznało tak dobrze przygnębiający ból z powodu krnąbrnego dziecka jak św. Monika. Zwróć się więc do niej i proś ją, aby modliła się za twoje dziecko, tak jak modliła się za Augustyna.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę