Maryja. Intryguje do bliższego poznania

Bardziej przyjrzyj się Maryi, przyjrzyj i zastanów nad niezwykłością tej Kobiety

Agata Burghardt
Agata
Burghardt
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Maryja. Intryguje do bliższego poznania
Bardziej przyjrzyj się Maryi, przyjrzyj i zastanów nad niezwykłością tej Kobiety

A zaczęło się od cytatu, który jako pierwszy zaszczepił we mnie tą myśl:

Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. (Łk 2,15-19)

 

To jedno zdanie dało mi bardzo uspokajający obraz Kobiety. Jest bliska, ale jednocześnie wskazuje drogę. Czy gdyby wszystko było dla niej jasne jak słońce, to musiałaby to „rozważać”? Dało mi to ulgę, że i ja nie muszę już teraz rozumieć wszystkiego, co dzieje się w moim życiu. Maryja równocześnie wskazuje drogę, co z tym wszystkim zrobić. Uczy spokoju w miejsce gorączkowego panikowania.

Później przyszła kolej na książkę „…palce Boga, stopy Miriam… Sekret nawiedzenia Elżbiety”, której autorzy Adam Czuszel OSPPE i Debora Sianożęcka wskazują na jej wielką rolę i znaczenie dla Kościoła. Odsłaniają ją.

 

Co takiego więc intryguje mnie do bliższego jej poznania? Czego chciałabym, by mnie nauczyła? Co najzwyczajniej zdumiewa i zadziwia mnie w tej Kobiecie, a jednocześnie Matce Boga?

I. Pokory. Świadoma swojej roli i wartości. Nie starała się nic pokazać czy udowadniać. Poznała sens swojego istnienia i za nim z prostotą podążała.       

II. Towarzyszenia. Bycia z drugim człowiekiem, kiedy wydawać by się mogło, że to Ona potrzebuje pomocy. Będąc w ciąży, udała się w daleką podróż, aby pomóc swojej krewnej Elżbiecie! Nie stwierdziła: „hmm…zostaję w domu wypoczywać”, tylko dostrzegła drugiego człowieka i wyruszyła w drogę. Nie była to sąsiedzka wizyta – ponad 150 kilometrów wędrowania w stanie błogosławionym. 

III. Otwartości. Na przyjmowanie życia takiego ,jakim okazuje się w rzeczywistości i tego, co przynosi. Przyjmowania innych ludzi takimi, jakimi są. Nie wypominała Bogu, ani nie miała do niego roszczeń, że nie tak planowała sobie życie. Po prostu otworzyła się na to, co jej zaproponował.

IV. Przejrzystości. Nie w sensie „bezbarwności”, bo kobietą pozbawioną charakteru Maryja z pewnością nie była. Wręcz przeciwnie, wykazywała się wielką siłą. Pomimo tego nie skupiała się na sobie. Nie stawiała się na pierwszym miejscu, nie przed, tylko za Bogiem. I nic jej to nie ujęło, wręcz przeciwnie. 

 

Miriam. Maryja. Tajemnicza to kobieta. Zadziwiająca. Zwłaszcza, gdy nie myślę o Niej jako tej „królowej z obrazów”. Lecz o żywej, kobiecie z krwi i kości. Na dodatek tak młodziutkiej. Intryguje mnie jej zasób cech. Ciekawe, jak odnalazłaby się w naszej współczesności? 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Agata Burghardt

Agata Burghardt

Dziennikarka, w trakcie zdobywania wykształcenia. Pociągnięta do pisania, ponieważ uwielbia kontakt z drugim człowiekiem i płynące z niego różnorodne doświadczenia, a także bogactwo i piękno języka polskiego. Wrażliwa na świat, piękno i wiarę. Chce się tym wszystkim dzielić przy pomocy swoich talentów.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Agata Burghardt
Agata
Burghardt
zobacz artykuly tego autora >

Św. Antoni Opat: pustelnik pierwszego Kościoła

Był jednym z pierwszych chrześcijan, którzy drogi uświęcenia szukali w całkowitym odosobnieniu na pustyni i za którymi potem licznie poszli następni. Dziś w liturgii Kościół wspomina św. Antoniego Opata, zwanego Wielkim.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Św. Antoni Opat: pustelnik pierwszego Kościoła
Był jednym z pierwszych chrześcijan, którzy drogi uświęcenia szukali w całkowitym odosobnieniu na pustyni i za którymi potem licznie poszli następni. Dziś w liturgii Kościół wspomina św. Antoniego Opata, zwanego Wielkim.

Antoni przyszedł na świat ok. 251 r. w Egipcie w rodzinie zamożnych i pobożnych chrześcijan. Zmarli oni gdy był młodym chłopakiem, więc kierując się wezwaniem Jezusa, aby “sprzedać wszystko i iść za Nim” Antoni sprzedał majątek po nich, rozdał ubogim, a sam oddalił się na pustynię. Początkowo mieszkał w grocie w pobliżu swojej rodzinnej miejscowości, zachowując milczenie, posty i łącząc pracę z modlitwą. Według św. Atanazego, który opisywał życie Antoniego często był wtedy atakowany przez szatana i poddawany próbom. Często też miał widzenia nadprzyrodzone, umacniające go w wierności postanowieniom. 

Około roku 275 Antoni przeniósł się na Pustynię Libijską, gdzie osiadł na prawym brzegu Nilu w ruinach dawnej fortecy Pispir. To tam szeroko rozeszła się jego sława jako męża bogobojnego i świętego, do którego szybko zaczęli przyłączać się uczniowie. Budowali sobie eremy niedaleko jego chatki i słuchali nauk mistrza. Około roku 311, gdy trwało prześladowanie chrześcijan przez cesarza Maksymiana Antoni został zaproszony do Aleksandrii, aby słowem i mądrością pokrzepiać Kościół. Tam też spotkał się z biskupem Aleksandrem, późniejszym świętym męczennikiem. Z Aleksandrii już nie wrócił do Pispir, ale pojechał na pustynię w pobliże Tebaidy. Tam właśnie odwiedził innego świętego pustelnika – Pawła z Teb, późniejszego patriarchę paulinów. Pod koniec życia Antoni zaangażował się w pomoc duchową dotyczącą herezji ariańskiej, nieuznającej tajemnicy Trójcy Świętej i negującej bóstwo Jezusa. Antoni przybył nawet na synod zwołany przez biskupa Aleksandra. Tam spotkał się z jego następcą św. Atanazym, dla którego jasnym było, że poglądy arian to herezja. Antoni zaangażował się w szerzenie wśród swoich uczniów właściwej nauki, służył też duchową poradą wielkim tego świata, m.in. cesarzowi Konstantynowi. 

Antoni zmarł w opinii świętości 17 stycznia 356 r. mając aż 105 lat. Jego kult i przykład życia szybko rozprzestrzeniały się wśród chrześcijan na Wschodzie. Dwieście lat później był już uznawany za świętego, a jego szczątki cesarz Justynian I przeniósł do Aleksandrii, po czym do Konstantynopola. 

W czasie wypraw krzyżowych, gdy rycerze z chrześcijańskiej Europy chcieli zadbać o relikwie znajdujące się na terenach objętych już panowaniem Arabów, zadbali również o szczątki Antoniego. Przewieziono je do Francji. 

Św. Antoni Wielki jest patronem w wielu sprawach, m.in. dba o hodowców trzody chlewnej, koszykarzy, dzwonników, rzeźników i ubogich. Przez wiele wieków wzywanego jego wstawiennictwa również w czasie pożarów. 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >