video-jav.net

Wszystko, co chcesz wiedzieć o pielgrzymce

W sierpniu piąty raz pójdę na pielgrzymkę do Częstochowy. W tym roku wiele osób wyruszy na pielgrzymi szlak pierwszy raz i to właśnie szczególnie im dedykuję ten wpis. Ale „weteranów” też zapraszam – poczujcie klimat pielgrzymkowy już teraz.

Maria Górczyńska
Maria
Górczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Tekst ukazał się na blogu Chrześcijanka z sąsiedztwa


Te zagadnienia zastanawiają niejedną osobę, która po raz pierwszy wybiera się na pielgrzymkę. Wiem, bo sprawdziłam to na sobie!

 

Nie robisz za wielbłąda

Kiedyś ktoś mnie zapytał, czy pątnicy wędrują z całym swoim dobytkiem, który zabrali na pielgrzymkę. Już wyjaśniam. Na drogę bierzemy tylko podręczny plecak, a inne bagaże jadą samochodem na miejsce noclegowe. Co prawda, niektórzy (czytaj: osoba pisząca ten artykuł) w podręcznym plecaku mają prawie wszystko… ale to już inna bajka.

 

Tam, gdzie król chodzi piechotą

Uspokajam, że toi toi ustawiane są na wielu postojach (przynajmniej na WAPM – Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymce Metropolitarnej), jednak do nich zawsze są długie kolejki. A podczas przerwy warto też odpocząć, porozmawiać, coś zjeść i zrobić masaż stóp, więc jest lepsze wyjście – toaleta leśna. Czy może być coś piękniejszego niż bliski kontakt z naturą? Już św. Franciszek wiedział, co dobre. A dodatkowo robi się dobry uczynek – czasami jest taka susza, że rośliny nie mogą rosnąć, więc…

 

Podpaski dla wszystkich

Wiele osób traktuje podpaski jak wkładki do butów. Panowie również. Im grubsza, tym lepiej (świetnie są te firmy Bell – to nie jest wpis sponsorowany). Podpaski wystają z butów? Idealnie, to przecież krzyk mody! Nie dajmy sobie wmówić, że liczy się tylko to co duchowe, jakoś przecież trzeba wyglądać.

 

Sandały + skarpetki

Tak, to jest ten wyjątkowy czas, kiedy wreszcie możesz sobie na to pozwolić. Zwycięstwo wolności, upadek konwenansów. Z tej swobody korzystam i ja. Czuję się świetnie. Wyglądam świetnie. Chcecie zobaczyć? Zapraszam na pielgrzymkę.

 

Jak to jest z tym myciem?

Nie myjemy się przez 10 dni. Mówią, że cieplej w brudzie, a sierpniowe noce bywają chłodne. Oczywiście żartuję. Gospodarze na noclegu dają wodę, którą pątnicy nalewają do swoich misek. Niektórzy wybierają prostsze i szybsze rozwiązania – polewanie się wodą ze szlaucha też jest spoko.

Polecam kupić fioletową miskę – łatwo później ją znaleźć, bo prawie nikt nie ma miednicy w takim kolorze (ta rada nie dotyczy pielgrzymów biało-zielonej WAPM)

 

Pielgrzymkowe must have

Co tu dużo mówić – woda, krem z filtrem, nakrycie głowy i talk to niezbędnik pielgrzyma. Po co talk? Bo zabezpiecza stopy przed wilgocią. Bąble na nogach lubią wilgoć. Ale kto lubi bąble?

 

Pielgrzym-nurek

Jeszcze nigdy tego nie próbowałam, ale uważam, że to świetna sprawa. Coraz więcej pielgrzymów ma ten „gadżet”. O czym mówię? O rurce z ustnikiem, którą przykręca się do butelki. Dzięki niej nie trzeba sięgać do plecaka, by napić się wody. Ktoś powie: „Co takiego? Dziewczyna przesadza”. Wiem, co mówię. Po 20 kilometrze takie szczegóły naprawdę nabierają innego znaczenia.

 

Piżama to nie wszystko

Bywa, że na pielgrzymce śpię w czapce, bo nocą, a zwłaszcza nad ranem, jest zimno. Mój rekord to czapka na głowie, a do tego dwa kaptury. Jak szaleć to szaleć.

A Wy macie jakieś inne pielgrzymkowe triki? Podzielcie się nimi z innymi i do zobaczenia na szlaku!

Maria Górczyńska

Maria Górczyńska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Maria Górczyńska
Maria
Górczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Dlaczego Anglicy mówią „God bless you” gdy ktoś kichnie?

Podczas gdy Polacy, Włosi czy Niemcy życzą kichającemu zdrowia, mieszkańcy USA czy Wielkiej Brytanii - wierzący lub nie - błogosławieństwa Bożego. Geneza tego zwyczaju jest związana z postacią papieża Grzegorza Wielkiego.

Polub nas na Facebooku!

Pierwsza teoria nawiązuje do czasów, gdy w Rzymie panowała epidemia dżumy. Jednym z objawów tej choroby był kaszel i kichanie. Papież Grzegorz Wielki miał ponoć wtedy zasugerować mówienie „niech Cię Bóg błogosławi” po tym jak ktoś kichnął, aby uchronić tę osobę od śmierci.

U początków tego powiedzenia mogły też leżeć dawne przesądy. W starożytności sporo osób wierzyło, że dusza ludzka przyjmuje formę powietrza i znajduje się w głowie. Podczas kichania istniało więc duże niebezpieczeństwo, że „ucieknie” ona przez nos. Uniemożliwić to mogło jedynie Boże błogosławieństwo. Z tego też powodu Hiszpanie przywoływali kiedyś przy kichaniu imienia Jezusa (Jesús y un Credo!), co do dziś zostało w zwyczaju niektórych.

Według innego zabobonu, kichanie wyrzucało z człowieka złe duchy, które mogły wstąpić w ciała innych osób. Błogosławieństwo miało uchronić przed działaniem złego zarówno kichającego jak i osoby wokół.

mr/Stacja7